Poznajemy kolejne atrakcje Krainy Wygasłych Wulkanów.
Niestety z wczorajszej pięknej i słonecznej pogody nie zostało nic. Nad Karkonoszami i Kotliną Jeleniogórską siąpi nieprzyjemna mżawka. Radary pogodowe pokazują jednak, że brzydką pogodę zatrzymują Góry Kaczawskie. Dalej za nimi, na Pogórzu Kaczawskim, może nie ma słońca, ale też nie pada deszcz. Decyzja może być tylko jedna - ruszamy do Krainy Wygasłych Wulkanów.
WILCZA GÓRA
Na początek jedziemy na obrzeża Złotoryi, gdzie na parkingu przy ulicy Bolesława Krzywoustego (51°06'31.6"N 15°55'11.2"E) zostawiamy samochód. Stąd mamy do przejścia niewiele ponad 500 metrów do serca dawnego kamieniołomu.
Tym sercem jest Wilkołak, zwany również Wilczą Górą, szczyt o wysokości 367 metrów nad poziomem morza, na terenie którego utworzono Rezerwat Przyrody Wilcza Góra.
Dziś teren Wilczej Góry jest pozostałością po uruchomionej tu na początku XX wieku kopalni bazaltu. A przed milionami lat góra była najprawdziwszym wulkanem. Całą okolicę bardzo ładnie zagospodarowano, tworząc kolejną atrakcję turystyczną Krainy Wygasłych Wulkanów.
Poprowadzone wokół dawnego wyrobiska szlaki pozwalają spojrzeć na kopalnię z praktycznie każdej możliwej strony.
Po wschodniej stronie Wilczej Góry utworzono lapidarium. Prezentowane tam fragmenty skał pochodzą z wielu sudeckich miejscowości.
A po co w kopalni schrony? Jeden widzieliśmy przy wejściu, drugi stoi tutaj. To właśnie w nich chowano się w czasie prowadzonych tu eksplozji, gdy kopalnia była jeszcze czynnym zakładem.
Zafascynowani niezwykłymi krajobrazami dawnej kopalni nawet nie zauważamy kiedy zaczęła padać mżawka. Czym prędzej wracamy do samochodu. Na parking dochodzimy już w dość intensywnym deszczu. Mamy jednak nadzieję, że to tylko przelotny opad i niebawem chmura przejdzie. Nie do końca sprawdza się prognoza dla tego rejonu 😕.
DOLINA DRĄŻNICY
Niespiesznie jedziemy na parking (51°06'25.6"N 15°54'02.2"E) usytuowany przy drodze łączącej Złotoryję ze Świerzawą. To tutaj swój początek ma Dolina Drążnicy, bardzo ciekawy fragment Krainy Wygasłych Wulkanów. Zanim wyruszymy na szlak, musimy chwilę poczekać w samochodzie, nim przestanie padać.
Naszą wędrówkę rozpoczynamy zgodnie ze wskazaniem zielonego szlaku. Idziemy w kierunku miejscowości Wilków, jednak już po 300 metrach schodzimy ze szlaku w prawo do dna Doliny Drążnicy.
Naszym celem są tutaj trzy obiekty. Gdy zejdziemy na dół, pierwszy z nich znajduje się po naszej lewej stronie. To Wilcza Jama, niewielki otwór zwany schroniskiem podskalnym, który powstał w wyniku działania wody na piaskowcową skałę.
Tuż obok znajduje się Skalny Wodospad. Ma wysokość 7 metrów i przez większość część roku jest suchy. Jednak w czasie intensywnych opadów deszczu spływają tędy strugi wody.
Dość stromym zboczem doliny przechodzimy do jej dolnej części. Tu znajduje się ostatnia interesująca nas formacja skalna. To Niedźwiedzia Jama, niewielka jaskinia, która powstała również przez wymywanie piaskowcowej skały. Jest znacznie głębsza od Wilczej Jamy.
Dolina Drążnicy ma swoją ciekawą historię, o której możemy przeczytać na tablicy informacyjnej usytuowanej na parkingu. Jej dnem wiodła niegdyś trasa kolejki transportującej urobek z kamieniołomu do usytuowanego w pobliżu zakładu kruszenia bazaltu.
Jedziemy dalej, teraz do położonych nieopodal Jerzmanic-Zdroju.
JERZMANICE-ZDRÓJ
W Jerzmanicach-Zdroju dojeżdżamy do dawnej stacji kolejowej, która usytuowana jest w sąsiedztwie Kruczych Skał. Miejsce to znamy z wcześniejszej wycieczki po Krainie Wygasłych Wulkanów. Jechaliśmy wówczas 👉śladem rzeki Kaczawy.
U podnóża Kruczych Skał znajduje się Skalne Źródło (Felsenquelle), zwane Źródełkiem św. Jadwigi. Nad nim wyrastają niemal pionowo w górę, potężne skalne ściany.
Wyszukując wydeptaną ścieżkę wspinamy się po stromych zboczach Skalnych Skał na górę. Niestety nie ma stąd spektakularnych widoków, zwłaszcza przy dzisiejszym zachmurzeniu.
Po południowej stronie Kruczych Skał znajdują się wykute w nich schody, a za nimi stalowe stopnie, które ułatwiają zejście. Z tej perspektywy doskonale widać proste, pionowe ściany. To jednak nie jest twór natury, a działalność człowieka. Tak prosto ociosane bloki powstały w wyniku pozyskiwania piaskowca na kamień budowlany.
Dochodzimy do nieczynnego dworca kolejowego Jerzmanice-Zdrój. A stąd już dosłownie kilka metrów do Źródełka św. Jadwigi, przy którym zaparkowaliśmy samochód.
Ruszamy w dalszą drogę. Choć dzień powoli dobiega końca, mamy w planie odwiedzić jeszcze dwa miejsca. Kierujemy się teraz na zachód do miejscowości Czaple.
CYGAŃSKIE SKAŁY
Przy drodze łączącej miejscowości Czaple i Choiniec znajduje się niewielki, przydrożny parking (51°7'31.826"N, 15°44'23.182"E), na którym przystajemy. Niestety znowu zaczął padać deszcz, który jednak nie zniechęca nas do wędrówki. Bierzemy parasole i idziemy na króciutki spacer.
Szeroką, leśną drogą idziemy niespełna 200 metrów. Skręcamy w lewo do lasu, w kierunku widocznej w głębi białej tablicy. Na początku jednak nieco błądzimy, niczym znajdujemy właściwe miejsce.
Ostatecznie dochodzimy do Cygańskich Skał. Te wyrastające pośrodku lasu skały, zbudowane z piaskowców kwarcowych, są pamiątką z okresu górnej kredy, czyli sprzed blisko 100 milionów lat.
Wracamy do samochodu i przejeżdżamy 1,5 kilometra dalej do miejscowości Czaple.
KAMIENNY SKWEREK
W północnej części miejscowości Czaple znajduje się Kamienny Skwerek, gdzie w formie bloków skalnych prezentowane są różne odmiany piaskowców kredowych. Wszystkie wydobyte w bliższej lub dalszej okolicy.
Warto dodać, że Czaple, dumnie dzierżące miano najpiękniejszej wsi Dolnego Śląska w 2015 roku, często nazywane są również "wioską piasku i kamienia".
Kończymy dzisiejszy objazd Krainy Wygasłych Wulkanów. Poznaliśmy kilka nowych, ciekawych miejsc. Ale jeszcze tu wrócimy, bo wiele miejsc czeka jeszcze na poznanie. A teraz jedziemy na nocleg do Jeleniej Góry, zatrzymując się po drodze na obiad.
POZDRAWIAMY☺


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz