Pięknie pożegnanie niezwykłego dnia.
W drodze powrotnej z 👉Saskiej Szwajcarii przyjechaliśmy na usytuowany w tak zwanym Worku Turoszowskim trójstyk granic.
TRÓJSTYK GRANIC
Jadąc od strony Niemiec aleją Trzech Państw skręcamy w prawo, zgodnie ze wskazaniem drogowskazu.
Ułożoną z betonowych kostek drogą dojeżdżamy niemal nad samą Nysę Łużycką, rzekę stanowiącą granicę między państwami. Znajduje się tutaj niewielki parking, na którym zostawiamy samochód. Tuż obok stoi pomnik, jak napisano, ustawiony na pamiątkę. "Tutaj rozwija się wspólnie Europa" głosi napis, a przywołane miejscowości Bogatynia, Hradek nad Nisou oraz Zittau odnoszą się do najbliższych miast usytuowanych w każdym z trzech państw, których granice tu się spotykają.
Powiewające flagi Polski, Czech i Niemiec widoczne są z daleka.
Znajdujemy się na polsko-czesko-niemieckim trójstyku granic. Od terenu Niemiec oddziela nas Nysa Łużycka, zaś od Czech potok Lubota, zwany tam Oldrichovskym potokiem.
To jedno z sześciu takich miejsc w Polsce, w którym spotykają się granice trzech państw. Dla nas to piąty trójstyk granic, jaki odwiedziliśmy. Jakie były wcześniej?
- Pierwszy był trójstyk polsko-słowacko-ukraiński zlokalizowany na szczycie bieszczadzkiego Krzemieńca, który zdobyliśmy dwukrotnie: najpierw 👉w 2014 roku i drugi raz 6 lat później, 👉w 2020 roku.
- Drugi był trójstyk polsko-czesko-słowacki w Beskidzie Śląskim, zwany Trójstykiem Jaworzyńskim, który zdobyliśmy 👉w 2016 roku.
- Trzeci, zdobyty 👉w czerwcu 2021 roku, był trójstyk polsko-litewsko-rosyjski położony w okolicy miejscowości Bolcie, na granicy województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego.
- Jako ostatni dotychczas zdobyliśmy, skryty w lesie nad rzeką Marycha, trójstyk polsko-białorusko-litewski. To było również 👉w czerwcu 2021 roku.
Łatwo policzyć, że pozostał jeszcze jeden, usytuowany na wschodniej granicy Polski, trójstyk polsko-białorusko-ukraiński. Ale i na niego przyjdzie czas. W naszych głowach urodził już się pewien plan 😁.
Póki co jednak wracamy do samochodu i ruszamy w dalszą drogę do Jeleniej Góry. Jesteśmy jednak bardzo głodni, a odwiedzane jeszcze na terenie Niemiec restauracje były dzisiaj zamknięte, albo odbywały się imprezy zamknięte. Chcieliśmy zjeść typowego, niemieckiego sznycla - nie udało się. W zamian będzie tradycyjny, polski schabowy 😆, jaki udaje nam się zjeść w przydrożnej restauracji na wylocie z Bogatyni w kierunku czeskiego Frydlandu.
GÓRA SZYBOWCOWA
Z Worka Turoszowskiego wjeżdżamy do Czech i przez Frydlant oraz Nove Mesto pod Smrkem wjeżdżamy ponownie do Polski. Do Jeleniej Góry docieramy kilka minut przed godziną 20, czyli tuż przed zachodem słońca. Podejmujemy szybką decyzję, by na koniec dnia wjechać jeszcze na szczyt Góry Szybowcowej. Skręcamy więc z głównej drogi krajowej numer 3 w lewo, w kierunku Jeżowa Sudeckiego, meldując się niebawem na wysokości 561 metrów nad poziomem morza. Przed nami wspaniały widok na całą Kotlinę Jeleniogórską zwieńczoną masywem Karkonoszy z najwyższą w tym paśmie Śnieżką (1603 m n.p.m.). Co więcej, to również najwyższy szczyt całych Sudetów.
Śnieżka (1603 m n.p.m.), Mały Szyszak (1439 m n.p.m.), którego stoki schodzą na Przełęcz Karkonoską (1198 m n.p.m.) - to najbardziej wyróżniające się w krajobrazie punkty.
Patrząc dalej na prawo charakterystyczne są oczywiście Śnieżne Kotły (1490 m n.p.m.) i położony nieco na lewo od nich szczyt Wielkiego Szyszaka (1509 m n.p.m.). W tej panoramie łatwo dostrzec również Szrenicę (1362 m n.p.m.), "wystającą" w krajobrazie najbardziej na prawo.
Góra Szybowcowa to jednak nie tylko widok na Karkonosze. Panorama stąd jest znacznie szersza. Spoglądając w kierunku wschodnim łatwo dostrzec dwa charakterystyczne szczyty Rudaw Janowickich. Mowa oczywiście o Krzyżnej Górze (654 m n.p.m.) i Sokoliku (628 m n.p.m.), z racji kształtu zwanych "cyckami janowickimi". Nieco na prawo od nich znajduje się potężny masyw Skalnika (945 m n.p.m.), najwyższego szczytu Rudaw Janowickich.
W dalszej perspektywie widoczne są dzisiaj również Góry Wałbrzyskie i Góry Kamienne.
Wróćmy jednak nieco bliżej. Góra Szybowcowa to doskonały punkt widokowy na Jelenią Górę. Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, Baszta i Brama Wojanowska, Bazylika św. Erazma i św. Pankracego oraz budynek ratusza na Placu Ratuszowym - dzięki wysokim wieżom, te obiekty najłatwiej zlokalizować w panoramie miasta.
Na szczyt Góry Szybowcowej wjechaliśmy jednak, by zobaczyć zachód słońca. Jak się okazuje, z tej perspektywy go nie widać. Zjeżdżamy więc nieco niżej, skąd słoneczko widać już doskonale. Zdążyliśmy idealnie 😃.
Tak kończy się piątek 16 sierpnia 2024 roku. Dla nas to był bardzo długi, ale niezwykle przyjemnie spędzony i pełen atrakcji dzień. Zjeżdżamy z powrotem do Jeleniej Góry i udajemy się do naszej kwatery na zasłużony odpoczynek.
POZDRAWIAMY☺
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz