Piramidy Melnickie, czyli "bułgarska Kapadocja".
Po długiej drodze 👉przez Rodopy przyjechaliśmy do miejscowości Melnik (Мелник). To już Piryn, drugie pod względem wysokości pasmo górskie w Bułgarii. Położone pośród tych gór najmniejsze bułgarskie miasteczko, bo takim jest Melnik, oferuje niezwykłe widoki. Co nieco widzieliśmy już po drodze z autokaru, trochę więcej sprzed hotelu. By jednak w pełni poznać lokalne piękno trzeba wybrać się na krótką wędrówką górską na szczyt jednej z Piramid Melnickich. Zatem idziemy! Musimy się pospieszyć, bo niebawem zapadnie zmrok.
Spod hotelu ruszamy za wskazaniem zielonego szlaku. Szybko rzucają nam się w oczy wywieszone klepsydry, czyli afisze pogrzebowe. Zgodnie z bułgarską tradycją, nie informują one o śmierci osoby ze zdjęcia, a przypominają o rocznicy jej śmierci. Ponoć można spotkać plakaty, na których wspomina się ludzi zmarłych nawet przed sześćdziesięciu laty. Piękna tradycja!
Zgodnie ze wskazaniem szlaku zielonego wspinamy się na okoliczne wzgórza, zostawiając za plecami zabudowania Melnika. Po drodze zyskaliśmy dodatkowego kompana - przyłączył się do nas pies 😁. Tak dochodzimy do miejsca, gdzie... kończy się droga i jest płot. No to super 😤.
Spoglądamy na mapę... trzeba zawrócić i zejść z powrotem do głównej drogi. Tamtędy przebiega szlak żółty, który powinien nas doprowadzić do właściwego miejsca. No i się udało, ale straciliśmy sporo czasu. A to nie dobrze, bo zmrok zbliża się już wielkimi krokami.
Zgodnie ze wskazaniem szlaku ruszamy po kamiennych schodach w górę. Trzeba przyspieszyć kroku.
Na szczyt tej Piramidy Melnickiej prowadzi ścieżka ułożona początkowo z kamiennych schodów, a dalej gruntowa. Widać, że szlak jest w trakcie renowacji i powstaną tu nawet latarnie.
Wspinamy się szybkim krokiem na górę. Choć sił już brakuje i nogi nie chcą nieść, spoceni dajemy z siebie wszystkie siły, by zdążyć przed zmrokiem. Udaje się! Bardzo zmęczeni docieramy na szczyt Piramidy Melnickiej. Zdążyliśmy dosłownie w ostatniej chwili. Słońce już chowa się za górami i ostatnimi promieniami oświetla "bułgarską Kapadocję", bo dokładnie tę turecką krainę przypominają tutejsze krajobrazy.
| "Bułgarska Kapadocja", czyli masyw górski Piryn w okolicach Melnika. |
Na szczycie znajduje się niewielki Monastyr Maryi Dziewicy Bogurodzicy oraz cudowny punkt widokowy na Piramidy Melnickie. To naprawdę przypomina turecką Kapadocję!
| Oświetlone ostatnimi promieniami słońca Piramidy Melnickie. |
I słońce zaszło. Teraz piaskowcowe skały nie wyglądają już tak pięknie złoto. "Bułgarską Kapadocję" ogarniają powoli mroki nadchodzącej nocy. Czas wracać! Jeszcze ostatni rzut oka na położony w dole Melnik i ruszamy w drogę powrotną.
Na dół schodzimy już o świetle latarek z naszych telefonów. Zmrok zapadł dosłownie kilkanaście minut po zachodzie słońca. Na szczęście udaje się bezpiecznie zejść do głównej drogi, którą teraz już bez błądzenia wracamy do centrum Melnika, do hotelu.
Po drodze wstępujemy jeszcze do jednej z lokalnych winiarni. Z racji, że znajdujemy się w krainie, która od wieków słynie z produkcji wyśmienitego, bułgarskiego wina, grzechem byłoby nie kupić małego zapasu do Polski 😁. Wypijemy w zaciszu własnego domu, przypominając sobie miłe chwile spędzone w Bułgarii. I ten pęd na górę, by zdążyć przed zmrokiem też będziemy wspominać 😜.
Tak kończy się czwarty dzień naszej wycieczki objazdowej po Bułgarii. Jesteśmy dokładnie w połowie drogi. Jutro ruszymy na północ i później na wschód, kierując się powoli z powrotem na wybrzeże Morza Czarnego. Po drodze jednak czeka nas jeszcze sporo atrakcji. A pierwszą z nich będzie wizyta w największym i najsławniejszym klasztorze prawosławnym w Bułgarii. Pojedziemy 👉do Monastyru Rylskiego.
POZDRAWIAMY☺







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz