Powrót do przeszłości.
Choć pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 nie odpuszcza i raz z większą, raz z mniejszą intensywnością atakuje ludzi na całym świecie, nie poddajemy się jej i sobotnie popołudnie postanawiamy spędzić w muzeum.
W lutym bieżącego roku, w pawilonie numer 2 na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, otwarto Muzeum Motoryzacji. Tak naprawdę, to wznowiono jego działalność, gdyż do niedawna siedzibą muzeum były podziemia poznańskiego ronda Kaponiera. Ze względu jednak na remont tej części miasta, placówkę zamknięto w 2012 roku. Na ekspozycji zobaczymy pojazdy nie tylko znane nam powszechnie z czasów PRL, ale również naprawdę niezwykłe eksponaty.
Wystawę podzielono na kilka części. Zwiedzanie zaczynamy od czasów najdawniejszych. Oto przed nami najstarszy zarejestrowany pojazd jeżdżący po polskich drogach. To żółty REO Gentleman's Roadster wyprodukowany w 1908 roku w USA. Ten pojazd ma aż 113 lat 😲!
Tuż obok przepiękne, czerwone, amerykańskie klasyki: Chevrolet Corvete oraz Ford Mustang.
A te okoliczności przyrody są już nam zdecydowanie lepiej znane. I my tak jeździliśmy z rodzicami na weekendowe wypady i wakacje. Co prawda nie był to trabant ani żuk, a polski Fiat 126p, nie było też przyczepy, a namiot, ale reszta już zgadza się jak najbardziej 😀.
I kolejne pojazdy, które doskonale znamy z polskich dróg.
Choć takie "Maluchy", jak potocznie nazywano Fiaty 126p, nie były popularne na naszych ulicach. Ten egzemplarz wyprodukowany został przez Włochów w 1974 roku. Moc silnika to oszałamiające 23 konie mechaniczne 😅.
Muzeum Motoryzacji to jednak nie tylko samochody i motory. Prezentowane są również rowery. Wśród nich jest jeden naprawdę niezwykły. To francuski Clement Safety z 1888 roku, najstarszy tutaj eksponat.
Francję reprezentuje również Citroen DS 20 z 1974 roku.
Ten pojazd to już angielska myśl techniczna. To oczywiście wyprodukowany przez British Motor Corporation samochód Austin Mini, doskonale nam znany z brytyjskiego serialu komediowego "Jaś Fasola".
Takie żółte autobusy również jeździły niegdyś po angielskich drogach jako środek komunikacji miejskiej. To Saurer L4C z 1956 roku. Pojazdy te produkowane były w Szwajcarii.
Wracamy do czasów PRL. Oto przed nami samochody, które jeździły zarówno po wschodniej, jak i po zachodniej stronie Muru Berlińskiego. U nas przeważały wówczas Syreny, Warszawy, Fiaty 125p i 126p, Trabanty i Wartburgi, a prawdziwym luksusem był Polonez. A co po drugiej stronie barykady? Tam jeżdżono już Volkswagenami i Mercedesami.
Na wystawie poświęcono również nieco miejsca pojazdom wojskowym. Prezentowane tu samochody opancerzone i motocykle pochodzą z czasów II wojny światowej.
Tu kończy się nasze zwiedzanie Muzeum Motoryzacyjnego w Poznaniu. To oczywiście nie wszystkie pojazdy, które możemy tu zobaczyć. Po więcej szczegółów odsyłamy jednak do placówki, bo uważamy, że naprawdę warto odwiedzić to miejsce!
POZDRAWIAMY☺












































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz