środa, 18 czerwca 2025

Słynne litewskie Troki (Litwa)

Poznajemy karaimskie smaki.

SZLAKIEM KRAJÓW BAŁTYCKICH - LITWA, ŁOTWA, ESTONIA - DZIEŃ 12


Wczoraj wróciliśmy ponownie na Litwę. Prosto z estońskiego Tartu przyjechaliśmy do Wilna, odwiedzając po drodze 👉kilka ciekawych miejsc. Zanim ruszymy na zwiedzanie litewskiej stolicy, odwiedzimy Troki, miejscowość oddaloną o około 30 kilometrów na zachód od Wilna.
Dojeżdżamy na ulicę Witolda (Vytauto gatvė), gdzie na miejskim parkingu zostawiamy samochód. Dalej jechać już nie można, gdyż wiodąca tam ulica Karaimska (Karaimų gatvė) jest wyłączona z ruchu. To chyba świeża sprawa, bo póki co są tylko znaki, nie ma jeszcze szlabanów, które dopiero są stawiane. W parkometrze dokonujemy opłaty za postój i ruszamy ulicą Karaimską w kierunku trockiego zamku. Po drodze warto zwrócić uwagę na charakterystyczną, kolorową zabudowę miasteczka.

Budynek Starej Poczty.

Te piękne domy to karaimskie chaty. Troki są siedzibą grupy etnicznej i religijnej Karaimów. W czasach średniowiecznych, wielki książę litewski Witold Kiejstutowicz sprowadził ich tutaj z Krymu.

Karaimskie chaty przy ulicy Karaimskiej 
(Karaimų gatvė).



Ulica Karaimska doprowadza nas do mostu przerzuconego nad wodami jeziora Galvė, zwanego potocznie Jeziorem Trockim. Jego śladem dochodzimy do zamku.


Na wejściu na dziedziniec zamkowy znajduje się kasa, w której zakupujemy bilety wstępu i czym prędzej ruszamy na zwiedzanie zamkowych wnętrz.


Zamek w Trokach wybudowany został na przestrzeni wieków XIV i XV za panowania wielkiego księcia litewskiego Kiejstuta, a następnie jego syna Witolda. Z Trok uczyniono wówczas jedną z ważniejszych osad na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego.



Niestety z biegiem lat miasto traciło na znaczeniu, a zamek zaczął popadać w ruinę. Największe spustoszenie przyniosły XVI-wieczne wojny z Rosją, zwane wojnami moskiewskimi. Zmianę przyniósł dopiero początek wieku XX. Wówczas rosyjskie władze carskie, a po I wojnie światowej, kiedy Troki trafiły w granice II Rzeczypospolitej, polscy historycy sztuki, rozpoczęli prace mające na celu zabezpieczenie tego zabytku. Jego współczesny wygląd został przywrócony jednak dopiero po II wojnie światowej, w latach 50-tych i 60-tych XX wieku.



Dziś trocki zamek jest siedzibą Muzeum Historycznego, przybliżającego historię nie tylko Trok, ale i całej Litwy.
















Muzealna ekspozycja zajmuje wiele sal zamkowych na wszystkich jego poziomach.


















Opuszczamy zamkowe wnętrza i wychodzimy poza obręb murów. Przez most wracamy na stały ląd, skąd możemy spojrzeć jeszcze na trocką warownię z drugiego brzegu jeziora.




Skoro już jesteśmy w Trokach, to koniecznie trzeba spróbować karaimskiej kuchni. Mijając kolejne kolorowe domy idziemy do restauracji Blynų namai serwującej lokalne potrawy.




Decydujemy się oczywiście na kibiny - coś na kształt pierogów, ale zrobione z ciasta drożdżowego. Wybieramy opcję z różnymi nadzieniami, w tym te najbardziej tradycyjne - z jagnięciną. To tradycyjna potrawa Karaimów. No i oczywiście pyszny kwas chlebowy do tego 😋.


Co jeszcze Troki mają do zaoferowania? Zamek to oczywiście najbardziej znana atrakcja nie tylko Trok, ale i całej Litwy. Warto jednak pospacerować ulicami Karaimską i Witolda, by zobaczyć coś więcej. I tak na przykład dochodzimy do rzymskokatolickiej Bazyliki Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Przed świątynią znajduje się pomnik papieża Polaka Jana Pawła II z łacińskim napisem "Totus Tuus", czyli "Cały Twój". Słowa te stały się dewizą pontyfikatu Jana Pawła II.



Kościół ma dość długą historię, bo sięga ona początku XV wieku. Został wzniesiony z fundacji wielkiego księcia litewskiego Witolda Kiejstutowicza w 1409 roku. Jego współczesny, barokowy wygląd zawdzięczamy jednak renowacji przeprowadzonej w pierwszej połowie XVIII wieku.


Jak to obecnie w wielu miastach świata można zobaczyć, tak i w Trokach odnajdziemy napis z nazwą miejscowości.


Dalsza wędrówka ulicą Witolda w kierunku południowym doprowadza nas do Cerkwi Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy. Historia tej prawosławnej świątyni jest znacznie krótsza niż kościoła katolickiego, bo zaczyna się dopiero w połowie XIX wieku.


Kończy nam się opłacony czas parkowania, więc wracamy do samochodu.



Kapliczka św. Jana Nepomucena,
w sąsiedztwie której zaparkowaliśmy samochód.

Wyjeżdżamy z Trok kierując się z powrotem do Wilna. Czas wreszcie poznać to piękne miasto. Zwiedzanie litewskiej stolicy rozpoczniemy od wizyty na jednej z polskich nekropolii narodowych. Jedziemy 👉na Cmentarz na Rossie.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz