CHWALISZEWO to część Poznania w dzielnicy Stare Miasto, usytuowana pomiędzy starówką, a rzeką Wartą i położonym po drugiej jej stronie Ostrowem Tumskim. Co ciekawe, od początku swojego istnienia aż do lat 60-tych XX wieku, Chwaliszewo było osobną wyspą na Warcie, połączoną ze stałym lądem Mostem Chwaliszewskim. Ta istniejąca od średniowiecza przeprawa usytuowana była w ciągu dzisiejszej ulicy Wielkiej i łączyła poznańskie Stare Miasto, przez Ostrów Tumski, ze Śródką i prowadziła dalej na wschód Polski. Po regulacji rzeki w latach 60-tych XX wieku i zasypaniu starego koryta Warty zlikwidowano również most, przenosząc cały ruch na stworzoną wówczas nową arterię w ciągu ulicy Estkowskiego i dalej Wyszyńskiego. Wybudowano wtedy również nowe mosty z wydzielonym torowiskiem tramwajowym: Most Bolesława Chrobrego nad rzeką Wartą i Most Mieszka I nad wodami Cybiny. Co współcześnie możemy zobaczyć w tej położonej nieco na uboczu części Starego Miasta?
Niewątpliwie warto odwiedzić położony w tej okolicy Kościół Wszystkich Świętych. Ta usytuowana na rogu ulic Mostowej i Ewangelickiej biała świątynia wybudowana została w latach 1777-1786 przez protestantów jako kościół pod wezwaniem Świętego Krzyża. W ręce katolików przeszedł po II wojnie światowej, zmieniając wówczas wezwanie na obecne.
Tym, co przyciąga wzrok po wejściu do świątyni są niewątpliwie zespolone ze sobą ołtarz główny, organy i empory. Takie połączenie elementów wyposażenia kościelnego wnętrza jest niezwykle tradycyjne dla religii ewangelickiej. Wszystkie te elementy zostały wykonane w stylu klasycystyczno-barokowym.
Po dziś dzień zachowały się empory umieszczone dookoła kościelnego wnętrza - chyba najbardziej charakterystyczny element świątyń ewangelickich. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na emporę tuż nad wejściem głównym, gdzie znajduje się okazała empora honorowa.
Na koniec wizyty w Kościele Wszystkich Świętych mała ciekawostka. Świątynię usytuowano na podmokłym terenie w bezpośredni sąsiedztwie rzeki. By zapobiec osiadaniu budowli, posadowiono ją na dębowych palach. Niestety dziś, gdy rzeka została uregulowana i odsunięta o ponad 400 metrów od kościoła, przez co teren i wbite w niego pale wysychają, kościół osiada i pojawiają się spękania na ścianach. Tego budowniczowie nie przewidzieli, że ich potomkowie zmienią bieg rzeki.
Opuszczamy wnętrze kościoła i przechodzimy na ulicę Ewangelicką. Tu warto zerknąć na okrągły budynek Pawilonu, będącego oddziałem Galerii Miejskiej Arsenał. Na jego fasadzie znajduje się mural ukazujący Chwaliszewo, zwane niekiedy Poznańską Wenecją.
Idąc dalej Ewangelicką ukazuje się przed nami jeden z ciekawszych w naszym mieście obszarów przemysłowych. To tutaj, na terenie pomiędzy ulicami Ewangelicką, a Groblą powstał w 1856 roku Zakład Siły, Światła i Wody, czyli zespolony kompleks, w skład którego wchodziła gazownia, elektrownia i wodociągi. Było to niezwykle innowacyjne rozwiązanie dostarczające miastu gazu koksowniczego, energii elektrycznej oraz bieżącej wody.
Niestety dziś niewiele pozostało z dawnej świetności. Z uwagi na ciągły rozwój miasta i wzrastającą liczbę mieszkańców, a co za tym idzie większe zapotrzebowanie na media, Zakład Siły, Światła i Wody zniknął z mapy Poznania. Elektrownia przeniosła się na północno-wschodnie obrzeża miasta do Karolina, wodociągi w południowe rejony na Dębiec, a gazu koksowniczego zaprzestano stosować z uwagi na wysoką toksyczność i zastąpiono go gazem ziemnym. Pozostały jedynie niszczejące zabytkowe budynki, którym mamy nadzieję przywrócone zostanie dawne piękno.
Z uwagi na duże zapotrzebowanie na węgiel do produkcji gazu koksowniczego, na teren starej gazowni doprowadzono nawet tory kolejowe, po których pociągi dostarczały "czarne złoto" prosto ze śląskich kopalni.
Dziś namacalną pamiątką tamtych czasów, poza oczywiście zachowanymi budynkami, jest pomnik Zygi Latarnika, stojący na Skwerze Ignacego Łukasiewicza na rogu ulic Grobla i Za Groblą. Właśnie tak zapalano niegdyś wszystkie latarnie w mieście, które zasilane były gazem koksowniczym z tutejszej gazowni.
Nieopodal odnajdziemy również pomnik-ławeczkę patrona skweru - Ignacego Łukasiewicza, wynalazcy lampy naftowej i założyciela pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej, która powstała w 1854 roku w Bóbrce na Podkarpaciu. A po więcej takich pomników w naszym mieście odsyłamy do części poświęconej 👉ławeczkom w Poznaniu.
Przechodzimy teraz na ulicę Mostową, gdzie znajduje się budynek dawnego Muzeum Etnograficznego, dziś siedziba Muzeum Kultur Świata w Poznaniu. Na dziedzińcu zobaczyć możemy niezwykłą Studzienkę Taschnera. To po prostu miejska fontanna, której twórcą w 1908 roku był niemiecki rzeźbiarz Ignatius Taschner. Pierwotnie stała ona na dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania przy Placu Kolegiackim, a wykonane na niej płaskorzeźby przedstawiają różne sposoby wykorzystania wody. Co ciekawe, studzienka zniknęła z mapy Poznania w latach 60-tych XX wieku. Wróciła po renowacji dopiero w 1992 roku.
W sąsiedztwie Muzeum Kultur Świata mamy w Poznaniu Muzeum Bambrów Poznańskich, utworzone w 2003 roku staraniem Towarzystwa Bambrów Poznańskich.
Wizytę tutaj zacznijmy od informacji, co tak naprawdę kryje się pod nazwą "Bambrów Poznańskich".
Otóż Bambrzy to osadnicy pochodzący z okolic Bambergu w Niemczech. Byli to rolnicy z wysoko rozwiniętą sztuką rolną, którzy jednak żyli tam w ubóstwie. Wynikało to z faktu zakazu podziału gospodarstwa pomiędzy dzieci. To sprawiło, że w I połowie XVIII wieku osadnicy ci przybyli do Wielkopolski. Tu z kolei byli bardzo mile widziani, gdyż trapione epidemią cholery wsie wyludniły się. I tak Bambrzy zasiedlili m.in. wsie Dębiec, Wildę, Rataje, Jeżyce - dzisiejsze dzielnice Poznania. Dzięki tej grupie ludzi utrwalił się stereotyp "bambra", czyli bogatego gospodarza, który dobrze zarządza swoim gospodarstwem. Dzisiaj jednak, gdyby kogoś nazwać "bambrem", chyba nie byłby już tak uradowany. Współcześnie niestety określenie to kojarzy się nieco inaczej 😕.
Na muzealnej ekspozycji dowiadujemy się wielu cennych informacji o historii osadników. Poznajemy ich losy na ziemiach Polski, kolorowe, przepiękne stroje i narzędzia. Zrekonstruowano nawet typowy dom bamberski, do którego zaprasza pracująca w ogrodzie Bamberka. Wewnątrz w pełni wyposażone pomieszczenia, przez które kolejno przechodzimy.
Muzeum Bambrów Poznańskich to niezwykle ciekawa ekspozycja, która pozwala zgłębić się nieco w historii naszego miasta i, jakby nie patrzeć, jego mieszkańców.
Dalsza wędrówka ulicą Mostową doprowadza nas na skraj Chwaliszewa do wspomnianej na początku ulicy Estkowskiego i Mostu Bolesława Chrobrego. Z tej perspektywy możemy zobaczyć współczesne koryto rzeki Warty i teren zielony, którym dawniej płynęła woda. Jedynym fragmentem starego koryta, gdzie nadal jest woda, jest niewielka zatoczka wzdłuż widocznego muru. Tam niegdyś znajdował się port rzeczny. Dziś cały ten teren zajmują budynki mieszkalne i użyteczności publicznej. Na skraju starego koryta Warty, w miejscu gdzie znajdowały się dawniej zabudowania portowe, ustawiono pomnik upamiętniający akcję z czasów II wojny światowej pod nazwą "Bollwerk", podczas której na rozkaz generała Władysława Sikorskiego spalono obiekty magazynowe portu rzecznego zadając okupantowi dotkliwe straty. Niestety w odwecie zamordowano wielu pochodzących z Poznania żołnierzy Armii Krajowej, którzy tu również znaleźli swoje upamiętnienie.
Okolice Mostu Bolesława Chrobrego są doskonałym punktem widokowym na rzekę Wartę i idealnym miejscem startu na wycieczkę 👉po Ostrowie Tumskim, którego zabudowania widoczne są z daleka.
| Stare koryto Warty. |
| Rzeka Warta i zabudowania kościelne na Ostrowie Tumskim. |
| Bazylika Archikatedralna Świętych Apostołów Piotra i Pawła na Ostrowie Tumskim w Poznaniu. |
Będąc na Chwaliszewie warto podejść jeszcze nieopodal na ulicę Garbary 120, gdzie znajduje się naprawdę niezwykła budowla. Można ją zobaczyć również od strony rzeki, jeśli mamy możliwość przepłynąć się na przykład kajakiem.
Pod wspomnianym adresem znajduje się zabytkowy budynek Przepompowni Ścieków należący do Spółki Aquanet S.A. Jego historia sięga 1909 roku i zbudowany został celem przetłaczania ścieków ze Starego Miasta do wybudowanej wówczas przy dzisiejszej ulicy Serbskiej oczyszczalni. Niezwykła jest architektura budynku, który wykonany został w stylu neogotyckim z charakterystycznymi szczytami.
Jeśli tylko jest możliwość, warto zajrzeć do wnętrza przepompowni. Jej hala pomp jest kwintesencją niemieckiego stylu wykańczania przemysłowych wnętrz. Całość pokryta została ceramiką w biało-zielonych barwach, co robi wręcz piorunujące wrażenie.

Tu kończymy naszą wycieczkę po Chwaliszewie i okolicach. Możemy stąd udać się na pobliską Cytadelę i ruszyć śladem 👉fortecznego Poznania lub wrócić do centrum 👉na Stary Rynek.
ŹRÓDŁO:
"POZNAŃ przewodnik po zabytkach i historii" - Praca zbiorowa, Wydawnictwo Miejskie, Wydanie I, Poznań 2003












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz