Zdobywamy szczyty: Wrzos, Kwarcowa Góra, Skalne, Ślęża, Stolna, Wieżyca i Gozdnica.
Lato w tym roku nie rozpieszcza. Temperatury nie za wysokie i ciągle pada deszcz. Na dziś jednak zapowiadane jest okienko pogodowe, które postanawiamy wykorzystać na wędrówkę górską. Jedziemy na południe Polski, by spędzić ten dzień w oddalonym o około 40 kilometrów na południowy zachód od Wrocławia - Masywie Ślęży, najbardziej na północ wysuniętej części Przedgórza Sudeckiego. Naszym celem jest miejscowość Sobótka-Górka, gdzie przy ulicy Świdnickiej, koło przedszkola, znajduje się całkiem spory parking. Przebiega tędy niebieski szlak pieszy prowadzący bezpośrednio na szczyt Ślęży. Dziś jednak nie on zostanie naszym przewodnikiem, a przechodzący nieopodal szlak oznaczony wizerunkiem czarnego niedźwiadka. To Szlak Archeologiczny przez Ślężę. Zgodnie z jego wskazaniem ruszamy aleją Jana Pawła II w kierunku zachodnim. Szlak prowadzi częściowo chodnikiem, a tam gdzie go nie ma – drogą. Po lewej mijamy wybudowany w latach 1932-1933 Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Po niespełna kilometrze wędrówki, koło przydrożnej kapliczki "Jezus Maria", szlak czarnego niedźwiadka skręca w lewo, wprowadzając nas na teren Ślężańskiego Parku Krajobrazowego. Zgodnie z jego wskazaniem idziemy jednak zaledwie jakieś 400 metrów, a następnie skręcamy w prawo, w leśną ścieżkę.
Dochodzimy do innej, biegnącej prostopadle ścieżki. Skręcamy w nią w lewo, by po około 200 metrach zejść z niej w prawo do lasu. Korzystając ze wskazań GPS kierujemy się do najwyższego na otaczającym nas terenie punktu. Jest nim niewielki szczyt Wrzos o wysokości 250 metrów nad poziomem morza.
Ze szczytu nie schodzimy tym samym śladem. Dostrzegamy tu wydeptaną ścieżkę prowadzącą w kierunku południowo-wschodnim. Jej śladem dochodzimy z powrotem do Szlaku Archeologicznego przez Ślężę. Trzymając się teraz cały czas wskazań szlaku oznaczonego czarnym niedźwiadkiem mijamy dość rozległą dolinę, której dnem płynie wartki strumień górskiego potoku i skręcając raz w prawo, raz w lewo dochodzimy do Starożytnego Kamieniołomu. Po drodze robimy krótką przerwę na uzupełnienie kalorii 😉.
Starożytny Kamieniołom na północno-zachodnich stokach Ślęży to miejsce, w którym w okresie już od V wieku przed naszą erą do XIII wieku naszej ery wydobywano granit. Działające w okolicy zakłady kamieniarskie, z pozyskanego surowca, wytwarzały przede wszystkim koła żarnowe oraz detale architektoniczne do powstających wówczas budowli.
Szlak czarnego niedźwiadka doprowadza nas do krzyżówki z zielonym szlakiem pieszym. Gdzieś w tych okolicach musimy odbić w prawo, by dojść na kolejny interesujący nas szczyt. Patrząc na mapę, kilka metrów dalej znajduje się single track "Dolce Vita". Gdy do niego dochodzimy zauważamy, że nie wygląda na zbyt często używany przez rowerzystów, przez co decydujemy się podejść nim kawałek. Schodzimy w dół, po kilku kamieniach pokonujemy leśny strumień, dochodząc do mocno pofałdowanego terenu. Według wskazań GPS znajdujemy się na wysokości szczytu, ale nieco z boku. Musimy przejść przez głębokie wąwozy.
Idąc ostrożnie raz w dół, raz w górę dochodzimy do pokrytego skałami wzniesienia. To właśnie szczyt, którego poszukujemy. Wspinamy się na skały zdobywając tym samym wysoką na 361 metrów nad poziomem morza Kwarcową Górę.
Posiłkując się ponownie wskazaniami GPS, wracamy do zielonego szlaku i dalej zgodnie z jego wskazaniami idziemy dalej. Równolegle towarzyszy nam czarny niedźwiadek na drzewach, czyli Szlak Archeologiczny przez Ślężę. Tak dochodzimy do Rozdroża pod Sadami, gdzie zgodnie ze wskazaniem szlaku czarnego niedźwiadka powinniśmy odbić w lewo. Zanim jednak tam pójdziemy, podchodzimy dosłownie kilka kroków dalej zielonym szlakiem.
Przy zielonym szlaku, tuż za Rozdrożem pod Sadami, znajduje się Źródło Ślężan. To jedno z wielu źródeł w Masywie Ślęży, które niegdyś mogło być źródłem pitnej wody dla plemion zamieszkujących te okolice.
Wracamy na szlak czarnego niedźwiadka, którym rozpoczynamy wspinanie się w kierunku kolejnego szczytu. Po drodze łączymy się ze szlakiem pieszym koloru niebieskiego. Zgodnie z ich wskazaniami dochodzimy do 90-stopniowego zakrętu w lewo, gdzie rozpoczynają się kamienne schodki. Tam będzie prowadzić dalsza nasza wędrówka, jednak najpierw odbijemy zgoła w przeciwnym kierunku, na zieloną ścieżkę przyrodniczą.
Zgodnie ze wskazaniem zielonej ścieżki przyrodniczej szybko dochodzimy na szczyt Skalne. Jego kulminacją jest grupa skalna znajdująca się na wysokości 522 metrów nad poziomem morza. Niestety nie ma tu żadnej tabliczki szczytowej, choć na drzewie znajdujemy jej pozostałość.
Idąc dalej tym szlakiem dochodzimy do Skalnych Capek. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się przepiękny punkt widokowy, z którego rozpościera się szeroka panorama od Raduni (578 m n.p.m.) w Masywie Ślęży zaczynając, przez Góry Sowie i Góry Wałbrzyskie z Wielką Sową (1015 m n.p.m.) i Chełmcem (851 m n.p.m.) na czele, na majaczącej w oddali karkonoskiej Śnieżce (1603 m n.p.m.) kończąc.
| Widok na Góry Sowie, a to zielone wzniesienie na ich tle to Wzgórza Kiełczyńskie |
| Wielka Sowa (1015 m n.p.m.) |
Obok widoków, ozdobą tego miejsca jest również metalowa płaskorzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem.
Po dość długiej przerwie na podziwianie widoków wracamy na szlak. Zieloną ścieżką pieszą kierujemy się z powrotem ku szlakowi czarnego niedźwiadka. Dalej, zgodnie z jego wskazaniem, pokonujemy kamienne schody, dochodząc do drogi pożarowej numer 14, którą stanowi szeroka, leśna arteria oznaczona żółtym kolorem szlaku.
Rozpoczynamy ostateczne podejście na szczyt Ślęży. Prowadzi nas teraz szlak żółty, którego śladem wchodzimy na teren Rezerwatu Przyrody "Góra Ślęża".
Wspinamy się tak około 1,5 kilometra, aż naszym oczom ukazują się kamienne tablice z napisem "Ślęża Starożytny Wał Kultowy". Otaczające nas kamienie to fragmenty dawnego wału - kamiennego ogrodzenia otaczającego miejsca święte, które powstawały między V wiekiem przed naszą erą, a XIII wiekiem naszej ery. A trzeba zaznaczyć, że dla ówczesnych, pogańskich ludów właśnie takim miejscem był szczyt Ślęży.
Pokonujemy Wał Kultowy i dochodzimy w końcu na szczyt mierzącej 718 metrów nad poziomem morza Ślęży. To oczywiście najwyższe wzniesienie w całym Masywie Ślęży. Jesteśmy tu trzeci raz:
- Pierwszy raz 👉zdobyliśmy Ślężę w 2015 roku, wchodząc na szczyt również z Sobótki, ale innymi szlakami niż teraz.
- Drugi raz byliśmy tu trzy lata później, 👉1 listopada 2018 roku. Wówczas weszliśmy od południowej strony z Przełęczy Tąpadła.
No i dzisiaj jesteśmy tu kolejny raz! Na początek kierujemy się do najwyższego punktu dość rozległego wierzchołka Ślęży, którym jest wieża widokowa. To właśnie przy niej osiągamy wspomniane 718 metrów nad poziomem morza. Po stromych schodach, bardziej przypominających drabinę niż schody, wspinamy się na szczyt wieży widokowej. Największy problem mamy jednak nie ze schodami, a z przeciśnięciem się przez otwory na kolejnych poziomach wieży. Z plecakiem na plecach nie jest to wcale takie proste 😁.
Wieża widokowa na szczycie Ślęży oferuje wspaniałą, 360-stopniową panoramę. Patrząc w kierunku północno-wschodnim widać stąd rozległe tereny Równiny Wrocławskiej. Natomiast na południowym wschodzie i dalej odwracając wzrok na południe i na zachód - tu dominują już tylko wzgórza i góry.
| Jezioro Mietkowskie - największe jezioro w województwie dolnośląskim |
| Szczyt Chełmca (851 m n.p.m.) w Górach Wałbrzyskich. W oddali widoczna jest również Śnieżka (1603 m n.p.m.), najwyższy szczyt Karkonoszy i całych Sudetów. |
| Wzgórze najbliżej nas to Szczytna (466 m n.p.m.), najwyższe wzniesienie Wzgórz Kiełczyńskich. A w oddali widoczne są Góry Sowie z ich najwyższym szczytem Wielką Sową (1015 m n.p.m.). |
| Widok na wieś Księginice Małe, położoną u stóp Ślęży |
Z wieży mamy również ciekawy widok na szczyt Ślęży. Z tej perspektywy możemy spojrzeć na dwie inne wieże tu się znajdujące. Jedną z nich jest 136-metrowy maszt Radiowo-Telewizyjnego Centrum Nadawczego Ślęża. Drugą, wieża Kościoła Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny.
Schodzimy ostrożnie na poziom terenu i idziemy do kościoła. Ponownie trzeba umiejętnie przecisnąć się przez wąskie przejścia na wieży.
Kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny na Ślęży wybudowany został na przełomie XVII i XVIII wieku, na murach pierwotnej świątyni z XII wieku i późniejszego, średniowiecznego zamku z XIV wieku. W swojej historii płonął, był ruiną, został uszkodzony przez wichurę, jednak po każdym nieszczęściu został odbudowany. To, co możemy oglądać dzisiaj, zawdzięczamy powojennym remontom i odbudowie, jaka dokonała się w drugiej dekadzie XXI wieku.
Spod kościoła mamy doskonały widok na całą polanę szczytową na Ślęży. Dla wielu mieszkańców Wrocławia i innych bliższych i dalszych miejscowości, miejsce to jest weekendową areną piknikową. Grille, ogniska i nie wiadomo co jeszcze są tutaj na porządku dziennym. Dziwne, że na coś takiego pozwala się w rezerwacie przyrody 😕.
Wieża, maszt, kościół to nie wszystkie atrakcje Ślęży. Jest również Dom Turysty, do którego pójdziemy za chwilę i coś jeszcze naprawdę niezwykłego. Mamy tu na myśli Starożytną Rzeźbę Kultową w postaci Niedźwiedzia. Datuje się go na lata (UWAGA!!!) między 400, a 200 rokiem przed naszą erą! A zatem może mieć już blisko 2500 lat 😲!
Idziemy do Domu Turysty PTTK im. Romana Zmorskiego. Jego budynek to również zabytek, a pochodzi z 1908 roku. My zrobimy tu sobie dłuższą przerwę na ciepły posiłek. Przy okazji podbijemy nasze książeczki GOT PTTK lokalną pieczątką.
Po jedzeniu ruszamy w dalszą drogę. To jeszcze nie koniec na dzisiaj. Ze szczytu Ślęży schodzimy po jej północnej stronie, obierając za przewodnika szlaki koloru żółtego, czerwonego i niebieskiego. Niebawem dołącza do nas również szlak z wizerunkiem czarnego niedźwiedzia. Po niespełna półgodzinnej wędrówce dochodzimy do kolejnych pamiątek starożytności. Tym razem są to Rzeźby Kultowe w postaci Panny z rybą i Niedźwiadka. Podobnie jak Niedźwiedzia na szczycie Ślęży, te kamienne rzeźby również datuje się na okres pomiędzy 400, a 200 rokiem przed naszą erą. A o ich historii i związanej z nimi legendzie przeczytamy na umieszczonej tu tablicy.
Kawałek za starożytnymi rzeźbami odbija w prawo szlak czarnego niedźwiedzia. My jednak idziemy dalej szeroką, leśną drogą, którą dochodzimy do wiaty. Tu rozstajemy się ze szlakiem żółtym. Kawałek dalej opuszczamy również szlaki niebieski i czerwony, schodząc z nich w prawo, w leśną ścieżkę prowadzącą nieco w dół do czarnego szlaku, zwanego Traktem Bolka. Teraz zgodnie z jego wskazaniem dochodzimy pod kolejny szczyt. Trzeba stąd podejść jeszcze około 200 metrów nieznakowaną, leśną ścieżką, by znaleźć się na Stolnej. Osiągamy tym samym wysokość 368 metrów nad poziomem morza. Niestety nie znajdujemy tu żadnej tabliczki szczytowej. Jest jedynie kamienny punkt geodezyjny, oznaczający wierzchołek tej góry.
Po zdobyciu Stolnej wracamy do drogi, którą prowadzą szlaki niebieski i czerwony, i zgodnie z ich wskazaniem wspinamy się kawałek, by ponownie spotkać się ze znakami czarnego niedźwiadka na drzewach. Ten doprowadza nas na wysokość 380 metrów nad poziomem morza, na Przełęcz Dębową. Tu dochodzimy do znanego nam ze szczytu Ślęży żółtego szlaku. Dalsza wędrówka odbędzie się już jego śladem.
Przechodzimy przez wierzchołek wysokiej na 414 metrów nad poziomem morza Wieżycy. Na jej szczycie znajduje się kamienna wieża, zwana Wieżą Bismarcka. Ta wysoka na 15 metrów budowla powstała na początku XX wieku i miała sławić kanclerza Rzeszy Niemieckiej Ottona von Bismarcka. Dziś stanowi kolejny punkt widokowy w Masywie Ślęży. Panoramy jednak nie zobaczymy, bo z racji późnej pory wieża jest już zamknięta.
Zgodnie ze wskazaniami szlaku żółtego, dość stromym odcinkiem szlaku, schodzimy z Wieżycy na Przełęcz pod Wieżycą. Możemy tu zerknąć na makietę Ślężańskiego Parku Krajobrazowego.
To jednak nadal nie koniec wędrówki na dzisiaj. Zerkamy jeszcze na znajdujący się na przełęczy pomnik upamiętniający postać polskiego żołnierza Witolda Pileckiego i trzymając się nieustannie szlaku żółtego idziemy dalej w kierunku północnym.
Żółte barwy szlaku skręcają niebawem w prawo. My tymczasem idziemy dalej prosto i leśną ścieżką dochodzimy na ostatni dzisiejszego dnia szczyt. Wspinając się na wysokość 318 metrów nad poziomem morza zdobywamy Gozdnicę. To już 7 szczyt dzisiejszego dnia 💪.
Z Gozdnicy schodzimy z powrotem na Przełęcz pod Wieżycą, odwiedzamy znajdujący się tutaj Dom Turysty pod Wieżycą, gdzie w naszych książeczkach GOT PTTK przybywa kolejna pieczątka i niebawem ruszamy w drogę powrotną do samochodu. Teraz musimy wspomóc się ponownie wskazaniami GPS w telefonie, gdyż dalsza wędrówka będzie prowadziła nieznakowanymi, leśnymi ścieżkami. Mijamy po drodze zniszczony amfiteatr wybudowany niegdyś w dawnym starożytnym kamieniołomie, przy którym droga staje się utwardzona i szybko doprowadza nas do pierwszych zabudowań Sobótki-Górki. Tak dochodzimy do głównej ulicy Świdnickiej, przy której znajduje się parking i nasz samochód. Po drodze możemy jeszcze raz spojrzeć na szczyt Ślęży - tam dzisiaj byliśmy 😀.
I to koniec wędrówki na dzisiaj. Przeszliśmy ponad 17 kilometrów po Masywie Ślęży, pokonując przy tej okazji około 750 metrów przewyższeń i zdobywając aż 7 szczytów. Całkiem sporo jak na spontaniczny, jednodniowy wyjazd. Wszystkie szczyty, jakie zdobyliśmy dzisiaj wędrując na nie nieznakowanymi, leśnymi ścieżkami znajdują się poza granicami Rezerwatu Przyrody "Góra Ślęża". Tym samym Wrzos, Kwarcową Górę, Stolną i Gozdnicę można legalnie zdobywać! Natomiast na Skalne, Wieżycę i Ślężę prowadzą znakowane szlaki. Żegnamy się póki co z Masywem Ślęży i ruszamy w drogę powrotną do Poznania.
POZDRAWIAMY☺














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz