niedziela, 8 marca 2026

Muzeum Lniarstwa w Żyrardowie

"Nić łącząca przeszłość z teraźniejszością".

Po wczorajszym zwiedzaniu 👉Osady Fabrycznej w Żyrardowie pozostała nam już tylko wizyta w Muzeum Lniarstwa. To tutaj dowiemy się najwięcej o produkcji lnu, która swego czasu rozsławiła to miasto na całym świecie. Po drodze mijamy kolejne ceglane budynki należące do dawnej żyrardowskiej fabryki. Niektóre odnowione i przystosowane do pełnienia nowych funkcji, inne nadal czekające na drugie życie.





Muzeum Lniarstwa im. Filipa de Girarda, francuskiego wynalazcy mechanicznej maszyny lniarskiej, od którego nazwiska powstała nazwa Żyrardów, mieści się przy ulicy Dittricha 18. Okazuje się, że nie tak prosto tu trafić. Nam przynajmniej nie od razu się udaje 😁.





W kasie muzeum zakupujemy bilety wstępu, w cenie których jest audioprzewodnik. Tak wyposażeni ruszamy na zwiedzanie.



Muzeum prezentuje całą historię żyrardowskiej Osady Fabrycznej. Wszystko zaczęło się w latach 30-tych XIX wieku, kiedy to powstała firma "Karol Scholtz i Spółka". Zorganizowana wówczas produkcja lnu opierała się na metodach zaproponowanych przez Filipa de Girarda, dzisiejszego patrona muzeum. Największy rozkwit nastąpił w drugiej połowie XIX wieku, kiedy to w 1857 roku fabrykę zakupili przemysłowcy Karol August Dittrich oraz Karol Hielle. Od tego momentu aż do wybuchu I wojny światowej w 1914 roku, żyrardowska fabryka lnu była jednym z największych tego typu przedsiębiorstw w całej Europie. Zdobywała liczne nagrody na całym świecie, w tym na Wystawie Światowej w Paryżu w 1900 roku.



Niestety podczas I wojny światowej wiele obiektów zostało zniszczonych, a maszyny wywiezione przez Rosjan. Po zakończeniu działań wojennych Polacy podjęli decyzję o odbudowie fabryki i wznowieniu produkcji, która w całkiem dobrym stanie przetrwała II wojnę światową. 
Po wojennej zawierusze nastąpił ponowny rozkwit Żyrardowa, który okrzyknięty został "stolicą polskiego lnu". Hossa trwała do lat 90-tych XX wieku, kiedy to nastąpiło załamanie produkcji. W efekcie fabryka upadła, a jej majątek wyprzedano. Niestety, było to typowe dla okresu przemian ustrojowych w Polsce, kiedy to wiele państwowych firm podzieliło losy żyrardowskiej fabryki. 
Na szczęście pojawił się pomysł, by budynki pofabryczne przekształcić w nowoczesne apartamenty, hotele i centra handlowe. Tym samym zabytkowe gmachy odzyskały dawny blask, pełniąc dziś zupełnie inną funkcję niż ta, do której zostały stworzone. Również muzeum znajduje się w pofabrycznych budynkach.






Na muzealnej wystawie poznajemy cały ciąg technologiczny składający się na najważniejsze etapy procesu obróbki lnu i produkcji lnianych tkanin. Znajduje się tutaj całe mnóstwo zabytkowych maszyn ukazujących kolejne etapy produkcji. Ta mnogość nici przyprawia o zawrót głowy. Jak ludzie się w tym odnajdywali 😲!?


Len - to dzięki niemu Żyrardów stał się sławny.


















W jednej z hal znajduje się krosno, na którym pobito rekord Guinessa. To na nim wykonano najdłuższy obrus na świecie.




W żyrardowskim Muzeum Lniarstwa poznajemy również jedyną wystawę w Europie prezentującą proces technologiczny sitodruku. Tu projektowano i wykonywano olbrzymie wzory, które następnie odbijano metodą sitodruku na lnianych tkaninach. Naprawdę niezwykła wystawa!













Na koniec wszystkie tkaniny trzeba było uszlachetnić. Do tego służyły maszyny o dziwnie brzmiących nazwach, takie jak na przykład sanforyzarka, czy postrzygarka. Wykonywano również apreturę, czyli uszlachetnianie tkanin środkami chemicznymi.









A tak to wyglądało dawniej... czyli kilka niezwykłych ujęć z dawnej fabryki.






Wizytę w muzeum kończymy odwiedzeniem zagrody zwierząt - Industrialnej Zagrody działającej tuż przy Muzeum Lniarstwa.



Tu kończy się nasza wizyta w Żyrardowie - mieście, które bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. A wystawa w Muzeum Lniarstwa... genialna! To jednak nie koniec atrakcji na dzisiaj. Dzień dopiero się zaczyna 😁. Wracamy do samochodu i ruszamy na północ do oddalonego o blisko 30 kilometrów Sochaczewa. Tam odwiedzimy 👉Muzeum Kolei Wąskotorowej.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz