piątek, 1 maja 2026

Niezwykłe miejsca w Tyliczu

Ekshalacje wulkaniczne i sanktuarium.

Po wczorajszym zdobyciu 👉Mincola (1157 m n.p.m.), najwyższego szczytu Gór Czerchowskich, dziś robimy przerwę od wędrówek górskich. Jedziemy do Tylicza, miejscowości znanej przede wszystkim ze znajdującego się tutaj sanktuarium. Jak się jednak okazuje, warto tu zobaczyć coś jeszcze.
Dzisiaj 1 maja, czyli Święto Pracy. W ten wolny dzień udostępniono do zwiedzania mofetę w Tyliczu. Znajduje się ona na terenie prywatnym i nie każdego dnia można ją zobaczyć. By do niej dojechać najlepiej skierować się na drogę łączącą Tylicz z Powroźnikiem. Tu, zgodnie ze wskazaniem tablicy, należy skręcić w szutrową drogę, która doprowadza nas pod bramę gospodarstwa agroturystycznego.


A tak w ogóle - co to jest mofeta, bo z tą nazwą spotykamy się pierwszy raz?
Otóż mofeta to nic innego jak przejaw wulkanicznej aktywności ziemi. Polega ona na wydostawania się na powierzchnię lotnych składników magmy (tzw. ekshalacja), głównie dwutlenku węgla. Mówi się, że jest to wyziew chłodny, bo jego temperatura nie przekracza 100°C. Więcej o całym procesie możemy dowiedzieć się z umieszczonej przy mofecie tablicy informacyjnej.


Jak się okazuje, tylicka mofeta jest jedną z największych w Karpatach i składa się na nią 11 połączonych kręgów, 50 "bulgotek", czyli wyziewów przez warstwę wody z charakterystycznym bulgotaniem, oraz "dychawek", czyli wyziewów suchych. Naprawdę ciekawe zjawisko!



Gazowana woda prosto z podziemi 😁.


Opuszczamy teren gospodarstwa agroturystycznego i przechodzimy nieopodal do ukrytego pośród lasu Źródła Syhownego, zwanego często Źródłem Wędrowców. Wypływająca tu woda to szczawa wodorowęglanowo-wapniowa, czyli woda mineralna nasycona wolnym dwutlenkiem węgla o stężeniu przekraczającym 1000 mg/dm3.


Wracamy do szutrowej drogi i przecinamy ją rozpoczynając wspinanie się przez dość rozległą polanę. Z jej szczytu możemy spojrzeć na zabudowę Tylicza. Wyróżniają się w niej dwie kościelne wieże. To właśnie teren sanktuarium, do którego za chwilę się udamy.



Najpierw jednak schodzimy z polany po jej północnej stronie, dochodząc do kolejnego źródła wody. To nazywa się Źródłem Bradowiec, choć bardziej znane jest pod nazwą Źródła Miłości.


Z racji występowania tu wód mineralnych, Tylicz uznano w 2022 roku za miejscowość uzdrowiskową. Nie jest jednak odrębnym uzdrowiskiem, a włączony został do strefy uzdrowiskowej gminy Krynica-Zdrój.

Wracamy do samochodu, który zaparkowaliśmy nieopodal znajdującej się w Tyliczu rozlewni wód mineralnych. Przejeżdżamy do centrum, do sanktuarium. Dziś panuje tu cisza i spokój, gdyż nie odbywają się żadne uroczystości religijne. To dobry czas na zwiedzanie. 
Na początek udajemy się do drewnianego Kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Historia świątyni sięga początków XVII wieku, kiedy to wybudowano ją w stylu barokowym. Warto zajrzeć do środka, bo wnętrze zdobione jest pięknymi polichromiami.








Dosłownie naprzeciwko znajduje się druga świątynia. To Sanktuarium Matki Bożej Tylickiej, czyli Kościół Imienia Maryi. Jak głosi tablica przy wejściu, kamień węgielny pod jego budowę poświęcił 16 czerwca 1999 roku papież Jan Paweł II podczas mszy świętej, jaką odprawił w Starym Sączu. Zachowany ołtarz z tego wydarzenia 👉widzieliśmy kilka dni temu.


Kościół Imienia Maryi jest stosunkowo nową budowlą, bo powstał w latach 2001-2007. Choć w całości wybudowany został z surowców murowanych, stylem nawiązuje do regionalnej architektury drewnianej i cerkiewnej. 



Dziś w jego wnętrzu, w ołtarzu głównym, znajduje się cudami słynący obraz Matki Bożej Tylickiej. Niegdyś znajdował się on w sąsiednim Kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła, jednak po wybudowaniu tego, przeniesiono go.




Tu kończymy naszą wizytę w Tyliczu. Choć warto jeszcze podejść na Golgotę, aktualnie znajduje się ona w remoncie i nie mamy możliwości jej zobaczenia. Postaci, które niegdyś tam się znajdowały, łącznie z ukrzyżowanym Chrystusem, są teraz przy Kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Może po remoncie wrócą na swoje pierwotne miejsce? A teraz jedziemy 👉do Muszyny, kolejnego małopolskiego uzdrowiska.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz