Największy i najstarszy park narodowy w Estonii.
SZLAKIEM KRAJÓW BAŁTYCKICH - LITWA, ŁOTWA, ESTONIA - DZIEŃ 10
Po dniu wczorajszym spędzonym niemal w całości 👉w Tallinnie, dziś pobędziemy nieco więcej na łonie natury. Noc spędziliśmy w miejscowości Palmse, położonej na skraju Parku Narodowego Lahemaa. I to właśnie od porannej wędrówki po tym objętym ochroną terenie rozpoczynamy dzień dzisiejszy.
Główną drogą numer 1, łączącą Tallinn z położoną przy granicy z Rosją miejscowością Narwa, wracamy niespełna 30 kilometrów na zachód. Naszym celem jest parking (59°27'52.9"N 25°38'18.2"E) usytuowany na początku ścieżki turystycznej Viru raba.
Viru raba to jedna ze ścieżek turystycznych poprowadzonych na terenie Parku Narodowego Lahemaa. Sam park utworzony został 1 czerwca 1971 roku i jest dziś najstarszym parkiem narodowym w Estonii. Co więcej, zajmując powierzchnię niemal 750 km² jest również największym, estońskim parkiem narodowym. Ochroną zostały tu objęte nie tylko porośnięte lasami i pokryte mokradłami tereny lądu, ale również południowa część Zatoki Fińskiej.
Naszą wędrówkę rozpoczynamy zgodnie z przebiegiem szlakowskazów. Początkowo prowadzi nas usypana z drobnych kamyczków ścieżka, którą jednak szybko dochodzimy do drewnianych kładek. A to z kolei oznacza, że wchodzimy na mokradła. Potwierdzają to również licznie występujące tu wełnianki (Eriophorum).
Wśród porastających bagienne tereny karłowatych drzew idziemy w kierunku wieży widokowej. Wokół pojawiają się pierwsze małe jeziora.
Otaczające nas białe kwiaty to nie tylko wełnianki, ale również rośliny o dość nietypowej nazwie - bagno zwyczajne (Ledum palustre).
Kładki doprowadzają nas do drewnianej wieży widokowej, z której rozpościera się przepiękna panorama na otaczający nas teren Parku Narodowego Lahemaa.
Jak tu pięknie żółto i zielono 😍. Niewątpliwie uroku dodają również oczka wodne.
Zachwycamy się widokami, ledwie dostrzegając latające wokół nas jaskółki. Okazuje się, że wieża widokowa jest obiektem ich dużego zainteresowania.
Trzymając się nieustannie drewnianych kładek wędrujemy dalej. Te przeprowadzą nas przez niemal całą ścieżkę turystyczną Viru raba.
Podobnie jak miało to miejsce 👉w Parku Narodowym Soomaa, tak i tutaj dostrzegamy kolejne gatunki roślin charakterystyczne dla terenów bagiennych. Wśród nich malina moroszka (Rubus chamaemorus), czy pięknie kwitnąca żurawina błotna (Vaccinium oxycoccos).
No i oczywiście ponownie białe łany bagna zwyczajnego i wełnianek.
Są również malutkie rosiczki (Drosera)! To bardzo niezwykła roślina, bo żywi się... owadami. Dzięki lepkiej cieczy pokrywającej jej liście, rosiczka wabi te drobne zwierzęta, unieruchamia, a następnie trawi.
Dochodzimy do przepływającego przez park cieku wodnego, w którym naszą uwagę zwracają kwitnące na biało kwiaty. Bardzo przypominają nam skrzydłokwiaty. To jednak rosnąca na terenach bagiennych czermień błotna (Calla palustris).
Dochodzimy do drewnianej ławki, na której robimy krótką przerwę. Trzeba coś zjeść, a w międzyczasie możemy przyjrzeć się faunie Parku Narodowego Lahemaa. I tak na przykład na drzewie dostrzegamy pliszkę siwą, a w oddali wzbijające się co i rusz do lotu czajki. Te jednak są tak daleko, że nie dają się uchwycić w kadrze.
Po kilkuminutowej przerwie ruszamy dalej, uważając by nie rozdeptać jaszczurek, które wygrzewają się na tym odcinku szlaku.
Drewniane kładki wyprowadzają nas z terenów bagiennych do lasu, skąd za wskazaniami czerwonego szlaku wracamy na parking do samochodu.
Tu kończy się pierwsza, lecz nie ostatnia dzisiaj wędrówka po Parku Narodowym Lahemaa. Jego obszar obejmuje nie tylko tereny niezmienione ręką ludzką, ale również znajdującą się tutaj zabytkową architekturę. Wracamy do Palmse, by odwiedzić położony na terenie parku 👉najpiękniejszy i uznawany za najbardziej imponujących wiejski dwór na terenie Estonii.
POZDRAWIAMY☺








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz