niedziela, 10 sierpnia 2025

Hałda "Wiesław" w Wałbrzychu

W poszukiwaniu śladów sprzed milionów lat.

Jedziemy do Wałbrzycha. Z Jeleniej Góry, gdzie spędziliśmy dzisiejszą noc, to około 60 kilometrów drogi. Naszym celem jest mieszkaniowa dzielnica Wałbrzycha - Biały Kamień. Przy ulicy Ratuszowej znajdują się liczne parkingi, na których możemy zostawić samochód. Dalej już pieszo idziemy w kierunku widocznego z daleka Chełmca (851 m n.p.m.), najwyższego szczytu Gór Wałbrzyskich w Koronie Gór Polski. Jak jednak wiemy, faktycznie najwyższym szczytem tego pasma jest Borowa (853 m n.p.m.), a niewłaściwy wybór szczytu wynika z dawnych, błędnych pomiarów. Choć znajdujemy się w Górach Wałbrzyskich, dziś zdobędziemy jedno ze sztucznych tutaj wzniesień.


Idziemy ulicą Piasta, z której skręcamy w Wolności, która z kolei doprowadza nas do ścieżki prowadzącej wzdłuż ogródków działkowych. Idziemy mając przed sobą w oddali cały czas górę Chełmiec.

Padalec zwyczajny spotkany na szlaku.



Im bliżej Chełmca się znajdujemy, tym lepiej widoczne są zabudowania na jego szczycie. Póki co zdobyliśmy go tylko jeden raz, 👉w grudniu 2015 roku.


Nieco wyboista i miejscami błotna droga doprowadza nas do podnóża hałdy Wiesław. To właśnie nasz dzisiejszy cel.


Hałda Wiesław to pamiątka po nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego "Julia". Znajduje się tutaj około 6,5 miliona metrów sześciennych skały płonnej. 
Czym jest skała płonna? To uważana za nieużyteczną skała, która wydobywana jest w trakcie eksploatacji złoża. Składa się na nią wszystko to, co otacza właściwy urobek. Można więc powiedzieć, że jest po prostu odpadem po procesie wydobycia węgla. Co jednak najważniejsze, w skale płonnej można znaleźć pamiątki lasu karbońskiego sprzed 300 milionów lat! Jak dobrze poszukamy, to znajdziemy w niej skamieniałe ślady roślin i zwierząt żyjących w karbonie, piątym okresie ery paleozoicznej. Zaopatrzeni w rękawiczki, okulary ochronne i młotki ruszamy na poszukiwania.


Patrząc na skałę płonną można zauważyć, że zbudowana jest ona z warstw. Skamieniałe ślady znajdują się właśnie pomiędzy tymi warstwami. Dlatego też znaleziony fragment skały płonnej należy delikatnie opukiwać, by rozpadła się na cieńsze, płaskie kawałki. Do tego celu idealnie nadaje się młotek ciesielski, którego jeden koniec jest spłaszczony w kształt pazura, zwanego również rąbakiem.



Poszukiwanie skamieniałości na hałdzie Wiesław to również doskonała okazja do podziwiania widoków. Trzeba jednak bardzo uważać wdrapując się po stokach hałdy, bo jest ona bardzo stroma, a dodatkowe utrudnienie powodują osypujące się zbocza.




A oto i efekt naszych poszukiwań. Mamy tu odciski pni gigantycznych skrzypów (kalamitów) oraz widłaków (lepidodendronów). Najładniejszy fragment skały zabieramy do domu. Powinien ciekawie prezentować się na półce.




Schodzimy z powrotem do podnóża hałdy. Nie udało nam się tutaj wejść na jej szczyt - jest zbyt stromo. Idziemy więc nieco dalej, gdzie znajduje się wyżłobiona w skale droga prowadząca na samą górę.


Warto było tu się wdrapać! Z hałdy Wiesław rozpościera się 360-stopniowa panorama na bliższą i dalszą okolicę. Wokół nas Góry Wałbrzyskie z charakterystyczną kopułą najwyższej w tym paśmie Borowej (853 m na.p.m.).



Nieco dalej widzimy Góry Kamienne. Tu również łatwo poznać najwyższą w tym paśmie Waligórę (936 m n.p.m.) - to ten szczyt z niezwykle stromym zboczem.


Dostrzegamy również wieżę widokową w parku imienia Jana III Sobieskiego w Wałbrzychu.


Bez wątpienia jednak najpiękniejszy widok jest na znajdujący się najbliżej nas Chełmiec. Powstałe na szczycie hałdy po ostatnich opadach deszczu oczko wodne, wygląda niezwykle malowniczo na tle góry. Nam kojarzy się z kraterem wulkanicznym.


Z tej perspektywy widać doskonale wieże radiowo-telewizyjne oraz krzyż znajdujące się na szczycie Chełmca. A z jego prawej strony wyłania się również wieża widokowa na Trójgarbie (778 m n.p.m.). Gdy 👉zdobywaliśmy ten szczyt w sierpniu 2018 roku jeszcze nie było na nim wieży, była dopiero w trakcie budowy.




Schodzimy ze szczytu hałdy i tą samą, miejscami błotnistą drogą, wracamy na parking do samochodu, stąd ruszamy w drogę powrotną do Poznania. Na hałdzie spędziliśmy więcej czasu niż planowaliśmy i trochę już zgłodnieliśmy od tych poszukiwań skamieniałych pamiątek. Zatrzymujemy się więc po drodze, tuż przed wjazdem na autostradę A4, na stacji benzynowej, gdzie uzupełniamy niedobór kalorii 😁.



A teraz pozostaje już tylko wrócić bezpiecznie do Poznania, co autostradą A4 i dalej drogą ekspresową S5 nie powinno zająć dużo czasu.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz