Na pograniczu Gór Izerskich i Karkonoszy.
Podobnie jak wczoraj, drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia wita nas również słonecznie. Dziś jedziemy do Piechowic, miejscowości oddalonej o 13 kilometrów na południowy zachód od centrum Jeleniej Góry. Naszym celem jest parking miejski usytuowany przy ulicy Kryształowej w sąsiedztwie Huty Szkła "Julia".
Wpisaną w tradycje tego regionu hutę szkła kryształowego zwiedzaliśmy 👉w styczniu 2022 roku i dziś nie ona jest naszym celem. Wzdłuż parkingu przebiega żółty szlak pieszy, którego śladem ruszamy na wędrówkę.
Początkowo wspinamy się zboczami Góry Piaskowej (442 m n.p.m.), zostawiając zabudowania Piechowic za plecami. Przed nami pierwszy dzisiaj punkt widokowy. Po naszej prawej, północnej stronie widoczne są zabudowania Górzyńca. Widać nawet, a przede wszystkim słychać, pociąg wspinający się do stacji Szklarska Poręba Górna.
Patrząc zaś w kierunku południowym mamy Karkonosze. Jeszcze nie opadła całkowicie poranna mgła. Znajdujemy się jednak na wprost słońca, które utrudnia obserwacje.
| Budynek Radiowo-Telewizyjnego Ośrodka Nadawczego nad Śnieżnymi Kotłami. |
Zgodnie z przebiegiem szlaku żółtego skręcamy tu w lewo, dochodząc niebawem do kolejnego ciekawego punktu na naszej trasie. Wygląda to na opuszczoną budowę domu, a może schroniska? Miejsce jest o tyle piękne, że rozpościera się stąd cudowna panorama Karkonoszy.
Widać nie tylko Główny Grzbiet tego pasma, ale również położony nieco niżej Chojnik (624 m n.p.m.) z ruinami zamku na szczycie.
Nieco na lewo od Chojnika ledwie wyłania się z mgły niewysoki szczyt Grodnej (506 m n.p.m.), najwyższego wzniesienia Kotliny Jeleniogórskiej. Jak się dobrze przypatrzymy, tam również dostrzeżemy ruiny zamku. Zaś na tle Grodnej widoczne są Rudawy Janowickie i najwyższy w tym paśmie Skalnik (945 m n.p.m.).
Żółty szlak prowadzi nas zboczami Wysokiego Grzbietu. To najwyższa część Gór Izerskich, mająca kulminację na szczycie Wysokiej Kopy (1126 m n.p.m.), będącej jednocześnie najwyższym wzniesieniem tego pasma. Idziemy w kierunku stacji kolejowej Szklarska Poręba Dolna.
Tu ostrożnie przechodzimy przez tory kolejowe, zważając czy nie nadjeżdża jakiś pociąg i nadal trzymając się wskazań żółtego szlaku rozpoczynamy ostatnie podejście. Tak dochodzimy do sporych rozmiarów kamiennego obelisku położonego na wysokości 685 metrów nad poziomem morza u stóp Zbójeckich Skał.
Postawiony w 1896 roku pomnik upamiętnia, a właściwie upamiętniał, bo niewiele z niego zostało, niemieckiego feldmarszałka Helmuta von Moltke, który stał się bohaterem narodowym po wojnie prusko-francuskiej z lat 1870-1871. Co więcej, Zbójeckie Skały nazywano wówczas Moltkefels, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „Kamień Moltkego”. Ponadto obok wybudowano Schronisko „Moltkefelsbaude”, które są nazwą również upamiętniało feldmarszałka. Miejsce było na tyle popularne, że powyżej powstał drugi obiekt. Docelowo oba schroniska działały pod jednym szyldem. Atrakcją była również drewniana wieża widokowa wybudowana na Zbójeckich Skałach.
Spod pomnika pokonujemy ostatnie metry przewyższenia dochodząc ostatecznie do współczesnego tarasu widokowego na Zbójeckich Skałach. Idąc ten krótki odcinek przez las zmokliśmy od deszczu 😁. Słońce na tyle mocno dzisiaj grzeje, że topi wszystko to, co nocny mróz osadził na drzewach.
Wchodzimy na wykonany w bardzo finezyjnym kształcie taras widokowy na Zbójeckich Skałach. Jest on doskonałym miejscem do podziwiania panoramy Karkonoszy. Choć nie tylko.
Najbardziej na lewo widoczny jest najwyższy szczyt Kotliny Jeleniogórskiej – 👉Grodna (506 m n.p.m.).
Nieco na prawo od niej najwyższy szczyt Rudaw Janowickich - 👉Skalnik (945 m n.p.m.).
A dalej już tylko Karkonosze. Panorama zaczyna się wysuniętym najbardziej na wschód szczytem 👉Czoła (1269 m n.p.m.), przez najwyższą w tym paśmie 👉Śnieżkę (1603 m n.p.m.), a kończy na położonej najbardziej na zachodzie 👉Szrenicy (1362 m n.p.m.). Cudowne widoki 😍!
| Góra Chojnik na tle Rudaw Janowickich. |
| Zamek Chojnik na szczycie góry o tej samej nazwie. |
| Wyłaniająca się z mgły Grodna - najwyższe wzniesienie Kotliny Jeleniogórskiej. |
| Karkonoski Czarny Grzbiet i Śnieżka. |
| Śnieżka oraz formacja skalna Słonecznik. |
| Śnieżka (1603 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Karkonoszy i całych Sudetów. |
| Wielki Szyszak i Śnieżne Kotły. |
| Szrenica z widocznym budynkiem schroniska na szczycie. |
| Położone na krawędzi Łabskiego Kotła Schronisko pod Łabskim Szczytem. |
Po długiej przerwie na tarasie widokowym Zbójeckich Skał ruszamy w dalszą drogę. Naszym nowym przewodnikiem staje się szlak koloru czarnego, a następnie niebieskiego, których śladem schodzimy do Szklarskiej Poręby Dolnej.
Odwiedzimy teraz kilka obiektów najniżej położonej części Szklarskiej Poręby. Pierwszym z nich jest Kościół Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Świątynia wybudowana została w drugiej połowie XVIII wieku jako kościół ewangelicki. W ręce katolików trafiła po II wojnie światowej, kiedy to zamieszkującą wcześniej te tereny ludność protestancką przesiedlono do Niemiec.
W sąsiedztwie kościoła znajduje się niewielki skwer imienia doktora Przemysława Wiatera. Jak informuje napis na kamieniu - tutaj był początek miasta Szklarska Poręba, która założona została w 1366 roku.
Idąc dalej niebieskim szlakiem, który prowadzi nas teraz ulicą Piastowską, dochodzimy do kolejnej w mieście świątyni. Tym razem jest to Kościół Matki Bożej Różańcowej, pierwszy i jednocześnie najstarszy kościół katolicki w mieście. Jego historia sięga 1650 roku i wybudowany został jako kaplica cmentarna. Co ciekawe, do czasu budowy kościoła ewangelickiego, świątynię tę udostępniano protestantom, by mogli tu sprawować swoje nabożeństwa.
Przy Kościele Matki Bożej Różańcowej skręcamy w prawo i trzymając się nadal wskazań niebieskiego szlaku ponownie wspinamy się stokami Wysokiego Grzbietu Gór Izerskich. Dochodzimy do położonej pośród lasu granitowej grupy skalnej o nazwie Chybotek. Swą nazwę zawdzięcza temu, że można go rozkołysać na boki. Dziś jednak nam się to nie uda, bo skały pokryte są warstwą lodu i wejście tam staje się niebezpieczne.
Dalsza wędrówka niebieskim szlakiem doprowadza nas do Złotego Widoku. Ten górujący nad Szklarską Porębą punkt widokowy oferuje kolejną porcję niesamowitych panoram.
I jeszcze raz przed naszymi oczami cały Główny Grzbiet Karkonoszy.
Z tej perspektywy jednak najwyższa w Karkonoszach Śnieżka jest ledwie widoczna. Dosłownie zaledwie jej wierzchołek wynurza się ponad północno-wschodnie zbocza Śląskiego Grzbietu. A po jej lewej i prawej stronie widoczne są odpowiednio formacje skalne Pielgrzymy i Słonecznik.
| Śnieżka wynurzająca się zza Śląskiego Grzbietu. |
Doskonale widać za to Śnieżne Kotły. Znajdujemy się teraz naprzeciw nich.
Nieco niżej, na ciemnych i ukrytych przed słońcem północnych zboczach Karkonoszy, widoczne jest również Schronisko pod Łabskim Szczytem.
Widok zamyka górująca nad Szklarską Porębą Szrenica.
Na punkcie widokowym, grzejąc się w ostatnich dzisiaj promieniach słońca, robimy dłuższą przerwę na świąteczne ciasto.
A po niej ruszamy dalej. Schodzimy w dół tym samym szlakiem, którym tu przyszliśmy. Na tym odcinku trzeba jednak mocno uważać, bo zbocze pokryte jest wyślizganym lodem. Udaje nam się bezpiecznie zejść do Rozdroża pod Chybotkiem. Tu rozstajemy się ze szlakiem niebieskim i skręcamy w prawo, w kierunku Wodospadu Szklarki. Na tym odcinku szlaku również jest lód, ale włóknisty. Ten specyficzny typ lodu tworzy się z wód glebowych narastając pionowo z dołu do góry.
Dochodzimy do ruchliwej drogi krajowej numer 5 - głównej drogi dojazdowej do Szklarskiej Poręby. Po jej przekroczeniu wchodzimy na teren Karkonoskiego Parku Narodowego. A stąd już zaledwie 5 minut spaceru do Wodospadu Szklarki.
Do tej jednej z najpopularniejszych atrakcji Karkonoszy prowadzi równa, wyłożona kostką granitową ścieżka. Wzdłuż potoku Szklarki idziemy do wodospadu.
Położony na wysokości 525 metrów nad poziomem morza Wodospad Szklarki jest drugim pod względem wysokości wodospadem w polskiej części Karkonoszy. Ma nieco ponad 13 metrów wysokości i ustępuje tylko 27-metrowemu Wodospadowi Kamieńczyka.
Choć wielokrotnie byliśmy tu zimą, nigdy jeszcze nie udało nam się zobaczyć Wodospadu Szklarki tak zamarzniętego.
W sąsiedztwie wodospadu znajduje się Schronisko Kochanówka. Jego historia sięga roku 1868, kiedy to wybudowano je jako gospodę Kochellfalbaude. Idziemy do środka trochę się ogrzać i zjeść coś ciepłego.
W schronisku zleciało nam nieco więcej czasu niż planowaliśmy. Miła pogawędka z właścicielem spowodowała, że opuszczamy je już po zmroku. Obierając za przewodnika szlak koloru niebieskiego ruszamy w drogę powrotną do Piechowic. Początkowo idziemy wygodną ścieżką wzdłuż potoku Szklarki, później już leśną ścieżką wzdłuż rzeki Kamiennej. Równolegle do nas, tyle że po drugiej stronie rzeki, prowadzi droga krajowa numer 5. Co pewien czas dobiega nas dźwięk samochodowych silników, przebijający się przez szum górskiej wody.
No i zrobiło się zupełnie ciemno. Trzeba wyciągnąć czołówki i oświetlać sobie szlak. Niestety księżyc dzisiaj nie będzie pomocny, bo jego malutki sierp niewiele oświetla. Za to możemy spojrzeć w gwiazdy. Wielki Wóz udaje się wypatrzeć 😀.
Wreszcie, po około godzinnej wędrówce przez las, na horyzoncie pojawia się cywilizacja. Szlak niebieski wyprowadza nas w Piechowicach na ulicy Kryształowej. Teraz jeszcze blisko półtora kilometra przejścia przez miasto.
Ostatecznie dochodzimy z powrotem na parking przy Hucie Szkła "Julia". To był bardzo długi, ale piękny dzień. Wracamy na nocleg do Jeleniej Góry.
POZDRAWIAMY☺











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz