niedziela, 1 marca 2026

Storczykowy Kamieniołom oraz szczyty Józkowa Góra i Popielowa, a także pałace w Grobli i Kłonicach

Jeszcze kilka perełek z terenu Krainy Wygasłych Wulkanów.

Po dniu wczorajszym spędzonym 👉w Krainie Wygasłych Wulkanów, dziś jeszcze raz wracamy w ten niedoceniany przez turystów region. Opuszczamy Jelenią Górę i przez Radomierz kierujemy się do położonej przy drodze krajowej numer 5 miejscowości Nowe Rochowice. Nie bez przyczyny wspominamy jednak Radomierz, bo to miejsce, w którym zdecydowanie warto się zatrzymać. Oprócz 👉ciekawych zabytków, miejscowość oferuje również doskonały widok na Rudawy Janowickie i położone za nimi Karkonosze.


O tej porze roku widok jest tym bardziej ciekawy, dzięki walce wiosny z zimą. O ile wokół nas wygrywa raczej ta najbardziej kolorowa z pór roku, o tyle tam, w górach, nadal króluje biel i mróz. A co tu dokładnie widzimy?

Panorama Karkonoszy z Radomierza.

Śnieżne Kotły w Karkonoszach.

Szrenica (1362 m) z budynkiem schroniska na szczycie.

Najpiękniej prezentują się jednak tak zwane "cycki janowickie", czyli sąsiadujące ze sobą szczyty Krzyżnej Góry (654 m n.p.m.) i Sokolika (628 m n.p.m.). A za nimi dumnie dzierży palmę pierwszeństwa ośnieżona ciągle Śnieżka (1603 m n.p.m.), najwyższy szczyt Karkonoszy i całych Sudetów.



Bardzo dobrze widoczny jest również Kocioł Małego i Wielkiego Stawu.


A gdy spojrzymy na prawo od Karkonoszy, po drugiej stronie drogi krajowej nr 5 dostrzeżemy Góry Izerskie. Tu łatwy do rozpoznania jest Wysoki Kamień (1058 m n.p.m.) z kamienną wieżą widokową na szczycie.


Po krótkiej i nieplanowanej przerwie ruszamy wreszcie do celu.

STORCZYKOWY KAMIENIOŁOM i JÓZKOWA GÓRA


Po dotarciu do Nowych Rochowic zauważamy pewną zmianę w stosunku do naszej ostatniej wizyty tutaj 1,5 roku temu. Wzdłuż drogi wykonano niewielki parking, na którym miejsce znajdą 3, może 4 samochody. Tu parkujemy i my. Miejsce jest doskonałym początkiem do wędrówki na Józkową Górę, niezwykle ciekawy widokowo szczyt. Zanim jednak tam się udamy, najpierw kierujemy swe kroki do położonego nieopodal kamieniołomu. Prowadzi tam znakowany szlak oznaczony kolorem niebieskim.



Krótki, bo około 10-minutowy spacer doprowadza nas do Storczykowego Kamieniołomu. To kolejna z atrakcji Krainy Wygasłych Wulkanów, rejonu, który w 2001 roku został wpisany do Światowej Sieci Geoparków UNESCO.



Storczykowy Kamieniołom jest pozostałością po wydobyciu wapieni, dolomitów i marmuru, a swą współczesną nazwę zawdzięcza występowaniu tu roślin z rodziny storczykowatych. Po więcej szczegółów odsyłamy do tablicy informacyjnej.


Miejsce jest naprawdę ciekawe przyrodniczo. Co prawda o tej porze roku nie znajdziemy tu kwitnących storczyków, możemy za to oglądać jedyne w województwie dolnośląskim stanowisko kłosownicowego boru sosnowego. Nam ten krajobraz mocno przypomina porośnięte nadmorskie wydmy.



Ze Storczykowego Kamieniołomu wracamy do prowadzącej przez Nowe Rochowice asfaltowej drogi i zgodnie z wskazaniem szlakowskazów, miedzą między polami, idziemy na Józkową Górę.


Pierwsze widoki pojawiają się jeszcze przed szczytem. W oddali dostrzegamy Masyw Ślęży.


Nie ma jednak co ukrywać, że najpiękniejsze widoki są ze szczytu Józkowej Góry (498 m n.p.m.). By się tu dostać naprawdę nie potrzeba wielkiego wysiłku (ciężko mówić o wysiłku, gdy do pokonania mamy dystans zaledwie 800 metrów i tylko 26 metrów przewyższenia 😅). Na szczycie znajduje się drewniana platforma widokowa z leżakami i lunetą oraz tablicą opisującą krajobraz. Niestety komuś to przeszkadzało i postanowił część ułamać. Za to przybyło coś, czego nie było podczas naszej ostatniej wizyty. Pieczątka!



Panorama ze szczytu Józkowej Góry jest naprawdę bardzo rozległa. Doskonale widać stąd Masyw Ślęży z najwyższą w tym paśmie Ślężą o wysokości 718 metrów nad poziomem morza.



Na prawo od Masywu Ślęży widzimy Góry Sowie i ich najwyższy szczyt - Wielką Sowę (1015 m n.p.m.).


Niemal na wyciągnięcie ręki mamy Góry Wałbrzyskie. Tu widoczne są szczyty Wołowca (776 m n.p.m.), Borowej (853 m n.p.m.) - najwyższego szczytu tych gór, Chełmca (851 m n.p.m.) - najwyższego szczytu tych gór w Koronie Gór Polski oraz Trójbarbu (778 m n.p.m.).



Oprócz gór dostrzegamy coś jeszcze. Mamy tu na myśli zamek w Bolkowie oraz w Świnach.



Dziś mamy doskonałą przejrzystość powietrza, dzięki czemu naszej uwadze nie umyka również zabudowa Wrocławia. A to 70 kilometrów w linii prostej stąd! Doskonale widać najwyższy budynek w mieście, czyli Sky Tower.


Tym samym szlakiem wracamy na parking do samochodu i ruszamy w dalszą drogę.


POPIELOWA


Kierujemy się teraz przez Bolków i Świny na przydrożny parking położony przy drodze wojewódzkiej numer 320 (50°56'57.5"N 16°07'21.7"E). Szliśmy stąd już 👉na Swarną, jeden ze szczytów zaliczanych do 👉Korony Kaczawskiej. Zgodnie ze wskazaniem czerwonego szlaku wchodzimy do Parku Krajobrazowego Chełmy. Kierunek: Kwietniki i Grobla.



W pewnym momencie szlak czerwony odbija w prawo, prowadząc dalej zboczami Swarnej. Przegapiamy to miejsce, idąc dalej prosto wygodną, leśną drogą. Nic to jednak - ona również doprowadzi nas do celu.


Nieoznaczona żadnym szlakiem leśna droga, zgodnie z planem doprowadza nas do czerwonego szlaku. Znajdujemy się u stóp Popielowej, szczytu, na który idziemy.


Jeszcze krótkie podejście i osiągamy wysokość 360 metrów nad poziomem morza zdobywając Popielową. Co tu jest takiego wyjątkowego?


Popielowa i sąsiadująca z nią Swarna to góry zbudowane z riolitów, czyli kwaśnych skał pochodzenia wulkanicznego. Wykształciły się w permie, ostatnim okresie ery paleozoicznej. Są zatem przykładem drugiego okresu wulkanicznego w długiej historii Krainy Wygasłych Wulkanów. A jak to wszystko się wykształciło, widzieliśmy wczoraj 👉na punkcie widokowym w Dobkowie.



Schodzimy ze szczytu Popielowej. Tym razem trzymamy się czerwonego szlaku i zboczami Swarnej wracamy na parking. Po drodze zauważamy liczne mrowiska. Niektóre są jakby rozkopane. To pewnie ślady żerowania dzięcioła zielonego, dla którego mrówki są prawdziwym przysmakiem.



Po powrocie do samochodu ruszamy w dalszą drogę. To jeszcze nie koniec na dzisiaj.

GROBLA


Kierujemy się teraz na północ do miejscowości Grobla, gdzie naszym celem jest pałac. Renesansowy dwór istniał w tym miejscu już w XVI wieku. Jednak to, co możemy oglądać dzisiaj pochodzi z początku XX wieku, kiedy to dokonano jego gruntownej przebudowy. Współcześnie pałac jest zabytkiem architektury barokowej i stanowi własność prywatną.


W Grobli naszą uwagę przyciąga jeszcze kościół, w sąsiedztwie którego zaparkowaliśmy samochód. Zabytkowa świątynia jest pod wezwaniem św. Anny i pochodzi z XV wieku. Na uwagę zasługuje przed wszystkim ostrołukowy portal ozdobiony sterczynami (wieżyczkami) oraz maszkarony (dekoracje w kształcie głowy ludzkiej).



Kościół otoczony jest kamiennym murem, w którym odnajdujemy krzyż pokutny. Krzyże takie fundowane były w okresie od XIV do XVI wieku przez mordercę, jako dowód ugody zawartej z rodziną zamordowanego.



Przed nami jeszcze jedno miejsce. Tylko czy uda nam się je zobaczyć, bo zaczyna padać deszcz?

KŁONICE


Postanawiamy zaryzykować i przejeżdżamy do sąsiednich Kłonic. Tu naszym celem jest kolejny z dolnośląskich pałaców. Jego historia sięga XVI wieku i współcześnie wpisany jest do rejestru zabytków.



Choć chcieliśmy odwiedzić jeszcze jedno miejsce, rezygnujemy. Deszcz coraz śmielej sobie poczynia. Wracamy do samochodu i ruszamy w drogę powrotną do Poznania. Do Rezerwatu Przyrody Jezioro Koskowickie podjedziemy innym razem.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz