niedziela, 26 kwietnia 2026

Stary Sącz i górująca nad nim Miejska Góra

Pomnik Historii Polski.

Wczoraj przyjechaliśmy do Piwnicznej-Zdroju, gdzie spędzimy najbliższy tydzień. Naszego pobytu w Beskidach nie zaczynamy jednak od górskich wędrówek, a od zwiedzania Starego Sącza. Choć jak się okaże, nieco wspinania się też będzie 😉.
Przyjeżdżamy do centrum tego jednego z najstarszych polskich miast, którego początki sięgają XIII wieku. Samochód zostawiamy na miejskim parking na rynku. Dziś niedziela i nie obowiązują opłaty za parkowanie. Na początek kierujemy się do chyba najważniejszego kompleksu w Starym Sączu. Po drodze mijamy inny niezwykły zabytek. To jedyny ocalały z pożaru miasta w 1795 roku budynek na rynku, zwany domem "Na Dołkach". Dziś mieści się w nim Muzeum Regionalne.


Naszym celem jest natomiast klasztor Sióstr Klarysek, którego zabudowania widoczne są z daleka.


Klasztor ufundowany został w XIII wieku przez żonę księga Bolesława Wstydliwego, księżną Kingę. Dziś jest świętą kościoła katolickiego i jej wizerunki odnajdziemy tu w wielu miejscach.





Zespół klasztorny Sióstr Klarysek składa się z kościoła klasztornego pod wezwaniem św. Trójcy i św. Klary, części klasztornej oraz części gospodarczej. Wejść możemy do świątyni, w której spoczywają doczesne szczątki św. Kingi.





Na uwagę zasługują tu zdobienia elewacji klasztornych budynków. Pokryte są przepięknym sgraffito. Ta technika zdobienia polega na nałożeniu, jedna na drugą, dwóch warstw tynku o różnych kolorach. Zanim ta wierzchnia warstwa wyschnie, artysta rzeźbi w niej pożądane wzory, odsłaniając tym samym kolor pierwszej warstwy tynku.



Opuszczamy klasztorne mury, kierując się teraz do kolejnego miejsca związanego ze św. Kingą. Z daleka widzimy wieżę innego kościoła w mieście. Tam jednak pójdziemy nieco później.


Wzdłuż okalających klasztor murów idziemy do źródełka św. Kingi. Z tym miejscem wiąże się legenda, której bohaterką jest oczywiście św. Kinga. Otóż jak mówią podania, wbiła ona tutaj drewnianą laskę, z której w jedną noc urosła potężna lipa. Nakazała więc wykopać studnię, której woda ma ponoć uzdrawiającą moc.




Wracamy ponownie wzdłuż klasztornych murów, zerkając na kościelną wieżą klasztoru Sióstr Klarysek. Kierujemy się teraz do widzianego wcześniej Kościoła św. Elżbiety Węgierskiej. Świątynia ta wzniesiona została na przełomie XIV i XV wieku w stylu gotyckim, później jednak kilkukrotnie była przebudowywana, przez co nabyła barokowych cech.











Spacerując po Starym Sączu naszą uwagę zwraca jeszcze jeden, niepozorny obiekt. Okazuje się, że przy ulicy Stanisława Staszica 10 znajduje się budynek dawnej synagogi. Bożnica wybudowana została w 1906 roku na miejscu wcześniejszego, drewnianego i dużo mniejszego żydowskiego domu modlitwy. Jak to często bywa, swoje znaczenie straciła w czasie II wojny światowej. Dziś pozostaje jednak obiektem wpisanym do rejestru zabytków.


Wracamy na rynek. Przyjrzyjmy się nieco dokładniej jego ciekawej zabudowie. Choć pierwotne budynki strawił pożar w 1795 roku, te dzisiejsze również prezentują ciekawą architekturę.






Na pewno trzeba zajrzeć do bramy kamienicy pod numerem 21, zwanej Oficyną Raczków. To w niej odnajdziemy kolorowe malowidła przedstawiające historię Starego Sącza. Swoje miejsce znalazł tu na przykład rynek, klasztor Sióstr Klarysek, czy dawny herb Starego Sącza. Autorem tego niezwykłego dzieła jest nieżyjący już starosądecki malarz i rzeźbiarz, Józef Raczek.






Spacer po Starym Sączu kończymy w jednej z cukierni. Czas na słodkie co nieco 😉.



Cały zespół staromiejski Starego Sącza wraz z klasztorem Sióstr Klarysek, rozporządzeniem Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 10 grudnia 2018 roku, wpisany został na listę 👉Pomników Historii Polski. My póki co żegnamy się z zabytkową zabudową miasteczka i ruszamy na szlak. Rynek opuszczamy ulicą Stefana Batorego, kierując się na górujące nad miastem wzgórze. Z racji, że zaczynamy dość strome podejście, szybko pojawiają się pierwsze widoki.

Widok na Stary Sącz ze zboczy Miejskiej Góry

Naszym celem jest leśne molo, czyli swego rodzaju kładka wśród drzew. Właściwy kierunek wskazują tablice. Przy okazji możemy przyjrzeć się z bliska kolejnym etapom rozwoju żaby, począwszy od złożenia skrzeku, aż po dorosłego osobnika. Każdy z nich przedstawiono w specjalnej bańce, nawiązującej do jaja żaby.





Tak dochodzimy na wysokość 421 metrów nad poziomem morza, zdobywając Miejską Górę. Tu również znajduje się wejście na leśne molo.




Leśne molo to jednak nie jest zwykły spacer pośród koron drzew. Po drodze czeka kilka atrakcji i lepiej, żeby nikt nie miał lęku przestrzeni 😁.



Zwieńczeniem leśnego mola jest punkt widokowy z przepięknym widok na cały Stary Sącz. W panoramie dominują wieże Kościoła św. Trójcy i św. Klary oraz Kościoła św. Elżbiety Węgierskiej.


Wieże Kościoła św. Trójcy i św. Klary na terenie klasztoru Sióstr Klarysek
oraz Kościoła św. Elżbiety Węgierskiej

Wracamy do centrum Starego Sącza. Naszym celem ponownie staje się rynek, gdzie udajemy się do restauracji na obiad. Przy okazji mamy możliwość przyjrzenia się wnętrzom starosądeckiej kamienicy.









Posileni idziemy do samochodu i ruszamy w dalszą drogę. To jeszcze nie koniec na dzisiaj. Po konkretnym posiłku trzeba spalić nieco kalorii. Jeszcze się trochę powspinamy. Jedziemy 👉na Koziarza!


A po zdobyciu Koziarza, w drodze powrotnej do Piwnicznej-Zdroju, zahaczamy jeszcze raz o Stary Sącz. Tym razem jednak zatrzymujemy się nieco dalej od centrum, gdzie znajduje się niezwykły obiekt. To Ołtarz Papieski, żywa pamiątka VII pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski. To właśnie tutaj, 16 czerwca 1999 roku, podczas odprawianej mszy świętej, papież kanonizował św. Kingę.





A teraz już jedziemy bezpośrednio do naszej kwatery w Piwnicznej-Zdroju na zasłużony odpoczynek. Co na jutro? Pojedziemy na Słowację (choć jeszcze tego nie wiemy 😁), by zdobyć 👉Eliaszówkę.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz