sobota, 18 kwietnia 2026

Drawieński Park Narodowy

Wędrówka z Głuska oraz wizyta w Centrum Edukacji i Turystyki Drawieńskiego Parku Narodowego w Drawnie.

Dziś wyruszamy z Poznania na północny zachód do położonego w północnej części województwa lubuskiego Głuska. Swoją siedzibę ma tutaj Punkt Informacyjny Drawieńskiego Parku Narodowego, w której prezentowana jest ekspozycja "Wodny Świat". Przed budynkiem znajduje się parking na kilka samochodów.


GŁUSKO


Nasz cel na dzisiaj to Drawieński Park Narodowy. Utworzony został 1 maja 1990 roku i obecnie jego powierzchnia sięgająca ponad 11 000 hektarów znajduje się na terenie aż trzech województw: wielkopolskiego, lubuskiego i zachodniopomorskiego. Co charakterystyczne, parkowe granice układają się w kształt litery "V". Naszą wizytę w parku zaczynamy od zwiedzania "Wodnego Świata", gdzie zobaczymy zwierzęta, które można spotkać w rzece Drawie i innych zbiornikach wodnych na terenie parku.




Czas na wędrówkę po parku. Zaczynamy przy Punkcie Informacyjnym, skąd za wskazaniami czerwonego szlaku kierujemy się ku przepływającej przez park rzece Drawie. Wkraczamy na Ścieżkę Dydaktyczną "Głusko". Za wstęp na szlaki piesze nie obowiązują w parku opłaty. Te należy ponieść tylko w przypadku spływu rzeką Drawą, korzystania z miejsc biwakowych oraz amatorskiego połowu ryb.



Pierwszy przystanek robimy przy pozostałościach drewnianego mostu. Przeprawa przez rzekę Drawę istniała tutaj już w średniowieczu. Ruiny, które widzimy dzisiaj, to most wybudowany w pierwszej połowie XX wieku.




Przy ruinach mostu opuszczamy czerwony szlak, kierując się dalej wskazaniami Ścieżki Dydaktycznej "Głusko". Tak dochodzimy szybciutko do zabytkowej elektrowni wodnej "Kamienna". Jak możemy wyczytać na tablicy, to jedna z najstarszych elektrowni wodnych nie tylko w Polsce, ale i w Europie oraz najważniejszy zabytek techniki na terenie Drawieńskiego Parku Narodowego. Jej historia sięga końca XIX wieku, a w pełni zaczęto ją eksploatować w 1903 roku. Ciekawostką dla nas jest tutaj betonowa przepławka ułatwiająca organizmom wodnym przeprawę w górę i w dół rzeki. Całą konstrukcję możemy podziwiać z wieży widokowej ustawionej nad brzegiem Drawy.






W sąsiedztwie elektrowni ponownie dołączył do nas czerwony szlak pieszy. Teraz za wskazaniem zielonych i czerwonych znaków maszerujemy dalej dochodząc niebawem do asfaltowej drogi. Krótkie przejście po utwardzonej nawierzchni doprowadza nas do kolejnej leśnej ścieżki.



Zgodnie ze wskazaniem szlaków skręcamy w lewo i dochodzimy do ruin gospody "Zum Himmel", czyli "Pod Niebem".


Zajazd "Pod Niebem" istniał w sąsiedztwie wsi Podszkle, gdzie Fryderyk von Sydow, właściciel osady, założył w 1825 roku hutę szkła. Dziś niewiele zostało z dawnej gospody. Gdzieś pomiędzy drzewami widoczne są jedynie resztki fundamentów. Doskonale widać za to rząd drzew posadzonych w kształt litery "L", które otaczały niegdyś budynek.


Dalsza wędrówka doprowadza nas do bunkrów. Pierwszym z nich jest schron bojowy z tak zwaną kazamatą pancerną, który współcześnie stał się ostoją dla nietoperzy.




Nieco dalej stanowisko ogniowe oraz rów przeciwpancerny. Niestety tych obiektów prawie nie widać w terenie. W dużej mierze pochłonęła je natura.


Skąd schrony w Drawieńskim Parku Narodowym? Są pozostałością tak zwanego Wału Pomorskiego, czyli pasa umocnień wschodniej granicy III Rzeszy, jaki Niemcy wybudowali w latach 30-tych XX wieku.
Zgodnie ze wskazaniem szlaku wracamy do asfaltowej drogi. Idąc dalej jej śladem wracamy do Głuska, zatrzymując się po drodze przy Pomniku Ofiar I Wojny Światowej.


W pewnym momencie dostrzegamy na pniu drzewa niewielkiego ptaszka. Zauważamy, że schodzi głową w dół. No to wszystko jasne! To kowalik, jedyny ptak w naszym kraju, który ma taką zdolność.






Asfaltowa droga doprowadza nas ostatecznie z powrotem pod budynek Punktu Informacyjnego Drawieńskiego Parku Narodowego w Głusku, gdzie kończymy spacer po parku.


Ruszamy w dalszą drogę. Wąskimi, ale wyasfaltowanymi drogami Drawieńskiego Parku Narodowego kierujemy się na północ. Zmieniamy województwo z lubuskiego na zachodniopomorskie. Po opuszczeniu granic parku, tuż za miejscowością Międzybór, skręcamy w lewo do wsi Konotop.

KONOTOP


Na obrzeżach miejscowości znajdują się ruiny pałacu, którego historia sięga pierwszej połowy XIX wieku. Choć nie jest znana data jego budowy, najbardziej prawdopodobne jest, że miało to miejsce między 1820, a 1850 rokiem. Dziś jest w stanie ruiny, ale w czasach swojej świetności był typowym przykładem budownictwa barokowego z klasycystycznymi wpływami.


Wracamy do głównej drogi i jedziemy już bezpośrednio do miejscowości Drawno, gdzie znajduje się siedziba Drawieńskiego Parku Narodowego.

DRAWNO


W Drawnie naszym celem jest Centrum Edukacji i Turystyki Drawieńskiego Parku Narodowego, którego ekspozycję chcemy zobaczyć. A poznamy tu jak wygląda życie pod ziemią Drawieńskiego Parku Narodowego, poznamy strukturę i funkcje lasu oraz żyjące w nim mikroskopijne organizmy.


Będąc w Drawnie warto podejść jeszcze pod pomnik upamiętniający 30. rocznicę wyzwolenia ziemi drawieńskiej i przywrócenie jej w polskie granice oraz do zamku, a właściwie rzecz ujmując, do jego ruin.


Górująca nad Drawnem Góra Zamkowa skrywa pozostałości dawnej historii miejscowości. To tutaj w XIV wieku ówcześni właściciele Drawna - ród von Wedel - zbudowali warowną rezydencję, wokół której rozwijało się miasto. Wszystko było dobrze aż do roku 1675, kiedy to wojska szwedzkie zniszczyły budowlę. Dzieła zniszczenia dopełnili Rosjanie w 1758 roku. Do dziś zachowało się bardzo niewiele, bo zaledwie dwa wschodnie narożniki dawnego domu mieszkalnego, spełniającego jednocześnie rolę zamkowej wieży.



Wracamy do samochodu i ruszamy w dalszą drogę. To jeszcze nie koniec atrakcji na dzisiaj. Drawieński Park Narodowy to dla nas 22 odwiedzony polski park narodowy. Nie byliśmy jeszcze tylko w Parku Narodowym "Bory Tucholskie", co w najbliższym czasie mamy w planie nadrobić. Zanim wyruszymy dalej, robimy przerwę na stacji benzynowej. Trzeba coś zjeść. Niestety polecona nam restauracja w oddalonym o 8 kilometrów Dębsku okazała się zamknięta.
Na koniec dzisiejszego dnia zdobędziemy jeszcze kilka najwyższych szczytów położonych na terenie województwa lubuskiego.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz