Spotkanie z historią tych ziem.
Jedziemy w Góry Kamienne. Ostatni raz chodziliśmy po tym paśmie dwa lata temu, kiedy to zdobywaliśmy położony po czeskiej stronie 👉Kralovecky Spicak. Natomiast położone na Przełęczy Trzech Dolin, Schronisko Andrzejówka, odwiedziliśmy jeszcze dawniej, bo ponad trzy lata temu. Wówczas szliśmy stąd na położony również po czeskiej stronie 👉Ruprechticky Spicak. Dziś słynna "Andrzejówka" będzie znowu naszym miejscem wypadowym na szlak.
Historia tego położonego w sercu Gór Kamiennych budynku sięga czasów przedwojennych. Wybudowano je w 1933 roku z inicjatywy aptekarza i jednocześnie prezesa Wałbrzyskiego Towarzystwa Górskiego (Waldenburger Gebirgsverein, w skrócie WGV), Andreasa Bocka. Będąc w środku warto zwrócić uwagę na detale zdobiące wnętrze schroniska.
No ale nie przyjechaliśmy tutaj, by siedzieć w schronisku. Wykorzystując jednak małą liczbę ludzi od rana, kupiliśmy sobie schroniskowe koszulki, które w spokoju można było teraz przymierzyć.
Wybierając za przewodnika szlak koloru żółtego ruszamy w kierunku Rogowca, szczytu położonego na wschód od Schroniska Andrzejówka. To jeden z naszych celów na dzisiaj. Przy okazji rozwiązujemy po drodze grę terenową, która prowadzi właśnie po tej części Gór Kamiennych. Nie potrzeba jednak gry terenowej, by napawać się przepięknymi widokami na Waligórę (936 m n.p.m. lub jak podają inne źródła 934 m n.p.m.), najwyższy szczyt Gór Kamiennych oraz na położony po czeskiej stronie Ruprechticky Spicak (881 m n.p.m.). Tę pierwszą bardzo łatwo poznać po stromym zboczu, którym prowadzi na szczyt żółty szlak. Na drugim z kolei znajduje się widoczna z daleka wieża widokowa.
Trzymając się wskazań żółtego szlaku dochodzimy do Rozdroża pod Jeleńcem. Tu skręcamy w prawo, zmieniając kolor szlaku na czarny i zgodnie ze wskazaniem tabliczki z napisem "Taras widokowy Gomólnik Mały" schodzimy do Przełęczy pod Gomólnikiem Małym. Po drodze, z lewej strony, wyłania nam się piękny widok na Masyw Ślęży i najwyższą w tym paśmie Ślężę (718 m n.p.m.), którą całkiem niedawno 👉zdobyliśmy po raz trzeci.
| Ślęża (718 m) - najwyższy szczyt Masywu Ślęży |
Tuż przed Przełęczą pod Gomólnikiem Małym natrafiamy na skryty w trawie piękny okaz dziewięćsiła bezłodygowego. To bardzo typowa roślina dla terenów górskich.
Na Przełęczy pod Gomólnikiem Małym następuje zmiana koloru szlaku na zielony, który doprowadza nas już na sam szczyt. Po drodze uwagę zwracają kamienne bloki z wyrytą liczbą i krzyżem. To dawne znaki graniczne, dzielące niegdyś te ziemie pomiędzy ich właścicieli.
Zgodnie ze znakami zielonego szlaku wspinamy się na wysokość 809 metrów nad poziomem morza, zdobywając szczyt Gomólnika Małego. Idąc jeszcze kawałek dalej szlakiem zielonym dochodzimy do genialnego tarasu widokowego z szeroką panoramą na okoliczne góry.
Z tarasu widokowego na Gomólniku Małym mamy widok na Borową (853 m n.p.m.), najwyższe wzniesienie Gór Wałbrzyskich. Jak się dobrze przyjrzeć, widać również szczyt znajdującej się tam wieży widokowej.
W całej okazałości prezentuje nam się stąd, odległy o około 35 kilometrów, Masyw Ślęży.
Niewątpliwie ciekawy widok mamy również na Góry Sowie i najwyższą w tym paśmie Wielką Sowę (1015 m n.p.m.). Łatwo da się zauważyć dwie wieże na jej szczycie.
Za to najbliżej nas widoczny jest szczyt Rogowiec (870 m n.p.m.) i usytuowany tuż pod nim biały krzyż. To właśnie cel naszej wędrówki.
Zielonym szlakiem schodzimy z Gomólnika Małego na usytuowaną pod szczytem przełęcz. Dalej czarnym szlakiem wspinamy się z powrotem na Rozdroże pod Jeleńcem. Tu ponownie obieramy za przewodnika szlak koloru żółtego, za którego wskazaniem idziemy na Rogowiec. U podnóża tego szczytu znajduje się formacja skalna, z racji kształtu nazywana Skalną Bramą. Umieszczono tu tablicę z napisem „Tym co na zawsze odeszli i tym co przyjdą po nas”.
Zanim wejdziemy na szczyt, podchodzimy do krzyża, który widzieliśmy z tarasu widokowego na Gomólniku Małym.
Znajdujemy się teraz po drugiej stronie doliny rozdzielającej oba szczyty, skąd ponownie mamy widok na Góry Sowie. Po przeciwnej stronie doliny dostrzegamy również taras widokowy, na którym nie tak dawno byliśmy.
A teraz na szczyt, na który prowadzi krótkie, ale dość strome podejście. Po raz drugi zdobywamy Rogowiec o wysokości 870 metrów nad poziomem morza. Ostatni raz byliśmy tu w 2021 roku, podczas akcji 👉sprzątania gór z okazji 103 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.
Pierwsze, co zwraca uwagę na szczycie, to ruiny. Są pozostałością Zamku Rogowiec, którego historia sięga zamierzchłych czasów XII wieku. Do dnia dzisiejszego pozostało niewiele z dawnej świetności. Co warto jednak nadmienić, to fakt, że Zamek Rogowiec, choć w ruinie, jest najwyżej położonym zamkiem w Polsce.
Poza ruinami, na szczycie uwagę zwracają niewątpliwie wspaniałe panoramy gór, jakie się stąd rozciągają. Na głównym planie dwa najwyższe szczyty Gór Wałbrzyskich, czyli Chełmiec (851 m n.p.m.) i Borowa (853 m n.p.m.). Ten pierwszy (z lewej strony na zdjęciu) jest słabiej widoczny, gdyż znajduje się dalej. Za to jest bardzo charakterystyczny ze względu na maszty radiowo-telewizyjne i krzyż na szczycie. Za to Borową widzimy dzisiaj doskonale. Nawet udaje się wypatrzeć wieżę widokową, wystającą delikatnie ponad korony drzew.
Specjalnie piszę „dwa najwyższe szczyty”, gdyż Chełmiec jest najwyższym szczytem Gór Wałbrzyskich, według listy Korony Gór Polski. Natomiast w wyniku późniejszych pomiarów, rzeczywiście wyższa okazała się Borowa.
| Chełmiec (851 m) i Borowa (853 m) - najwyższe szczyty Gór Wałbrzyskich |
Nieco bardziej na lewo, między gałęziami drzew, widoczne są Karkonosze z najwyższą w tym paśmie i w całych Sudetach - Śnieżką (1603 m n.p.m.). Dziś niestety jest ona dość słabo widoczna.
Naszą uwagę zwraca coś jeszcze, czego nie widzieliśmy ostatnio. To wieża widokowa na szczycie położonego również w Górach Kamiennych, Dzikowca (836 m n.p.m.).
Ruszamy w drogę powrotną. Za wskazaniem żółtego szlaku ostrożnie schodzimy ze szczytu i przez Rozdroże pod Jeleńcem dochodzimy do Przełęczy pod Jeleńcem (837 m n.p.m.). Tu zmieniamy kolor szlaku na niebieski, by skrajem zbocza Turzyny (895 m n.p.m.) skierować się ku Przełęczy pod Turzyną (835 m n.p.m.). Liczyliśmy stąd na jakiś ciekawy widok na Góry Wałbrzyskie, jednak gęste zarośla skutecznie zasłaniają jakąkolwiek panoramę.
Idąc dalej za niebieskimi znakami, do których dołączył również szlak czerwony, dochodzimy do rozejścia szlaków Pod Klinem (861 m n.p.m.). Skręcamy w lewo i przez niezwykle widokową Halę pod Klinem dochodzimy ponownie do szlaku żółtego.
| Waligóra (936 m) - najwyższy szczyt Gór Kamiennych, widziana z Hali pod Klinem. |
| Karkonosze widziane z Hali pod Klinem. |
| Karkonoska Cerna hora (1299 m) widziana z Hali pod Klinem. |
| Ruprechticky Spicak (881 m) w Górach Kamiennych widziany z Hali pod Klinem. |
| Śnieżka (1603 m) - najwyższy szczyt Karkonoszy, widziany z Hali pod Klinem. |
| I jeszcze raz Waligóra ze swoimi stromymi zboczami. |
Żółtym szlakiem dochodzimy z powrotem do Schroniska Andrzejówka, gdzie robimy dłuższą przerwę na coś ciepłego do zjedzenia. To jeszcze nie koniec dzisiejszej wędrówki.
Po odpoczynku rozpoczynamy drugą grę terenową po tej okolicy. Zgodnie z jej wskazówkami wchodzimy na niebieski kolor szlaku, który delikatnie pod górę doprowadza nas do Rozdroża pod Waligórą. Obserwujemy tu dość dużą rozbieżność wysokości. Według szlakowskazu znajdujemy się na 845 metrach nad poziomem morza, podczas gdy mapy pokazują 864 metry.
Na rozdrożu skręcamy w lewo, zmieniając kolor szlaku na żółty i rozpoczynamy podchodzenie na szczyt Waligóry.
W miejscu, gdzie szlak żółty skręca w lewo, my idziemy dalej prosto dochodząc niebawem do Ruin Owczarni. To pamiątka po rodzie Hochbergów, których posiadłości znajdowały się niegdyś na zboczach Waligóry.
Niewiele zostało z dawnej świetności tego miejsca... chyba głównie widoki.
| Wielka Sowa (1015 m) - widok z Ruin Owczarni. |
| Włodzicka Góra (757 m) widziana z Ruin Owczarni. |
Idąc dalej leśną drogą, która doprowadziła nas do Ruin Owczarni, dochodzimy z powrotem do żółtego szlaku. Teraz już zgodnie z jego wskazaniem zdobywamy szczyt wysokiej na 936 metrów nad poziomem morza Waligóry.
To nasza trzecia wizyta tutaj 😀. Opuszczamy szczyt schodząc ostrożnie żółtym szlakiem. Tu naprawdę trzeba uważać, zwłaszcza po deszczu i w czasie mrozów, o czym przypominają również wykrzykniki na drzewach.
I ponownie dochodzimy do Schroniska Andrzejówka, gdzie tym razem kończymy dzisiejszą wędrówkę.
Opuszczamy Przełęcz Trzech Dolin i kierujemy się na zachód do Jeleniej Góry. W stolicy Karkonoszy spędzimy dzisiejszą noc.
POZDRAWIAMY☺












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz