niedziela, 14 września 2025

Płowdiw - jedno z najstarszych bułgarskich miast (Bułgaria)

Największe miasto centralnej Bułgarii.

Po wizycie 👉w cerkwi w Szipce dzień kończymy w Płowdiw (Плoвдив), drugim pod względem liczby mieszkańców mieście w Bułgarii i największym w jej środkowej części. Historia Płowdiw sięga co najmniej X wieku przed naszą erą, czego dowodzą przeprowadzone badania archeologiczne. Na przestrzeni wieków miasto wielokrotnie zmieniało swoje nazwy. Jej najstarsze brzmienie to Eumolpias i tak nazywało się w czasach, gdy znajdowało się pod trackim panowaniem - starożytnego, indoeuropejskiego ludu zamieszkującego niegdyś wschodnią część Półwyspu Bałkańskiego. Gdy miasto w IV wieku przed naszą erą zdobył Filip II Macedoński nazwał je Philippopolis. Gdy zaś wkroczyli tu w połowie I wieku naszej ery Rzymianie, zmienili nazwę na Trimontium, czyli położone na trzech wzgórzach. Jedno z nich - Nebet Tepe - widzimy przed sobą, wjeżdżając do centrum miasta. Tam wejdziemy.


Autokar zatrzymuje się przy ruinach Bramy Wschodniej, prowadzącej niegdyś do starożytnego Philippopolis.


Ulicą "Tsanko Lavrenov" i dalej "Doctor Stoyan Chomakov" wspinamy się powoli na wzgórze, przyglądając się po drodze pięknej zabudowie Starego Miasta.










Zanim wejdziemy na szczyt wysokiego na 203 metry nad poziomem morza wzgórza Nebet Tepe, robimy obiadową przerwę w jednej z tutejszych restauracji. Jest już godzina 15, więc idealny czas na posiłek.


Oprócz pysznego jedzenia, restauracja okazuje się być również pięknym punktem widokowym na współczesny Płowdiw.


Dziś poznamy kolejne, tradycyjne danie kuchni bułgarskiej. Jest nim podawany w żeliwnym półmisku sacz, czyli grillowane mięsa z warzywami. Smakuje wybornie 😋.


Po pysznym jedzeniu wracamy do zwiedzania. Na szczyt wzgórza mamy stąd dosłownie 2 minuty spaceru. Trzeba jednak pokonać ostatnie, dość strome podejście. Wysiłek jednak jest tego warty.


Nebet Tepe skrywa pozostałości najdawniejszej historii Płowdiwu, kiedy to miasto było tracką Eumolpią. Szacuje się nawet, że najstarsze fragmenty pochodzą z około 3500 roku przed naszą erą. A zatem mogą mieć aż 5500 lat 😲.



Dziś wzgórze oferuje również wspaniały widok na cały Płowdiw. Z tej perspektywy doskonale widać dlaczego Rzymianie nazwali miasto Trimontium, czyli położone na trzech wzgórzach.






Miasto Płowdiw położone jest w zachodniej części Niziny Górnotrackiej, otoczonej od północy łańcuchem górskim Sredna Gora, a od południa Rodopami. To właśnie w kierunku tych gór powoli zmierza trasa naszej wycieczki.



Opuszczamy wzgórze Nebet Tepe, kierując się na ulicę "Konstantin Stoilov".




Do kolejnej atrakcji kierują tabliczki. Jest nią Dom Bałabanowa z początku XIX wieku. Co ciekawe, jego nazwa nie pochodzi od pierwszego właściciela - Hadżi Panajot Lampszy, a od ostatniego - Luce Bałabanowa. Co więcej, nie jest to oryginalny budynek. Ten pierwotny zburzono w 1935 roku i zgodnie z oryginalnym projektem odbudowano go w latach 70-tych XX wieku. Dziś przywołuje na myśl budynki znad Bosforu.





Przechodzimy do położonego po sąsiedzku Domu Hindliyan. On również swoją historią sięga XIX wieku i należał niegdyś do kupca i właściciela ziemskiego Stephana Hindliyana. Warto wejść do środka, bo to jeden z najpiękniej zdobionych budynków na Starym Mieście w Płowdiwie.

























Wychodzimy na zewnątrz z przepięknego Domu Hindliyana i idziemy w kierunku kolejnego niezwykłego zabytku. Kierunek - ulica "Hemus".




Na terenie Płowdiwu swój ślad odcisnęli również Turcy, którzy po zdobyciu miasta w 1363 roku nazwali je Filibe. Przy ulicy "Knyaz Tseretelev" znajduje się jedyny na terenie Bułgarii klasztor wirujących derwiszów. Należał on do zakonu Mevlevi, związanego z turecką miejscowością 👉Konya. Tam zresztą pochowany został założyciel zakonu - Mevlana.


Dochodzimy do ulicy "Hemus", gdzie znajduje się najpiękniejszy widok na amfiteatr. To niewątpliwie najbardziej efektowna pamiątka po Rzymianach w Płowdiwie. Jego historia sięga czasów cesarza Trajana i wybudowany został w II wieku naszej ery.



Uliczkami Płowdiwu schodzimy teraz w kierunku położonych niżej ruin rzymskiego stadionu. Po drodze mijamy Sobór Świętej Bogurodzicy, katedrę należącą do Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego, pochodzącą z połowy XIX wieku.


Dochodzimy do Meczetu Dżumaja z XV wieku. To największy i jeden z najstarszych meczetów wybudowanych w bogatym stylu osmańskim na całych Bałkanach. Po dziś dzień jest miejscem modlitwy dla muzułmanów.



Niestety do środka nie wejdziemy. Możemy za to zobaczyć jego wnętrze na tablicy informacyjnej umieszczonej w sąsiedztwie tej muzułmańskiej świątyni.


Plac, przy którym znajduje się Meczet Dżumaja był w czasach panowania rzymskiego stadionem. Jego ruiny widoczne są do dzisiaj, jednak zostały doskonale zintegrowane ze współczesną zabudową miasta.








Ulicą "Knyaz Alexander I" idziemy w kierunku przebiegającej pod nami, ruchliwej ulicy "Gladston". Cały ten długi ciąg pieszy znajduje się na ruinach dawnego rzymskiego stadionu. Co i rusz widoczne są ocalałe jego fragmenty.




Tuż za dzisiejszą ulicą "Gladston" znajduje się serce starożytnego Philippopolis. To tutaj Rzymianie wybudowali swoje forum, czyli główny plac miejski. Tu skupiało się życie starożytnego miasta.





Przechodzimy nieopodal do ustalonego miejsca zbiórki, gdzie czeka już nasz autokar. Koniec atrakcji na dzisiaj. Jedziemy do hotelu na nocleg. A już jutro wyruszmy w Rodopy, pasmo górskie położone na południe od Płowdiwu, gdzie zobaczymy 👉Monastyr Baczkowski, jeden z najsłynniejszych klasztorów prawosławnych w Bułgarii.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz