Zbliżamy się do końca tegorocznego lata. Było ono bardzo kapryśne, często deszczowe i chłodne. Ostatni jego tydzień spędzimy w Bułgarii. Nie na leżeniu i opalaniu się, nie na kąpielach morskich, a na poznawaniu historii, przyrody i kultury tego państwa.
Jesteśmy spakowani i gotowi do podróży. Pierwszy jej etap to przejazd na poznańskie lotnisko Poznań-Ławica imienia Henryka Wieniawskiego.
Co ciekawe, patronem poznańskiego lotniska miał być pierwotnie Ignacy Jan Paderewski, ale tego wcześniej wybrało lotnisko bydgoskie.
Po nadaniu bagażu i odprawie biletowej jesteśmy gotowi do wejścia na pokład samolotu.
No to kołujemy na pas startowy i lecimy do Bułgarii!
Po około dwóch godzinach w powietrzu lądujemy szczęśliwie na lotnisku w bułgarskiej Warnie.
Jedziemy do położonej na wybrzeżu Morza Czarnego miejscowości Chayka, gdzie spędzimy pierwszą w Bułgarii noc. Teraz już na spokojnie spoglądamy na krótki lot, jaki odbyliśmy. Cały jego przebieg możemy podejrzeć w serwisie FlightAware.
W Bułgarii jest już wieczór. Przez zmianę czasu straciliśmy dodatkową godzinę. Na dzisiaj koniec atrakcji. Idziemy już tylko na obiadokolację i szykujemy się na jutrzejsze zwiedzanie, wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, 👉Nesebyru.
POZDRAWIAMY☺











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz