sobota, 21 marca 2026

Muzeum Przyrodniczo-Łowieckie w Uzarzewie

Spacer wśród zwierząt.

Sobotę spędzimy na spacerze wśród zwierząt. I to nie tylko takich, które możemy spotkać w Polsce, ale również dużo bardziej egzotycznych. Co więcej, zwierzęta nie będą przed nami uciekać, ale też nie będziemy mogli ich głaskać 😁. Naszym celem jest Muzeum Przyrodniczo-Łowieckie w Uzarzewie, wsi położonej nieco ponad 15 kilometrów na wschód od Poznania. Jego główną ekspozycję stanowią wypchane zwierzęta, którym będziemy mogli przyjrzeć się dziś naprawdę z bliska.
Muzeum utworzone zostało w 1977 roku, a od 1982 roku jest oddziałem 👉Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie. Jego siedzibą jest dwór szlachecki i usytuowane wokół niego zabudowania folwarczne oraz park.


Z uzarzewskim muzeum związany był polski kierowca rajdowy Adam Smorawiński, który przekazał tu w 2004 roku swoją kolekcję myśliwską. Co więcej, Adam Smorawiński był członkiem honorowym Polskiego Związku Łowieckiego, a także prezesem Okręgowej Rady Łowieckiej w Poznaniu.


Muzealna ekspozycja to nie tylko wystawa spreparowanych zwierząt, ale również przedstawienie zaimprowizowanych scen z ich życia.


















A oto przed nami Wielka Piątka Afrykańska, czyli lew, słoń afrykański, nosorożec czarny, bawół afrykański i lampart.

Wielka Piątka Afrykańska

LAMPART
BAWÓŁ AFRYKAŃSKI


NOSOROŻEC CZARNY i SŁOŃ AFRYKAŃSKI

LEW, zwany królem afrykańskiej sawanny









Ostatnią z muzealnych sal poświęcono darczyńcy i mecenasowi Muzeum Przyrodniczo-Łowieckiego w Uzarzewie, Adamowi Smorawińskiemu.



Przechodzimy do pałacu. Budynek powstał w 2 połowie XIX wieku z inicjatywy Józefa Żychlińskiego. Prezentowana tu ekspozycja przedstawia trofea myśliwskie, broń palną, a także meble i różne inne elementy codziennego użytku. Wszystko ściśle powiązane z tematyką łowiecką.



A przy okazji warto zerknąć na architekturę pałacowego wnętrza.


Warto przyjrzeć się prezentowanym tu makietom przedstawiającym na przykład polowanie w epoce saskiej. Jakże inaczej ono wyglądało od dzisiejszych realiów. W XVII- i XVIII-wiecznej Polsce część lasu w pobliżu dworu otaczano siecią. Wewnątrz tak ogrodzonego terenu budowano altany strzelnicze i... trybuny dla widzów. Z odległych puszcz i lasów sprowadzano zwierzęta w klatkach i tu je wypuszczano. Myśliwi strzelali, muzycy grali, ludzie wiwatowali, a całość kończyła się wystawną ucztą.








Ostatnia część wystawy znajduje się w powozowni. I wbrew nazwie nie znajdziemy tam żadnych karoc, powozów, ani sań, a "Środowiska zwierząt łownych" i całkiem sporą kolekcję ptaków.









Tu kończymy zwiedzanie Muzeum Przyrodniczo-Łowieckiego w Uzarzewie. Tyle i tak różnych zwierząt jednego dnia, to dawno nie widzieliśmy. Niewątpliwie warto odwiedzić to miejsce. A przy okazji można również pospacerować 👉po otaczającym muzeum parku oraz zajrzeć do 👉położonego nieopodal kościoła.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz