Zdobywamy najwyższe szczyty Estonii i Łotwy.
SZLAKIEM KRAJÓW BAŁTYCKICH - LITWA, ŁOTWA, ESTONIA - DZIEŃ 11
Po śniadaniu i wymeldowaniu się z hotelu opuszczamy 👉estońskie Tartu i ruszamy w długą drogę przez Estonię i Łotwę, aż do litewskiego Wilna. Doskonałym pomysłem był wczorajszy wieczorny spacer po mieście, gdyż dziś od samego rana pada deszcz.
SUUR MUNAMAGI (317 m n.p.m.)
Główną drogą krajową numer 2 kierujemy się z Tartu cały czas na południe. Dopiero na wysokości miejscowości Võru odbijamy na węższą i zdecydowanie bardziej krętą drogę numer 161. Czujemy się trochę jakbyśmy jechali w górach. I nie ma w tym nic dziwnego, bo znajdujemy się na najwyżej położonych nad poziomem morza terenach Estonii. Tak dojeżdżamy do miejscowości Haanja, gdzie na parkingu (57°42'54.4"N 27°03'19.2"E) usytuowanym w sąsiedztwie najwyższego szczytu na terenie Estonii zostawiamy samochód.
Choć cały czas pada deszcz i póki co nie zanosi się na jego szybki koniec, ubieramy kurtki i ruszamy w krótką wędrówkę na szczyt.
Na początek dochodzimy do pomnika upamiętniającego poległych w bitwie pod Munamäe. Ta stoczona 20 marca 1919 roku potyczka była jedną z wielu w estońskiej wojnie o niepodległość.
Na najwyższy szczyt Estonii prowadzi zielony szlak, którego śladem mamy do pokonania całkiem sporo stopni schodów. Choć może nie znajdujemy się na dużych wysokościach nad poziomem morza, to przed nami około 50 metrów przewyższenia.
Zgodnie z przebiegiem zielonego szlaku szybko docieramy na szczyt Suur Munamägi. Znajdujemy się na wysokości 317 metrów nad poziomem morza i jest to najwyższa góra nie tylko na terenie Estonii, ale również na terenie wszystkich krajów bałtyckich. Choć nazywamy Suur Munamägi górą, tak naprawdę jest to wzgórze na terenie polodowcowej Wyżyny Haanja. Na wierzchołku znajduje się wieża z tarasem widokowym, na który można wjechać windą. W dzisiejszych okolicznościach przyrody rezygnujemy jednak z tego pomysłu, gdyż cała okolica i tak spowita jest chmurami i mgłą.
Deszcz cały czas nie daje za wygraną, więc po uwiecznieniu zdobycia szczytu i wizycie w sklepiku (kupiłem sobie T-shirt z Suur Munamägi 😀) schodzimy do usytuowanej u stóp wzgórza restauracji Suur Muna. Uczcimy zdobycie najwyższej w Estonii góry kawą i ciastem.
Restauracja Suur Muna okazuje się być lokalem z poczuciem humoru. Nie dość, że na ścianach wiszą śmieszne grafiki, to niezwykła atrakcja czeka na nas w toalecie na piętrze 😁.
W strugach deszczu wracamy na parking do samochodu i ruszamy w dalszą drogę. Zdobyciem najwyższego szczytu Estonii żegnamy się z tym krajem. Spędziliśmy tu pięknych kilka dni, choć często musieliśmy mierzyć się z nieprzychylną pogodą. Jedziemy dalej na południe, by po przekroczeniu granicy z Łotwą odbić nieco na zachód.
GAIZINKALNS (312 m n.p.m.)
Kierujemy się do położonej w środkowej części Łotwy miejscowości Madona, 20 kilometrów na zachód od której wznosi się najwyższy szczyt Łotwy. To kolejny cel naszej podróży. Zatrzymujemy się na parkingu (56°52'17.3"N 25°57'50.4"E) usytuowanym u stóp wzgórza.
Podobnie jak miało to miejsce w Estonii, najwyższa łotewska góra jest wzgórzem - najwyższym punktem Wyżyny Vidzeme (Vidzemes augstiene). Zgodnie ze wskazaniem szlakowskazu rozpoczynamy krótką wędrówkę na szczyt.
Zaledwie 400-metrowy spacer, podczas którego pokonaliśmy niespełna 50 metrów przewyższenia, szybko doprowadza nas na szczyt Gaizinkalns o wysokości 312 metrów nad poziomem morza. Znajdujemy się w najwyższym punkcie Łotwy.
Na szczycie znajduje się nawet ławka z, co prawda niewielkim, ale jednak widokiem.
Po krótkim pobycie na szczycie i uwiecznieniu jego zdobycia ruszamy w drogę powrotną na parking. Cel widoczny jest w dole. Ciemne deszczowe chmury zniknęły i coraz częściej pojawiają się pojedyncze promienie słońca.
Spod szczytu Gaizinkalns ponownie kierujemy się na południe, teraz ku łotewsko-litewskiej granicy. O ile Łotwa żegna nas nieutwardzoną, szutrową drogą, o tyle Litwa wita pięknym asfaltem. W krajach bałtyckich można jeszcze dość często spotkać nieutwardzone główne drogi.
Po przekroczeniu granicy kierujemy się do miejscowości Rakiszki, nieopodal której znajduje się kolejny cel naszej podróży.
POŁUDNIK STRUVEGO W GIREISIAI
Około 13 kilometrów na zachód od miejscowości Rakiszki znajduje się miejsce niezwykłe geograficznie. Przebiega tędy wyznaczona w pierwszej połowie XIX wieku sieć triangulacyjnych punktów pomiarowych zwana Południkiem Struvego.
Południk Struvego ma niespełna 2822 kilometry i rozciąga się od norweskiego Hammerfest aż po ukraiński Izmaił. Przebiega między innymi przez Estonię, Łotwę i Litwę. Jego twórcą jest rosyjski astronom niemieckiego pochodzenia Friedrich Georg Wilhelm von Struve. W 2005 roku 34 oryginalne punkty pomiarowe Południka Struvego wpisane zostały na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wśród nich jest miejsce, w którym się aktualnie znajdujemy.
Po krótkiej przerwie w podróży wracamy do samochodu i ruszamy w dalszą drogę.
Kierujemy się teraz już bezpośrednio do Wilna. Do pokonania mamy jeszcze około 170 kilometrów. Tam mamy zarezerwowaną kwaterę na najbliższe trzy noce. Jutro poznamy litewską stolicę. Najpierw jednak zwiedzimy 👉położone nieopodal Troki.
POZDRAWIAMY☺










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz