Lubiąż to nie tylko Opactwo Cystersów.
Lubiąż jest dolnośląską wsią znaną powszechnie z olbrzymiego Opactwa Cysterskiego. I to właśnie ten obiekt "sprasza" tutaj corocznie spore liczby turystów. My również zwiedzaliśmy potężny kompleks pocysterski 👉w maju 2023 roku. Dziś jednak wracamy ponownie do Lubiąża odkryć jego miejsca nieoczywiste. Bo jak się okazuje, jest tu do zobaczenia dużo więcej niż tylko dawne Opactwo.
PROCHOWICE
Z Jeleniej Góry, gdzie spędziliśmy dzisiejszą noc, kierujemy się na północny wschód. Zanim dojedziemy do oddalonego o 100 kilometrów od Stolicy Karkonoszy Lubiąża, zatrzymujemy się w Prochowicach. Tu naszym celem staje się położony nad rzeką Kaczawą zamek z początku XIV wieku. W swojej wielowiekowej historii należał między innymi do rodu Piastów z linii legnicko-brzeskiej. Dzisiaj stanowi własność prywatną.
Z Prochowic już nie daleko do Lubiąża, bo obie miejscowości dzieli dystans zaledwie 7 kilometrów w linii prostej.
LUBIĄŻ
Wizytę w Lubiążu zaczynamy od Lasku św. Jadwigi, malowniczo położonego na skraju zabudowań i otaczających wieś pól (51°16'27.3"N
16°28'41.9"E). Mamy stąd piękne widoki na lubiąskie Opactwo Cystersów, którego widoczne są jednak tylko kościelne wieże, oraz skryty nieco za polami Kościół św. Walentego w Lubiążu. Nam za to przyglądają się z daleka sarny.
| Opactwo Cystersów w Lubiążu (widok z Lasku św. Jadwigi) |
| Kościół św. Walentego (widok z Lasku św. Jadwigi) |
Jak możemy przeczytać na tablicy, Lasek św. Jadwigi to około 5-hektarowy obszar porośnięty lasem mieszanym, w którym znajduje się odrestaurowana Kalwaria Jadwiżańska. Składający się na nią zespół sześciu kaplic drogi krzyżowej ufundowany został w 1727 roku przez opata cysterskiego Ludwika Baucha. Wszystko dla uczczenia postaci Świętej Jadwigi Śląskiej, która często bywała u lubiąskich cystersów. Co ciekawe, pierwsze wzmianki o istnieniu tego miejsca pochodzą już z 1508 roku, kiedy to opat Andreas Hofman nakazał budowę ujęcia wody i drewnianego rurociągu, transportującego grawitacyjnie wodę do klasztoru. Dziś jedną z pamiątek po dawnym wodociągu jest cembrowina zakryta płytą z ręczną pompą, zwana Studnią św. Jadwigi.
Przejeżdżamy nieco bardziej na północ Lubiąża, na górujące nad wsią Wzgórze Trzech Krzyży. Dojedziemy tu szutrową ulicą Wiejską, a przy samej atrakcji można zaparkować samochód (51°16'55.5"N
16°28'32.5"E).
Wzgórze Trzech Krzyży, podobnie jak Lasek św. Jadwigi, powstało z inicjatywy opata cysterskiego Ludwika Baucha. Choć nie jest to do końca potwierdzone, najprawdopodobniej miało być wotum dziękczynnym za ocalenie pobliskiego Opactwa z wojny trzydziestoletniej. Niestety pierwotna zabudowa Wzgórza Trzech Krzyży nie dotrwała do naszych czasów, gdyż została zniszczona przez Armię Czerwoną w 1945 roku. To, co widzimy dzisiaj zawdzięczamy mieszkańcom Lubiąża, którzy w 1997 roku odbudowali Golgotę.
Pomiędzy krzyżami pięknie widoczne są zabudowania Opactwa Cysterskiego. Stąd już ich nic nie zasłania i widzimy potężny kompleks w całej swojej okazałości.
Zjeżdżamy ze wzgórza do centrum Lubiąża. Naszym celem jest teraz widoczny z Lasku św. Jadwigi kościół pod wezwaniem św. Walentego. Co ciekawe, pierwsza świątynia powstała tu już w XII wieku i była pod wezwaniem św. Jana Ewangelisty. Należała oczywiście do Opactwa Cystersów w Lubiążu. Obiekt, który widzimy dzisiaj, to barokowy kościół wybudowany w latach 1739-1749.
Po krótkiej wizycie w kościele jedziemy dalej. Teraz w kierunku największego obiektu w Lubiążu, czyli oczywiście Opactwa Cysterskiego. Zatrzymujemy się na parkingu w pobliżu bramy prowadzącej na teren dawnego klasztoru (51°15'49.3"N
16°28'07.3"E).
Przechodzimy przez bramę, by wkroczyć na Plac Klasztorny. Niewątpliwie najważniejszymi i największymi obiektami tutaj są zabudowania klasztorne i kościół.
Warto jednak rozejrzeć się wokół, bo odnajdziemy tu na przykład zegar słoneczny o podwójnej tarczy umieszczony na elewacji budynku dawnej kancelarii klasztornej. Pośrodku placu stoi zaś Kolumna Maryjna z 1670 roku. U jej stóp znajdują się postaci św. Anny, św. Elżbiety oraz Mojżesza i Aarona.
Na Placu Klasztornym odnajdziemy również całopostaciowe rzeźby przedstawiające Murzynów i Indian. Są one dziełem wybitnego niemieckiego rzeźbiarza epoki baroku, Franza Josepha Mangoldta, i niegdyś zdobiły ogród opata.
Za rzeźbami widoczny jest jeszcze Kościół św. Jakuba. Ta barokowa świątynia wybudowana około 1700 roku jest dziś zachowaną ruiną. O ile ostatnio nie udało nam się wejść do środka, dzisiaj jest to możliwe. Choć jego wnętrze zostało zniszczone w 1945 roku, na pewno warto tam zajrzeć.
Idąc równolegle do długiej na 223 metry fasady dawnego klasztoru, wracamy w kierunku bramy.
Nie idziemy jednak jeszcze do samochodu, a podchodzimy nieopodal na krzyżówkę ulic Michała Leopolda Willmana i Wojska Polskiego, pośrodku której znajduje się przydrożna Kaplica św. Jana Nepomucena. Wybudowana została w 1727 roku z inicjatywy opata cysterskiego Ludwika Baucha (to kolejny obiekt powstały za jego czasów!). Po dziś dzień zachował się kartusz z monogramem fundatora "LAL 1727" widoczny nad wejściem do kaplicy.
Tu kończy się nasza wizyta w Lubiążu. Wracamy do samochodu i ruszamy w drogę powrotną do Poznania. Na chwilę zatrzymujemy się jeszcze na obrzeżach miejscowości, gdzie przy ulicy Wojska Polskiego 58 znajduje się drewniany wiatrak "Paltrak" (51°15'58.0"N
16°29'42.1"E). Dziś to unikatowy przykład budownictwa drewnianego na lubiąskiej ziemi. Niegdyś, za cysterskich czasów, wokół było sporo tego typu budowli. Wiatrak wybudowano pod koniec XVIII wieku i co ciekawe, modernizacja przeprowadzona w pierwszej połowie XX wieku pozwalała na jego użytkowanie również w czasie, gdy nie wiał wiatr. Wówczas napędzany był silnikiem na ropę. Jak widać popada w ruinę. A szkoda, bo to ostatni taki obiekt tutaj.
POZDRAWIAMY☺



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz