Z wizytą u Jana Kochanowskiego.
POLSKA POŁUDNIOWO-WSCHODNIA - DZIEŃ 2
Pierwsza noc tego wyjazdu za nami. Spędziliśmy ją w gospodarstwie agroturystycznym w miejscowości Biały Ług, dokąd przyjechaliśmy wczoraj wieczorem z 👉Kozienic. Było bardzo cicho i spokojnie, a panująca wokół ciemność, niezaburzona sztucznym światłem, pozwoliła dobrze się wyspać. Niekiedy było słychać tylko pohukiwania sowy - pierwszy raz w życiu słyszane na żywo 😃.
Z samego rana, po śniadaniu, ruszamy w dalszą drogę. Mamy stąd dosłownie kilka minut jazdy do Czarnolasu, gdzie znajduje się muzeum poświęcone wybitnemu poecie epoki renesansu, Janowi Kochanowskiemu.
MUZEUM JANA KOCHANOWSKIEGO w CZARNOLESIE
Na miejsce dojeżdżamy tuż po otwarciu placówki. Niezwłocznie udajemy się zatem do kasy biletowej i idziemy na zwiedzanie ekspozycji.
Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie znajduje się na terenie zespołu pałacowo-parkowego. Składa się na niego XIX-wieczny, klasycystyczny dwór, neogotycka kaplica i otaczający całe założenie park. To właśnie tutaj w XVI wieku żył i tworzył ten genialny poeta. Niestety z oryginalnych zabudowań nic się nie zachowało, a to, co widzimy, zostało wybudowane trzy wieki później na ich miejscu.
Do "swojej" posiadłości zaprasza nie kto inny jak Jan Kochanowski, dumnie stojący przed budynkiem.
Korzystając z jego zaproszenia wchodzimy do środka, by zobaczyć ekspozycję poświęconą temu artyście doby renesansu.
Niezwykłym i jednym z najcenniejszych eksponatów w muzeum są oryginalne, renesansowe drzwi, pochodzące z domu Jana Kochanowskiego. Po dziś dzień widnieją na nich inicjały "IK" (od łacińskiego Ioannes Kochanovius) oraz herb "Korwin", należący do rodu Kochanowskich.
W muzeum swoje wspomnienie znalazły również tragiczne chwile z życia poety. Mamy tu na myśli oczywiście śmierć jego ukochanej córki, Urszulki, której poświęcił cykl trenów.
A tak mógł wyglądać gabinet Jana Kochanowskiego, w którym poeta tworzył swoje dzieła.
Opuszczamy główną wystawę muzeum. Wychodzimy na zewnątrz i z boku budynku wchodzimy do piwnicy. Tu znajduje się odtworzona scena, jak to w dobie renesansu bawili się wielcy panowie. Wśród nich Jan Kochanowski opowiadający swoje fraszki.
W bezpośrednim sąsiedztwie budynku muzeum znajduje się kaplica. Wybudowana w XIX wieku, w stylu neogotyckim, pełni dziś funkcje wystawiennicze. Pierwotnie to właśnie w niej znajdowała się pierwsza wystawa pamiątek po Janie Kochanowskim, zanim przeniesiono ją do pałacu.
W podziemiach kaplicy znajduje się krypta grobowa książąt Jabłonowskich.
W parku otaczającym budynek muzeum odnajdujemy pomnik z symbolicznym sarkofagiem Urszulki, ukochanej córki Jana Kochanowskiego. To właśnie w tym miejscu rosła niegdyś słynna lipa, o której pisał poeta w jednej ze swoich fraszek. Któż nie zna słynnego:
"Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!".
Tuż obok kamiennego obelisku leży na ziemi sporych rozmiarów głaz. Legenda mówi, że to na nim, pod rosnącą tu wówczas lipą, siadał Jan Kochanowski i pisał swoje dzieła. Podobno każdy kto przysiądzie na kamieniu obdarzony zostanie weną twórczą... zobaczymy czy to prawda 😁.
Opuszczamy czarnoleski zespół pałacowo-parkowy i ruszamy w dalszą drogę. Kierujemy się na południowy wschód do położonego nad Wisłą Janowca.
ZAMEK w JANOWCU
Naszym celem w Janowcu jest usytuowany na wysokiej, wiślanej skarpie zamek. Samochód zostawiamy na parkingu i dalej pieszo idziemy w kierunku warownej budowli. Po drodze mijamy ciekawą kapliczkę słupową poświęconą świętemu Mikołajowi.
Historia janowskiego zamku sięga początku XVI wieku. Wybudowano go w stylu późnogotycko - renesansowym jako obiekt obronny. W późniejszych wiekach wielokrotnie przebudowywany, popadł ostatecznie w ruinę w wieku XIX. Na szczęście w pierwszej połowie XX wieku znalazła się osoba - Leon Kozłowski, który zadbał o zamkowe mury. Wyremontował dwa pomieszczenia baszty, ale co najważniejsze, powstrzymał dalsze rozkradanie zamkowych murów. W 1975 roku cały obiekt zakupiło Muzeum Nadwiślańskie z siedzibą w położonym po drugiej stronie Wisły, Kazimierzu Dolnym. Dzięki temu możemy dziś zwiedzać nie tylko zabytkowe mury, ale także niewielką ekspozycję upamiętniającą czasy świetności zamku.
Na prezentowanych tu makietach możemy zobaczyć jak zamek zmieniał się i był rozbudowywany na przestrzeni wieków.
Jak widać z dawnej świetności niewiele zostało. Dziś możemy cieszyć oczy jedynie resztkami murów.
Wracamy do samochodu i ruszamy dalej w trasę. Kierujemy się teraz na północ, by w Puławach przekroczyć najdłuższą polską rzekę - Wisłę. Od teraz będziemy już po wschodniej jej stronie.
Po drodze dosłownie zahaczamy na chwilę o Magiczne Ogrody w Trzciankach, park tematyczny, w którym rodziny z dziećmi mogą ciekawie spędzić czas.
Dla nas jednak jest tu zbyt tłoczno i zbyt głośno od dziecięcych krzyków, więc niezwłocznie jedziemy dalej do założonego wcześniej celu. Kierunek 👉Puławy.
POZDRAWIAMY☺
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz