sobota, 14 marca 2026

Winem płynąca Zielona Góra

Miasto Bachusików.

Dzień dzisiejszy spędzimy w Zielonej Górze. Choć odwiedziliśmy ją już 👉w styczniu 2021 roku, był to wówczas krótki, wieczorny spacer po mieście. Dziś zobaczymy Zieloną Górę za dnia.
Miasto położone jest w zachodniej części Polski, około 130 kilometrów od Poznania. Obok Gorzowa Wielkopolskiego jest jedną z dwóch stolic województwa lubuskiego. To taki ciekawy przypadek, gdzie w Gorzowie Wielkopolskim swoją siedzibę ma wojewoda lubuski, zaś w Zielonej Górze ulokował się marszałek województwa oraz Sejmik Województwa Lubuskiego. Co więcej, Zielona Góra jest największym miastem województwa lubuskiego.
Współcześnie miasto słynie z Bachusików, małych rzeźb rozmieszczonych w przestrzeni miasta, nawiązujących do mitologicznego boga wina i winnej latorośli. I nie ma w tym nic dziwnego, bo nie tylko Zielona Góra, ale i całe województwo lubuskie słynie z winnic i winobrania. Podążając śladem tym małych "potworków" (ich wygląd tak nam się kojarzy 😁) poznamy dzisiaj najciekawsze miejsca miasta. Zaczynamy od położonej na szczycie Winnego Wzgórza Palmiarni, która jest dziś największą restauracją w mieście. Na fontannie przed wejściem zadomowił się Bachusik Palmix.


Szybko zauważamy, że zbocza Winnego Wzgórza porastają pięknie kwitnące o tej porze roku krokusy.



Na Winnym Wzgórzu, które dawniej nazywane było Wzgórzem Ceglanym, w 1818 roku swoją winnicę wybudował August Grempler, twórca pierwszej na terenie Niemiec wytwórni win musujących, która swoją siedzibę miała właśnie w Zielonej Górze, zwanej wówczas Grünberg. Pamiątką po nim jest usytuowany na wzgórzu dom winiarski. Niegdyś takich budowli było w Zielonej Górze ponad 30 i służyły właścicielom winnic. Tu wypoczywali, ale nie tylko. Często pod domami znajdowały się piwnice, w których leżakowało wino. Dziś obiekt należy do Palmiarni.



Winne Wzgórze, choć niewysokie, stanowi również całkiem ciekawy punkt widokowy.


Z Winnego Wzgórza kierujemy się na północny zachód, na Aleję Niepodległości. Szybko staje nam na drodze kolejny Bachusik. To jedna z niewielu na szlaku kobiet - Bachantka Novita, która postawiona została z okazji 50-lecia jednej z zielonogórskich firm.



W Zielonej Górze spotkamy nawet uliczne lampy z kloszem w kształcie winnego grona.


Aleja Niepodległości stanowiła niegdyś główną ulicę Zielonej Góry. Powstała w związku z budową dworca kolejowego i miała być wizytówką miasta. Nie bez przyczyny nazywała się dawniej ulicą Dworcową (a właściwie Bahnhofstrasse, bo to czasy pruskie). To tu osiedlali się najbardziej zamożni ludzie w mieście. Dziś ta miejska arteria jest cichym i spokojnym deptakiem. Spotkamy tu artystę malarza Klemensa Felchnerowskiego, czy Andrzeja Huszcza - legendę zielonogórskiego speedwaya, czyli żużla. Tu również znajdują się kolejne Bachusiki, jak pijący wino z miseczki Magikus Zamiennikus, nagrywająca wszystko, co dzieje się dookoła Bachantka Questina oraz siedzący przed teatrem Yorickus.



Pod numerem 4 znajduje się budynek Kina Nysa. Powstała w 1921 roku placówka kulturalna jest najstarszym kinem w mieście. Jest... a właściwie było, bo kino zamknięto w 2015 roku.



Niemal naprzeciw kina mamy potężny gmach Lubuskiego Teatru im. Leona Kruczkowskiego.


Tak dochodzimy do krzyżówki Alei Niepodległości z ulicą Kupiecką. Tu ruchu pilnuje Bachus Policjant, w rogu budynku siedzi Bachusik Aldemedus, a pośrodku największy spośród zielonogórskich Bachusów.


Pomnik Bachusa.

Warto tu skręcić w lewo, w ulicę Kupiecką, by po 60 metrach dojść do usytuowanego na ścianie jednej z kamienic Bachusika Zastalika.


Wracamy. Dalej prowadzi nas ulica Stefana Żeromskiego. Tu mijamy cały czas brukującego tę ulicę Bachusa Brukusa oraz pilnie spisującego dzieje miasta Skrybikusa Młodszego. Ten usadowił się w miejscu, gdzie niegdyś znajdowała się pochodząca z XV wieku Brama Dolna, stanowiąca element dawnych murów miejskich.




"Stefan Żeromski" doprowadza nas do prostopadłej ulicy Adama Mickiewicza, w którą skręcamy w prawo. Zerkając jeszcze na Bachusika Beczkusia, który własnymi stopami wyciska sok z winnych gron, oraz próbującego już gotowego trunku Bachusika Polporka, dochodzimy do bardzo ciekawego kościoła.


Oto przed nami jeden z najstarszych kościołów w Zielonej Górze. Wybudowany w latach 1746-1748 jest pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej. W jego sąsiedztwie odnajdziemy pomnik papieża św. Urbana I. Z racji, że jego atrybutem jest winogrono, stał się patronem Zielonej Góry.


Korzystając z okazji, że kościół jest otwarty, zaglądamy do środka. Musimy jednak pocieszyć się jedynie widokiem zza przeszklonych drzwi wejściowych. Doskonale widać z tej perspektywy pierwotne przeznaczenie kościoła. Istniejące po dziś dzień empory zdradzają nam, że świątynię wybudowano jako zbór protestancki. Współczesną patronkę, czyli Matkę Bożą Częstochowską, odnajdziemy w ołtarzu głównym.



Kościół położony jest na Placu Powstańców Wielkopolskich, przy którym swoją siedzibę znalazła również Filharmonia Zielonogórska im. Tadeusza Bairda. Tu spotkamy kolejnych Bachusików - Dyrygentusa i Melomana - ale nie tylko.


Przed budynkiem filharmonii dostrzegamy złamane serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Upamiętnia ono tragiczne wydarzenia jakie rozegrały się w dniu 13 stycznia 2019 roku w Gdańsku, podczas 27 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, kiedy to prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, został śmiertelnie ugodzony nożem.


Dzisiejszy Plac Powstańców Wielkopolskich jest również miejscem, gdzie przed II wojną światową znajdowała się żydowska synagoga. Dziś upamiętnia ją potężny głaz z wyrytym napisem.


Okrążając przeszklony budynek Filharmonii Zielonogórskiej wracamy na Plac Powstańców Wielkopolskich, dochodząc do Pomnika Dobosza, który upamiętnia ten zwycięski ruch niepodległościowy z 1918 roku. A nieopodal niego kolejny Bachusik. To próbujący wzniecić ogień Ciepłolubikus.


Kierujemy się powoli do serca miasta, czyli na zielonogórski Stary Rynek. Zanim jednak tam dojdziemy odwiedzamy najpierw położony po jego południowej stronie Plac Pocztowy, by przyjrzeć się ciekawej architekturze tego miejsca. Po drodze spotykamy Bachusika Czasusia, który usadowił się przy ulicy Jedności, a także ufundowanego przez Państwową Inspekcję Pracy - Inspekcjusza Pracjusza na Placu Słowiańskim.





Z Placu Pocztowego, ulicą Pod Filarami dochodzimy wreszcie na Stary Rynek. Idąc wzdłuż Zaułku Myśliwskiego możemy zobaczyć kolejnych Bachusików, tym razem związanych z myślistwem.







Na Stary Rynek wprowadza nas Bachusik Transportikus. Niewątpliwie centralnym i najważniejszym punktem tego miejsca jest zielonogórski Ratusz. Wybudowany w stylu gotyckim w XV wieku był kilkukrotnie przebudowywany w wiekach późniejszych. Dziś w jego wnętrzach obraduje Rada Miasta, a także znajduje się Sala Ślubów.




Warto przyjrzeć się również kamienicom otaczającym rynek dookoła, bo na ich elewacjach możemy znaleźć sporo ciekawych zdobień.





Stary Rynek to również kumulacja kolejnych Bachusików. Spotkamy tutaj fotografującego wszystko Partnerusa Turistikusa, jadącego na autobusie MZKusa, ciągnącego świnkę Skarboniusza, pchającego beczkę wina Pędzibeczka, a także wskazującego coś palcem Ciekawka. Stary Rynek to również doskonałe miejsce na przerwę. Kawa i ciastko dobrze nam zrobi 😉.





Stary Rynek opuszczamy w jego południowo-wschodnim rogu, gdzie rozpoczyna się ulica Krawiecka. Ta szybko doprowadza nas do Wieży Łaziebnej (Łaziennej), zwanej również Głodową. Stanowi ona pozostałość XV-wiecznych murów obronnych i jest dziś jednym z najstarszych zabytków w Zielonej Górze. Jej nazwy nawiązują do znajdujących się w pobliżu łaźni miejskich, a także do więzienia, które niegdyś znajdowało się we wnętrzach wieży. Dziś po jej bocznej ścianie wspina się Bachusik Odpadek, którego celem jest dojście na sam szczyt wieży. Jeszcze nigdy mu się to nie udało, bo za każdym razem...odpada od ściany.


Idąc dalej ulicą Licealną dochodzimy do potężnego gmachu Uniwersytetu Zielonogórskiego. To stosunkowo nowa uczelnia, która powstała w 2001 roku z połączenia Politechniki Zielonogórskiej i Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Przed wejściem trafiamy na kolejnego Bachusika. Tym razem to UZetikus.





Naprzeciw uniwersyteckiego gmachu znajduje się kolorowy mural, będący pamiątką po akcji "Polska na TAK". Jej celem było wzbudzenie w Polakach dumy z miejsc, w których mieszkają.


Przechodzimy do ostatniego celu naszego dzisiejszego zwiedzania Zielonej Góry. Ale za to chyba najbardziej monumentalnego. Jest nim położona na Placu Księdza Biskupa Wilhelma Pluty zielonogórska Konkatedra św. Jadwigi Śląskiej. Ta powstała w drugiej połowie XIII wieku świątynia jest współcześnie najstarszym zachowanym zabytkiem w mieście. Wybudowana została za sprawą księcia Konrada I głogowskiego, wnuka św. Jadwigi Śląskiej.




Wewnątrz uwagę przyciąga niewątpliwie chór. To XVII-wieczne, barokowe arcydzieło zwieńczone jest malowanymi przedstawieniami świętych. Warto przyjrzeć się również ołtarzowi głównemu. Zdobi go tryptyk z przedstawieniem tajemnic różańca.





Tu kończy się nasza wizyta w Zielonej Górze. Wracamy w okolice Palmiarni, gdzie zaczęliśmy spacer po mieście i gdzie zaparkowaliśmy samochód. Po drodze spotykamy jeszcze kolejnych Bachusików: Trójmiastusia i Kredytusa. Pierwszy ufundowany został przez samorządy członkowskie Stowarzyszenia Lubuskie Trójmiasto, drugi zaś przez jeden z banków. 
Bachusiki są w Zielonej Górze niemal na każdym kroku. Ale nie ma się co dziwić, skoro ponoć jest ich już ponad 80 w całym mieście. Nam dzisiaj udało się spotkać ponad 30 z nich. W razie czego jest pretekst, by wrócić jeszcze raz do Zielonej Góry 😁.



Koniec zwiedzania Zielonej Góry nie oznacza jednak, że wracamy do domu. Korzystając z okazji, że jesteśmy w województwie lubuskim, zdobędziemy jeszcze 👉kilka najwyższych wzniesień zlokalizowanych w okolicy.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz