niedziela, 1 lutego 2026

Wielkopolska mniej znana: Festiwal światła na zamku w Rokosowie

Sztuka światła, dźwięku architektury i natury.

Po zwiedzaniu 👉Szczawna-Zdroju i zdobyciu 👉Wzgórza Gedymina wracamy do Poznania. Na wysokości Bojanowa zjeżdżamy jednak z drogi ekspresowej S5 do Rokosowa. W tej wielkopolskiej wsi odbywa się w ten weekend niezwykłe wydarzenie. Dojeżdżamy do bramy prowadzącej na teren Zamku Wielkopolskiego w Rokosowie. Na jednym z dostępnych tu parkingów zostawiamy samochód i ruszamy przez mroki nocy ku widocznemu w oddali światłu.


Zamek Wielkopolski w Rokosowie, na terenie którego się znajdujemy, swoją historią sięga XIX wieku. Wybudowany został w 1847 roku dla hrabiego Józefa Mycielskiego. Na wzór neogotyckiego zamku romantycznego zaprojektował go wybitny w owym czasie niemiecki architekt Friedrich August Stüler. Po Mycielskich kolejnymi właścicielami rezydencji stali się Czartoryscy, w rękach których zamek pozostał aż do wybuchu II wojny światowej. Otacza go 10-hektarowy park założony w XIX wieku, który jest dziś areną świetlnych pokazów.
W ten weekend na terenie parku i na samym zamku odbywa się Festiwal Światła Kalejdoskop. Począwszy od godziny 18:30, aż do 23:00 możemy oglądać niezwykłe pokazy świetlne. A co nas najbardziej zaskoczyło, wstęp jest bezpłatny! Dodatkowo otrzymujemy mapkę z opisami wszystkich instalacji. Tak przygotowani ruszamy na spotkanie ze światłem i dźwiękiem. Pierwszą instalacją świetlą jest "Bonsai - sztuka odnowy", rzeźba w kształcie drzewa wykonana z materiałów pochodzących z recyklingu.


Kierunek zwiedzania prowadzi przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Dlatego też drugim pokazem świetlnym na trasie jest "Instalacja świetlna" prezentowana na fasadzie zamku. Tu kontrastujące ze sobą barwy ciepłe i zimne, tworzą dynamiczną grę światła i cienia. Naprawdę pięknie to wygląda!




Przy okazji pokazów świetlnych prezentowanych na fasadzie zamku, na jej szczycie możemy zobaczyć płaskorzeźbę przedstawiającą herb Dołęga należący do rodu Mycielskich.



Obchodzimy zamek dookoła, dochodząc na jego tyły. Tu możemy zobaczyć "Mapping" wyświetlany na jego tylnej ścianie. Tu budynek zostaje otulony świetlnymi pnączami i różnymi motywami roślinnymi. Flora łączy się również z fauną, tworząc razem swego rodzaju opowieść o przenikaniu się historii z naturą.



Trzecią instalacją na szlaku są trzy podświetlone głowy, czyli "Z głową w chmurach". Przez świetlne animacje przenosimy się na granicę pomiędzy snem, a jawą. Niektóre krajobrazy rozpoznajemy, jak na przykład strumienie, czy ptaki, inne rozmywają się niczym sen.



Przechodzimy dalej. Przed nami "Harmonia", czyli wielokolorowa instalacja łącząca naturę z nowoczesną formą światła.


Tuż za świetlnymi kwiatami rozpoczyna się iście magiczny spektakl światła i natury. Na wysokich drzewach generowane są intensywne, wielokolorowe wiązki światła, tworzące niezwykłe wrażenia. Momentami wygląda to jak lasery, za chwilę daje wyobrażenie palącego się lasu. Niezwykły "Wave of Light".







Dochodzimy do ostatniej instalacji świetlnej. To "Czas Marsa", dzięki której możemy przenieść się w wirtualną podróż po Czerwonej Planecie.


Tak kończy się nasza wizyta na terenie Zamku Wielkopolskiego w Rokosowie. Trafiliśmy tu trochę przypadkiem, wyczytując w internecie o organizowanym festiwalu. Trzeba jednak wrócić do Rokosowa gdy będzie cieplej, na bliższe poznanie zamku i jego najbliższej okolicy.
A teraz wracamy do samochodu i ruszamy w dalszą drogę. Jest już po godzinie 20, a przed nami jeszcze około 1,5 godziny drogi. Późno dziś wrócimy do domu. Ale było warto 😀!

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz