"Polskie Pompeje" w Kostrzynie nad Odrą.
Ze Słońska, w którym spędziliśmy dzisiejszą noc, jedziemy do położonego na polsko-niemieckiej granicy Kostrzyna nad Odrą.
| Witacz " Rzeczpospolita Ptasia "na wjeździe do Słońska. |
Nie będziemy dzisiaj oglądać współczesnej zabudowy miasta, a jedyne w swoim rodzaju Stare Miasto. Jeszcze do 1945 roku tętniło tu życie, mieszkali tu ludzie, a miasto było prawdziwą twierdzą. Do środka można było się dostać jedynie przez jedną z trzech bram.
| Brama Berlińska prowadząca do kostrzyńskiego Starego Miasta. |
Jak możemy zobaczyć na tablicy informacyjnej umieszczonej w Bramie Berlińskiej, niegdyś przejeżdżały przez nią nawet tramwaje.
Historia Twierdzy Kostrzyn sięga XIV wieku, kiedy to wybudowano na tym terenie pierwszy, niewielki zamek. Położona strategicznie pomiędzy dwiema dużymi rzekami: Odrą i Wartą, od początku wydawała się bezpiecznym miejscem z jednocześnie łatwym dostępem do wody. Największy rozkwit Kostrzyna rozpoczął się w wieku XVI, kiedy miasto stało się stolicą księstwa zarządzanego przez Jana Hohenzollerna margrabiego na Kostrzynie. Na przestrzeni wieków nie zniszczyła go wojna trzydziestoletnia, nie zniszczyły pożary (w tym ten najtragiczniejszy z 1758 roku), ani wojska napoleońskie. Z każdej opresji, z większymi lub mniejszymi stratami, miasto wychodziło obronną ręką. Wszystko miało się dobrze aż do wybuchu II wojny światowej. Wówczas Twierdza Kostrzyn stała się obiektem strategicznym dla wojsk hitlerowskich i miała bronić drogi do Berlina. Postępująca pod koniec wojny ze wschodu na zachód Armia Czerwona nie zdobyła Kostrzyna przy pierwszym podejściu. Rozgorzały więc ciężkie walki. Miasto, a właściwie to, co z niego zostało czerwonoarmiści zdobyli 12 marca 1945 roku. Jednak w efekcie prowadzonych działań ponad 90% budynków uległo całkowitemu zniszczeniu. Mówi się nawet, że to najbardziej zniszczone polskie miasto w czasie II wojny światowej.
Przechodzimy przez Bramę Berlińską, by znaleźć się na jednej z głównych arterii Starego Miasta – ulicy Berlińskiej.
Po II wojnie światowej nie zdecydowano się na odbudowę zniszczonego niemal całkowicie Starego Miasta. Ludność osiedliła się na prawym brzegu rzeki Warty w części Kostrzyna zwanej dziś Nowym Miastem. W efekcie pozostałe po wojnie hałdy gruzu zaczęły zarastać roślinnością, a dawne miasto znikało coraz bardziej z powierzchni ziemi. Współcześnie przystąpiono jednak do oczyszczenia ulic i placów kostrzyńskiego Starego Miasta, dzięki czemu możemy dziś spacerować wśród widocznych ruin budynków. W efekcie Twierdza Kostrzyn stała się swego rodzaju "polskimi Pompejami" i dziś odkrywamy ją na nowo. Zobaczmy zatem, co ocalało z tak prężnie działającego niegdyś miasta.
| Odnowiony cokół pomnika, na którym stała niegdyś rzeźba Jana Hohenzollerna margrabiego na Kostrzynie. |
Wchodzimy na dziedziniec zamkowy. Aż trudno uwierzyć, że niegdyś znajdował się tutaj jeden z najważniejszych i jednocześnie największy budynek w mieście. Do dziś pozostały jedynie fragmenty murów, trochę podziemi, kilka schodów na wyższe kondygnacje i resztki posadzek.
Pierwszy, początkowo niewielki zamek wybudowano tu już w XIV wieku. Do postaci potężnej, warownej budowli rozbudował go Zakon Krzyżacki. Był wówczas najbardziej dominującym budynkiem na kostrzyńskim Starym Mieście. Po kolejnej przebudowie w XVI wieku, zamek stał się siedzibą Jana Hohenzollerna.
W sąsiedztwie zamku znajdował się Kościół Mariacki. Wybudowany jako świątynia ewangelicka był drugą po zamku, największą budowlą miasta. Niewiele z niego zostało.
Wśród ruin dawnych budynków przechodzimy dalej.
Znajdujemy się teraz w miejscu, gdzie zgodnie z legendą stracony miał być Hans Hermann von Katte, wielki przyjaciel przyszłego następcy tronu pruskiego Fryderyka II Wielkiego. Jak mówią podania, Hans został pojmany i skazany na dożywotnie więzienie za pomoc w przygotowaniach do ucieczki młodego Fryderyka do Anglii. Ojciec przyszłego następcy tronu, król Fryderyk Wilhelm I Hohenzollern rozkazał ściąć winowajcę. Wszystko miało rozegrać się na oczach młodego księcia, by tym sposobem rozbudzić w nim męskość. Wyrok wykonano właśnie tu, w Twierdzy Kostrzyn.
Spacerując po dawnym mieście co pewien czas dobiegają nas odgłosy przelatujących gęsi. A nad naszymi głowami co i rusz dostrzegamy raz mniejsze, raz większe klucze tych ptaków.
Podchodzimy na brzeg rzeki Odry, by z tej perspektywy zerknąć na potężne mury dawnej twierdzy. Na kamienistych cyplach stołówkę urządzimy sobie ptaki, które rozbijają tu muszle ślimaków.
| I kolejny klucz gęsi przelatujący nad naszymi głowami. |
Odra jest rzeką graniczną. Po jej drugiej stronie znajduje się terytorium Niemiec. A wzdłuż polskiego brzegu ciągną się wysokie mury Twierdzy Kostrzyn.
| I ponownie gęsi nad naszymi głowami. |
Wchodzimy na odbudowany, jeden z sześciu dawnych bastionów Twierdzy Kostrzyn o nazwie Bastion Brandenburgia. Na jego murach odnajdziemy tablicę poświęconą Hansowi Hermannowi von Katte.
Promenadą Kattego przechodzimy na położony po sąsiedzku Bastion Filip, w którym znajduje się Muzeum Twierdzy Kostrzyn (niestety w okresie zimowym zamknięte) i dalej Bramą Chyżańską opuszczamy mury twierdzy.
Tą samą bramą wracamy z powrotem do miasta, podchodzą pod wejście do muzeum. Tu naszą uwagę przyciąga niezwykły kamień. Stanowi on fragment pomnika chrztu bojowego 5. Brandenburskiego Pułku Piechoty numer 48, który to pułk wziął udział w bitwie pod Jiczynem 26 czerwca 1866 roku podczas wojny prusko-austriackiej. Pomnik zaginął tuż po II wojnie światowej i ostatnio został znaleziony.
Przechodzimy na dawny rynek. W jego południowej fasadzie znajdował się niegdyś budynek ratusza.
Od rynku w kierunku północnym odchodzi Zaułek Aptekarski z bardzo dobrze widocznymi murami dawnych budynków i prowadzących do nich wejść.
Wracamy na główną ulicę Berlińską, by skręcić po chwili w prawo, w Zaułek Różany.
Tu, poza resztkami murów budynków, zachował się bruk dawnej ulicy.
Gdzieniegdzie można spotkać jeszcze resztki płytek oraz fragmenty ceramiki. Dochodzimy do wniosku, że warto tu przyjechać w okresie zimowym, kiedy nie ma liści. Latem wszystko zapewne jest zarośnięte i jeszcze mniej widoczne.
Ponownie wracamy na ulicę Berlińską, z której kierujemy się teraz w Zaułek Kościelny.
Zgodnie z nazwą, Zaułek Kościelny doprowadza nas do ruin dawnego Kościoła Mariackiego. Tu już byliśmy wcześniej.
I jeszcze raz, teraz już ostatni, wracamy na ulicę Berlińską. Zanim opuścimy mury Starego Miasta, podchodzimy jeszcze na usytuowany w północno-zachodniej części Bastion Król.
W jego wykuszach możemy zapoznać się z historią Kostrzyna i postacią Jana Hohenzollerna margrabiego na Kostrzynie.
| Ruiny Bastionu Król. |
Twierdza Kostrzyn żegna nas przelatującym nad naszymi głowami kluczem łabędzi krzykliwych. Ptaki podążają zapewne na rozlewiska Ujścia Warty. Opuszczamy mury dawnego miasta i ruszamy śladem łabędzi.
Wracamy 👉do Słońska. Dziś odbywa się tam Jarmark Bożonarodzeniowy, który chcemy odwiedzić. A później podjedziemy jeszcze na chwilę na Szeroką Drogę, by posłuchać śpiewu łabędzi krzykliwych.
POZDRAWIAMY☺





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz