XXII. Cieplickie Koncerty Organowe.
Dziś odpoczywamy od rowerów. Po wczorajszej, długiej 👉wycieczce do Zamku Bolczów nasze nogi muszą trochę odsapnąć, by móc jutro wyjechać znowu na szlak. Aby jednak dnia nie spędzić w domu, idziemy na plac Ratuszowy, na obiad do naszej ulubionej restauracji "Kucie Smaku", po którym wsiadamy w autobus i jedziemy do Cieplic Śląskich-Zdroju, uzdrowiskowej części Jeleniej Góry. W tutejszym kościele ewangelickim, punktualnie o godzinie 19:15, rozpocznie się koncert organowy zorganizowany w ramach XXII Cieplickich Koncertów Organowych. Byliśmy już na jednym z takich wydarzeń 👉dwa lata temu i bardzo nam się podobało. Dlatego wracamy.
Do rozpoczęcia mamy jednak jeszcze sporo czasu. Dlatego też po dojechaniu do Cieplic idziemy na ulicę Gimnazjalną pod budynek II Liceum Ogólnokształcącego imienia Cypriana Karola Norwida. W tej szkole "uczy się" nowy bohater Szlaku Jeleniogórskiego Jelonka o imieniu Norwidek. To 26. jelonek w Jeleniej Górze.
Dla nas póki co to 21. odwiedzony jelonek, więc jeszcze pięć brakuje do pełnej kolekcji. Sporo figurek odwiedziliśmy podczas wycieczki rowerowej 👉w czerwcu 2024 roku, a najnowszego wówczas Jelvisa, całkiem niedawno, podczas 👉popołudniowo-wieczornego spaceru po mieście.
A teraz zostawiamy już Norwidka w spokoju, niech się dalej kształci 😁, a my idziemy do kawiarni.
Niestety na zewnątrz nie ma wolnego miejsca, przez co siadamy w ogrodzie zimowym. Nie będzie dzisiaj widoku na majestatyczny Pałac Schaffgotschów.
A nie... przepraszam. Jednak będzie, ale dopiero po kawie 😅. Ten budynek to dom rodzinny rodu Schaffgotschów, dawnych właścicieli tych ziem, który wybudowali w Cieplicach Śląskich-Zdroju po pożarze ich pierwszej rezydencji, którą był Zamek Chojnik. Mieliśmy przyjemność zobaczyć jego wnętrza podczas 👉Jeleniogórskiej Nocy Muzeów. Współcześnie, wraz z kilkoma innymi obiektami tego typu położonymi na terenie Kotliny Jeleniogórskiej, znalazł się na zaszczytnej liście 👉Pomników Historii Polski.
A teraz, z racji, że mamy jeszcze sporo czasu do koncertu organowego, idziemy do Parku Zdrojowego i dalej skrajem Parku Norweskiego dochodzimy do zapory. Przed nami pojawia się majestatyczny widok Karkonoszy.
Zapora na Wrzosówce powstała na początku XX wieku, w latach 1904-1905. Była pokłosiem wielkiej powodzi, jaka nawiedziła Kotlinę Jeleniogórską w lipcu 1897 roku. Do zabezpieczenia Jeleniej Góry przed powodzią wykorzystuje się tutaj suchy na co dzień zbiornik, który w razie potrzeby może pomieścić około 7,5 miliona m³ wody. Poza funkcją przeciwpowodziową, zapora jest również ciekawym punktem widokowym na Karkonosze. Doskonale widać stąd najwyższą w tym paśmie Śnieżkę (1603 m n.p.m.).
Po chwili przerwy na ławce, na długim na ponad kilometr wale przeciwpowodziowym, przez Park Norweski wracamy do centrum Cieplic Śląskich-Zdroju. Park Norweski swoją nazwę zawdzięcza niezwykłemu budynkowi, jaki tu stoi. Jest nim wybudowany w 1909 roku Pawilon Norweski, stworzony na wzór jednej z restauracji w Oslo. Takie też było jego przeznaczenie, choć w swojej ponad wiekowej historii był również siedzibą Muzeum Przyrodniczego.
Idziemy już bezpośrednio do cieplickiego Kościoła Zbawiciela, należącego do parafii ewangelicko-augsburskiej. Choć znamy już jego wnętrze i wiemy czego się spodziewać, tuż po wejściu ponownie uderza w nas piękno barokowo - klasycystycznego wystroju kościoła. Wszystko utrzymane jest w jednolitym stylu. Dominuje biel, okraszona złotem i nutą czerwieni. Naszą uwagę przyciąga przede wszystkim ołtarz główny z usytuowanymi powyżej organami. Ale nie tylko. Warta uwagi jest również ambona pokryta płaskorzeźbami przedstawiającymi ewangelistów. Nad nią bogato zdobiony baldachim z przedstawioną grupą Zmartwychwstania. Nieco starsza jest chrzcielnica, która pochodzi z 1740 roku, z wcześniejszego, drewnianego kościoła.
Warto również zwrócić uwagę na kryształowe żyrandole, bo jakbyśmy to dziś powiedzieli – to wyrób lokalny. Wykonane zostały na początku XIX wieku w Hucie "Józefina" w Szklarskiej Porębie.
Niewątpliwie jednak głównym bohaterem dnia dzisiejszego są organy. Przyjrzyjmy się zatem z bliska niezwykle rozbudowanemu prospektowi organowemu z 1777 roku. To piękne dzieło wykonał Wagner. W jego centralnej części odnajdziemy herb rodowy Schaffgotschów (tych od pałacu). Same organy zbudował z kolei Meinert z Wlenia. W 1858 roku przebudował je Schlanga ze Świdnicy. Niestety uległy zniszczeniu podczas I wojny światowej. Nowy instrument wykonała w 1927 roku firma Heinze z Żar. Współcześnie to jedne z najlepiej brzmiących organów na Dolnym Śląsku.
A my znajdujemy się na charakterystycznych dla kościołów ewangelickich emporach. Stąd będziemy mieli lepszy widok na całe wnętrze świątyni, no i przede wszystkim na organy, do których zmierza już Marcin Armański, absolwent Państwowej Szkoły Muzycznej w Kielcach oraz Salezjańskiego Liceum Muzycznego w Lutomiersku. Dziś towarzyszyć mu będzie Magdalena Cornelius-Kulig, absolwentka Akademii Muzycznej imienia Karola Lipińskiego we Wrocławiu, która wokalnie, mezzosopranem będzie wzbogacać dzisiejszy koncert.
Tak upłynęła nam okrągła godzina na słuchaniu muzyki. Opuszczamy świątynię, zerkając z zewnątrz na jej potężną bryłę. Kościół wzniesiony został w latach 1774-1777. Datę zakończenia budowy odnajdziemy nad bocznymi drzwiami wejściowymi.
Opuszczamy oświetlone ostatnimi promieniami zachodzącego słońca Cieplice Śląskie-Zdrój. Idziemy na ulicę Wolności, na przystanek autobusowy, skąd linią numer 15 dojedziemy bezpośrednio na jeleniogórskie Zabobrze, gdzie znajduje się nasza kwatera.
To był bardzo spokojny i przyjemny dzień. Wypoczęci, jesteśmy gotowi do kolejnej wycieczki rowerowej. Choć jutro poniedziałek, nie musimy jeszcze wracać do Poznania. Długi, sierpniowy weekend wydłużyliśmy sobie jeszcze dodatkowo o 2 dni. Trzeba wykorzystać do maksimum kapryśną w tym roku pogodę. Wybierzemy się więc 👉do Bukowca, bo to niepowtarzalna okazja, by zobaczyć wnętrza znajdującego się tam pałacu.
POZDRAWIAMY☺























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz