Romańska kolegiata i podziemne korytarze.
POLSKA POŁUDNIOWO-WSCHODNIA - DZIEŃ 11
Choć wczorajsze zwiedzanie 👉zamku w Baranowie Sandomierskim zakończyło się późnym wieczorem, już dziś o poranku ruszamy w dalszą drogę. I nie zraża nas zmiana pogody, jaka nastąpiła minionej nocy. Niestety dość mocno się ochłodziło, a co gorsza zaczął padać deszcz.
Naszym pierwszym celem na dzisiaj jest oddalony o 30 kilometrów na zachód od Sandomierza, Opatów. Nie wybieramy jednak najkrótszej drogi, chcąc po drodze odwiedzić kościół w położonym nad Wisłą Zawichoście. Jedziemy więc najpierw na północ.
W Sandomierzu przejeżdżamy na lewy brzeg rzeki Wisły i dalej zgodnie z jej nurtem kierujemy się do oddalonego o niespełna 20 kilometrów Zawichostu. Po drodze wpada nam w oczy, ciekawie usytuowana na niewielkim wzniesieniu, świątynia. To kościół pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli i św. Antoniego Pustelnika w miejscowości Dwikozy.
Zostawiamy za plecami ten wybudowany w połowie XX wieku kościół, kierując się dalej do założonego celu.
ZAWICHOST
Dojeżdżamy do Zawichostu na ulicę 11 Listopada. Co nas sprowadziło do tego świętokrzyskiego miasteczka?
Otóż chcemy tu zobaczyć kościół rektoralny św. Jana Chrzciciela. W tej wczesnogotyckiej świątyni wybudowanej w połowie XIII wieku, zgodnie z przekazywaną tradycją, pochowany został książę Grzymisław, żyjący na przełomie XII i XIII wieku.
Niestety świątynia jest zamknięta, a do jej wnętrza udaje nam się zajrzeć przez... dziurkę od klucza 😅.
Wracamy do samochodu i ruszamy w dalszą drogę. Teraz już bezpośrednio do Opatowa. Po drodze dostrzegamy drogowskaz kierujący do Ćmielowa. Tu przypomina nam się wczorajsza ekspozycja na zamku. Może byśmy podjechali do fabryki porcelany, skoro to tak blisko? Marta szybko rozeznaje temat i po chwili wiemy, że to będzie nasz kolejny cel 😁.
OPATÓW - KOLEGIATA ŚW. MARCINA
Niestety deszcz nie daje za wygraną i cały czas raczy nas dość intensywnym opadem. Tak dojeżdżamy do Opatowa. Zatrzymujemy się w centrum, na ulicy Generała Stefana "Grota" Roweckiego, gdzie nie bez problemu udaje nam się znaleźć miejsce parkingowe. Dziś wtorek, normalny dzień pracy, trzeba więc jeszcze dokonać opłaty za postój w strefie płatnego parkowania. I tu pojawia się kolejny problem - każdy parkometr po kolei jest zepsuty lub nieczynny. Czyżby wszystkie zalało? Niestety pomocna tu nie jest również aplikacja, gdyż za postój w Opatowie nie można zapłacić tym sposobem. Halo urzędnicy - to trzeba zmienić, mamy XXI wiek! W końcu udaje się znaleźć chyba jeden jedyny sprawny jeszcze parkometr, w którym dokonujemy opłaty. Teraz z czystym sumieniem możemy ruszyć na zwiedzanie. Na początek idziemy do Kolegiaty św. Marcina z Tours. To najważniejszy i najcenniejszy zabytek Opatowa, który rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 lutego 2023 roku wpisany został na listę 👉Pomników Historii Polski.
Cały czas pada, więc zwiedzanie świątynnego wnętrza będzie teraz najlepszym rozwiązaniem. Główne wejście, usytuowane w zachodniej fasadzie kolegiaty, jest zamknięte. Dziś zdobi je prosty portal, który jednak dawniej był znacznie ładniejszy. Nie dość, że trójarkadowy, to zdobiony pięknym tympanonem. Zachowały się po nim jedynie zamurowane łuki.
Jak się okazało, współcześnie główne wejście do świątyni znajduje się od strony południowej i przez nie wchodzimy do środka. Choć kolegiata jest romańska, w wystroju wnętrza dominuje styl barokowy. I tak na przykład, wszystkie jej ściany i stropy pokryte są barokowymi polichromiami z XVIII wieku.
Historia kolegiaty w Opatowie sięga drugiej połowy XII wieku. Jak już wspomnieliśmy, wybudowana została w stylu romańskim, jednak w wyniku prowadzonych w kolejnych wiekach przebudowom, zyskała elementy gotyckie, renesansowe i oczywiście barokowe. Spoglądając na piękne zdobienia nawy głównej, podchodzimy do prezbiterium.
W prezbiterium największej uwagi nie przyciąga ołtarz główny (choć też jest oczywiście ładny), a znajdujące się na jego ścianach polichromie o tematyce historyczno - batalistycznej. Przedstawione tu zostały największe zwycięstwa oręża polskiego. I tak, stojąc na wprost ołtarza, po lewej stronie mamy namalowaną "Bitwę pod Grunwaldem", jedną z największych bitew średniowiecznej Europy stoczonej 15 lipca 1410 roku.
Po prawej stronie ołtarza znajduje się malowidło przedstawiające "Bitwę na Psim Polu", stoczoną w 1109 roku między wojskami księcia polskiego Bolesława III Krzywoustego i króla niemieckiego Henryka V.
Jeszcze jeden obraz batalistyczny mamy w północnej części transeptu. Przedstawiono na nim z kolei "Bitwę pod Wiedniem", stoczoną w 1683 roku między wojskami króla Jana III Sobieskiego, a armią Imperium Osmańskiego, dowodzoną przez wezyra Kara Mustafę.
Jeśli już skupiliśmy uwagę na północnej części transeptu, to koniecznie trzeba tu zobaczyć najcenniejszy zabytek w opatowskiej kolegiacie. Mamy tu na myśli bezcenny zabytek sztuki nagrobnej, uznawany jednocześnie za najcenniejsze dzieło epoki renesansu włoskiego znajdujące się poza Italią, czyli tak zwany "Lament Opatowski".
Pod tą nazwą kryje się odlana z brązu w pierwszej połowie XVI wieku, grawerowana płyta nagrobna kanclerza wielkiego koronnego i właściciela Opatowa, Krzysztofa Szydłowieckiego. Przedstawionych tu zostało 41 postaci, które poruszone informacją o śmierci kanclerza Szydłowieckiego kończą wspólne ucztowanie. W postaci usytuowanej centralnie naukowcy dopatrują się króla Polski, Zygmunta I Starego.
Tuż obok nagrobka z "Lamentem Opatowskim" znajdują się groby dzieci Krzysztofa Szydłowieckiego: Anny, Ludwika Mikołaja i Zygmunta.
Na koniec obchodzimy jeszcze świątynię dookoła, przypatrując się jej złoceniom i pięknym polichromiom, zdobiącym ściany naw.
Opuszczamy piękne wnętrze opatowskiej kolegiaty, kierując się teraz na plac Obrońców Pokoju, gdzie znajdują się Podziemia Opatowskie. Po drodze mamy okazję przyjrzeć się Bramie Warszawskiej. Wybudowana w latach 1520-1530 z fundacji Krzysztofa Szydłowieckiego brama, jest jedyną ocalałą spośród czterech bram prowadzących niegdyś do miasta.
PODZIEMIA OPATOWSKIE
Dochodzimy do Podziemi Opatowskich, gdzie znajduje się zejście do Podziemnej Trasy Turystycznej im. prof. Zbigniewa Strzeleckiego. Wejścia odbywają się o pełnych godzinach i tylko z przewodnikiem. Tak rozplanowaliśmy dzień dzisiejszy, by zdążyć na godzinę 12. Zakupujemy bilety wstępu i po chwili schodzimy do podziemi.
Podziemia Opatowskie to tak naprawdę ciąg połączonych ze sobą piwnic, które wykopali mieszkańcy kamienic pod swoimi domami. Otoczone średniowiecznymi murami miasto cierpiało na niedostatek miejsca. Jego ciągły rozwój i brak możliwości postawienia kolejnych budynków spowodował, że mieszkańcy zaczęli schodzić pod ziemię i tam szukać nowych lokalizacji dla swoich składów kupieckich.
Opatów leży na Wyżynie Sandomierskiej, na której występują pokrywy lessowe. Ta pylasta skała osadowa jest miękką skałą i łatwo było w niej drążyć podziemne pomieszczenia. Szacuje się, że najstarsze piwnice powstały już w XIII wieku. Z biegiem lat jednak ziemia zaczęła się zapadać, tworząc szkody na powierzchni i zagrażając istnieniu miastu. W związku z tym, w 1971 roku podjęto próby ratowania Opatowa. Wezwano specjalistów z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie i górników z Przedsiębiorstwa Robót Górniczych Bytom, którzy wspólnymi siłami zabezpieczyli odpowiednio tunele. Tym samym miasto ocalało, zyskując przy tym atrakcję turystyczną. Podziemna Trasa Turystyczna została otwarta w 1984 roku.
Na trasie zwiedzania pojawia się nawet specjalna komora, w której upamiętnieni zostali wszyscy ci, którzy przyczynili się do ratowania Opatowa.
Cała podziemna trasa liczy około 500 metrów i prowadzi pod opatowskim rynkiem, sąsiednimi ulicami i kamienicami. Piwnice zlokalizowane są na trzech poziomach, a maksymalnie zagłębiamy się na 14,5 metra pod poziomem terenu. Oprócz możliwości zobaczenia zachowanych komór, na trasie poznajemy nieco historii miasta i całej Ziemi Opatowskiej. I tak na przykład możemy tu zobaczyć jak dawniej wyglądało wejście główne do opatowskiej kolegiaty, o którym wspominaliśmy podczas zwiedzania świątyni.
Tu również mamy kopię obrazu pod tytułem "Targ w Opatowie" autorstwa polskiego malarza Jana Feliksa Piwarskiego, na którym uwieczniona została Kolegiata św. Marcina. Oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie.
Skoro poznajemy historię Opatowa i Ziemi Opatowskiej, nie mogło oczywiście zabraknąć najcenniejszego zabytku tego regionu, czyli "Lamentu Opatowskiego". Po wizycie w kościele już dobrze wiemy o co w nim chodzi 😉.
Po niespełna godzinnej wędrówce pod ziemią wychodzimy z powrotem na światło dzienne. Wracamy do samochodu i ruszamy w dalszą drogę. Jak już postanowiliśmy wcześniej, zmieniamy nieco nasz dzisiejszy plan, przez co kolejnym celem będzie 👉Fabryka Porcelany AS w Ćmielowie.
POZDRAWIAMY☺
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz