niedziela, 1 lutego 2026

Ze Szczawna-Zdroju na Wzgórze Gedymina w Górach Wałbrzyskich

Zimowa wędrówka na szczyt.

Po zwiedzaniu 👉uzdrowiskowej części Szczawna-Zdroju przyjechaliśmy na ulicę Narciarską. Na jej końcu znajduje się Słoneczna Polana i parking, na którym możemy bezpiecznie zostawić samochód i ruszyć na górski szlak. Tak do końca nie rozstajemy się z uzdrowiskiem, bo znajdujemy się cały czas w Parku Zdrojowym im. Henryka Wieniawskiego. Zanim jednak zaczniemy nabierać wysokości, nasze zainteresowanie pada na stojący tu budynek.


Jak się okazuje to jedyny ocalały tu obiekt pamiętający czasy Hochbergów. Służył jak Golfhaus, co możemy przetłumaczyć jako Dom Golfistów, czyli taki budynek klubowy na polu golfowym. Co on jednak tutaj robi?
Odpowiedź okazuje się bardzo prosta. To właśnie tutaj, na zboczach Wzgórza Gedymina, znajdowało się niegdyś jedno z pierwszych w Europie pól golfowych zajmujące czołowe miejsca w przedwojennych rankingach. Szczawnickie Książęce Pole Golfowe było chlubą Hochbergów.


Naszą wędrówkę rozpoczynamy zgodnie ze wskazaniem niebieskiego szlaku pieszego. Jakoś bardzo nie trzeba się skupiać na wypatrywaniu biało-niebiesko-białych pasków na drzewach, bo do celu prowadzą również wyraźne tabliczki.



Przewyższenia nie są duże, aczkolwiek szlak prowadzi nas konsekwentnie cały czas pod górę. Idziemy przez niezwykle piękną, zimową krainę. Teraz możemy z bliska przyjrzeć się jak fantazyjne wzory wykonał na drzewach i krzewach mróz.





Na chwilę zbaczamy ze szlaku. Zgodnie ze wskazaniem tabliczki skręcamy w lewo, schodząc w kierunku stawu.


Położone na północnych zboczach Wzgórza Gedymina Jeziorko Gedymina jest dziś zamarznięte. Z tym zbiornikiem wodnym związana jest legenda o zakochanych w sobie Matyldzie i Walentym. Otóż chłopak wyruszył do lasu, by upolować zwierzynę na ich wspólne wesele. Niestety został zabity przez drapieżne zwierzęta. Zrozpaczona Matylda tak płakała po ukochanym, aż z jej łez powstało jezioro.


Obchodzimy niewielki zbiornik wodny dookoła i wracamy na szlak. Stąd już niedaleko na szczyt. Wokół robi się coraz bardziej biało.



Ostatecznie dochodzimy na wysokość 532 metrów nad poziomem morza zdobywając Wzgórze Gedymina w Górach Wałbrzyskich. Szczyt ten często nazywany jest również Górą Parkową, a wszystko przez fakt, że znajduje się w Parku Zdrojowym. Dziś znajduje się tutaj wieża widokowa, jednak w czasach Hochbergów było zgoła inaczej. Wzgórze dużo bardziej tętniło życiem. Poza punktem widokowym była tu również restauracja, skocznia narciarska i tor saneczkowy, a nawet strzelnica sportowa. Jednym słowem - kompleks rekreacyjny z prawdziwego zdarzenia. Wchodzimy na wieżę.



Wieża na szczycie Wzgórza Gedymina jest nieco inna od tych powszechnie znanych. Na górę nie prowadzą schody, a pochylnia. Trzeba się nieźle naspacerować w kółko, by wejść na usytuowany na wysokości 27 metrów nad poziomem terenu taras widokowy.



Zanim jednak wejdziemy na samą górę, zatrzymujemy się na chwilę na niższym o 10 metrów punkcie widokowym. Znajdujemy się na wysokości koron drzew, które przybrały dzisiaj iście zimowy wystrój. Cudownie to wygląda 😍.







Jeszcze kilka okrążeń i zdobywamy szczyt wieży widokowej. Jej całkowita wysokość wynosi 33 metry, my znajdujemy się na 27 metrach nad powierzchnią ziemi. Podobnie jak otaczające nas drzewa, tak i wszystkie elementy konstrukcyjne wieży pokryte są białą szadzią.



Widoków to my stąd dzisiaj spektakularnych nie mamy. Fatalna przejrzystość powietrza nie pozwala na praktycznie żadne obserwacje. Tylko z umieszczonych na wieży tablic możemy dowiedzieć się jakie szczyty powinniśmy widzieć.


Jedyne, co udaje nam się zauważyć, to zabudowania Szczawna-Zdroju i sąsiadującego z nim Wałbrzycha.





Pokonując ponownie dystans około 300 metrów po pochylni schodzimy na poziom terenu. Teraz zauważamy, że szczyt ma również swoją tabliczkę szczytową z napisem:

 WZGÓRZE GEDYMINA 
532 m
WIEŻA WIDOKOWA


Trzymając się wskazań tego samego, niebieskiego szlaku, schodzimy z powrotem na parking na Słonecznej Polanie. 


Zanim ruszymy w drogę powrotną do Poznania, podjeżdżamy jeszcze raz do Dworzyska, by rozgrzać się nieco przy cieplutkiej kawce. Trzeba też uzupełnić spalone kalorie 😉.


Przydała nam się ta przerwa. Podczas zejścia ze Wzgórza Gedymina zrobiło się naprawdę zimno i zaczął wiać mroźny wiatr. Tu ogrzaliśmy się i jesteśmy gotowi do dalszej drogi. Kierunek Poznań z krótkim przystankiem 👉w Rokosowie.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz