Zwiedzamy budynek ratusza i Pałac Schaffgotschów.
Do Jeleniej Góry
przyjechaliśmy wczoraj wieczorem. Tym co nas sprowadziło na weekend do stolicy
Karkonoszy nie są góry, a wydarzenie, które odbywa się tylko raz w roku. Chodzi oczywiście o Noc Muzeów. Tegoroczna akcja w Jeleniej Górze rozpoczęła
się już wczoraj i będzie trwać do jutra. My zaplanowaliśmy odwiedzenie
dwóch obiektów, do których wstęp w normalnych okolicznościach byłby trudny do
zrealizowania, czy wręcz niemożliwy.
Dzień zaczynamy bez większego pośpiechu. Na jeleniogórski Plac Ratuszowy
docieramy około godziny 14. Wizytę na starówce rozpoczynamy od pysznego obiadu.
Odwiedzamy doskonale nam już znaną restaurację "Kucie Smaku", w
której zawsze możemy liczyć na smaczne danie kuchni polskiej. I nie jest to
żadna reklama, tylko polecajka najedzonego klienta 😉.
JELENIA GÓRA - RATUSZ
Tymczasem zrobiło się
już kilka minut po godzinie 15. Na placu przed budynkiem ratusza pojawiły się
trzy zabytkowe autobusy. Będą woziły turystów między atrakcjami uczestniczącymi
w Nocy Muzeów. My jednak zostajemy tutaj i czekamy na zwiedzanie ratusza. To
pierwsze miejsce, które mamy w planie odwiedzić. Wejścia są limitowane, z tego
też powodu przyszliśmy wcześniej, by mieć zagwarantowany wstęp. I jesteśmy
pierwsi! Po nas przychodzą kolejni chętni i w końcu wyczekiwani pracownicy magistratu. Od
nich otrzymujemy bilet wstępu na godzinę 15:45. Kilka minut przed godziną 16
pojawia się przewodnik, za którym ruszamy na zwiedzanie ratuszowych wnętrz.
Ratusz wybudowany został w
latach 1744 - 1749 na miejscu wcześniejszego, który rozebrano po pożarze. Ta
barokowo-klasycystyczna budowla wraz z przylegającymi doń kamieniczkami,
zwanymi "Siedmioma domami", stanowi dzisiaj siedzibę Urzędu Miasta
Jelenia Góra. Zwiedzanie zaczynamy nie od ratusza, a właśnie od jednej z
sąsiadujących z nim kamienic. Dawniej każdy z tych budynków stanowił osobną
całość. Współcześnie wszystkie połączono, by zapewnić przejścia w urzędzie. Pozostał
jeszcze problem połączenia kamienic z ratuszem, co utrudniała poprowadzona między nimi linia tramwajowa. Problem rozwiązano, budując kryty ganek na
wysokości pierwszego piętra.
Tuż po wejściu trafiamy na głęboką studnię. Ta odkryta została dopiero
podczas ostatniego remontu, a swoją historią sięga czasów średniowiecznych.
Mijamy kolejne
pomieszczenia, pokonując różnice poziomów wynikające z połączenia kamienic. Tak
dochodzimy do wspomnianego już ganka, którym przechodzimy do budynku ratusza.
Tu naszą uwagę zwraca przepięknie zdobiony grzejnik.
Dochodzimy do głównego
ciągu komunikacyjnego w ratuszu. Tu znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca
Bolesława III Krzywoustego. Jako założyciel miasta Jelenia Góra znalazł tutaj
swoje upamiętnienie. Potwierdzenie tego faktu odnajdziemy również w łacińskim
napisie nad południowym wejściem do budynku, które głosi: "Miasto
wybudował Bolesław Krzywousty w 1108 roku".
Przechodzimy do najważniejszego
gabinetu w urzędzie. Mowa oczywiście o pokoju, w którym swoje obowiązki sprawuje Prezydent
Miasta.
Wspinamy się na drugie
piętro ratusza. Na klatce schodowej naszą uwagę przykuwa pięknie rzeźbiona
balustrada. Wykonał ją rzeźbiarz Ernst Rülke, nauczyciel cieplickiej szkoły
snycerskiej. Jej tematyka jest ściśle powiązana z Karkonoszami, gdyż
przedstawia sceny z życia Karkonosza, zwanego również Duchem Gór, a także Liczyrzepą. Piękne dzieło!
Z tej perspektywy
jeszcze nie patrzyliśmy na Plac Ratuszowy i otaczające go kamieniczki. Idziemy
do Sali Obrad.
Tuż przed wejściem do
Sali Obrad znajduje się drewniana płaskorzeźba. To dzieło wykonał również Ernst
Rülke. Przedstawione tu zostały wydarzenia z historii Jeleniej Góry.
Wchodzimy do Sali Obrad,
która urzeka swoją bogatą sztukateryjną dekoracją. Zwana również Salą Rajców,
jest miejscem, gdzie podejmowane są najważniejsze dla miasta decyzje. Po
ostatnim remoncie jej wygląd nawiązuje do tego z początku XX wieku. A jak koleje historii zmieniały salę na przestrzeni lat możemy zobaczyć na fotografiach.
Zwiedzanie ratusza
kończymy wizytą w Sali Ślubów i Sali Toastowej Urzędu Stanu Cywilnego, w której uwagę zwracają
odrestaurowane niedawno, XIX-wieczne meble.
I to koniec wędrówki po zakamarkach urzędu. Opuszczamy ratuszowe wnętrza. Bez zbędnej zwłoki idziemy na parking do samochodu. Musimy przejechać do Cieplic, gdzie o godzinie 18 rozpoczyna się kolejne interesujące nas zwiedzanie. Zapisaliśmy się na nie już w tygodniu, by zapewnić sobie miejsce. Idąc ulicą 1 Maja mijamy tablice przybliżające postać Ducha Gór. Z nich możemy dowiedzieć się wielu ciekawych informacji o tym legendarnym stworzeniu.
Tymczasem dojeżdżamy do
uzdrowiskowej części Jeleniej Góry. Całkiem niedawno byliśmy w Cieplicach Śląskich-Zdroju, bo
niespełna dwa tygodnie temu, kiedy to zwiedzaliśmy 👉Muzeum Przyrodnicze. Dzisiaj ujrzymy za to wnętrza bodaj najpiękniejszego obiektu w Cieplicach, czyli Pałacu Schaffgotschów.
Udajemy się na miejsce zbiórki, które wyznaczone zostało koło Źródła
Marysieńki. Po ostatniej wizycie doskonale wiemy, gdzie ono się znajduje. Podobnie jak ostatnio, znowu nie wzięliśmy kubeczków, by spróbować
leczniczej wody. Koniecznie musimy o tym pamiętać następnym razem!
JELENIA GÓRA-CIEPLICE - PAŁAC SCHAFFGOTSCHÓW
Punktualnie o godzinie 18 zjawia się pani przewodnik, za którą ruszamy
na Plac Piastowski w kierunku pałacu. Długa na 81 metrów fasada budynku widoczna
jest już z daleka. Jej najpiękniejszym elementem są rzeźbione herby
Schaffgotschów. Rezydencja powstała w latach 1784 - 1809 staraniem Johanna
Nepomucena Schaffgotscha. Niemal do końca II wojny światowej był to
dom rodzinny Schaffgotschów. Widmo zbliżającej się Armii Czerwonej zmusiło ich
do opuszczenia polskich ziem. I na stałe nie wrócili już nigdy. Dzisiaj pałacowe wnętrza zajmuje Politechnika
Wrocławska. Niestety do dnia dzisiejszego nie ostało się zbyt wiele z
pierwotnego wyposażenia. Rosjanie po wkroczeniu do Cieplic Śląskich-Zdroju
urządzili w pałacu szpital dla żołnierzy radzieckich. W piecach palono zabytkowymi
meblami, niszcząc bezpowrotnie cenne zabytki. Dla nas dostępna do zwiedzania
jest dzisiaj Sala Niebieska.
Zajmująca dwie
kondygnacje Sala Niebieska robi na nas piorunujące wrażenie już od samego
wejścia. Bogato zdobiona płaskorzeźbami i sztukaterią zachwyca w każdym calu.
Ostał się również piec, którym niegdyś ogrzewano pałacowe wnętrza.
Nawet nie wiemy kiedy
minęły prawie dwie godziny. Opuszczamy Pałac Schaffgotschów i idziemy na
parking do samochodu. Koniec na dzisiaj. Wracamy do naszej kwatery na nocleg. Udało się
zrealizować cały założony plan i zobaczyć miejsca na co dzień niedostępne.
POZDRAWIAMY☺
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz