środa, 4 września 2024

POLSKA POŁUDNIOWO-WSCHODNIA - DZIEŃ 5 - Ze wschodniego krańca Polski do Zwierzyńca

Dalej na wschód w Polsce już się nie da.

POLSKA POŁUDNIOWO-WSCHODNIA - DZIEŃ 5


Z przepięknego 👉zespołu pałacowo-parkowego rodziny Zamoyskich w Kozłówce kierujemy się na południowy wschód, ku polsko-ukraińskiemu przejściu granicznemu Zosin - Uściług. Mijamy Skierbieszowski Park Krajobrazowy, za którym drogą krajową numer 74 dojeżdżamy do Hrubieszowa.


HRUBIESZÓW


W Hrubieszowie zatrzymujemy się na chwilę, na krótki spacer po centrum. Co warte zauważenia, ta położona 5 kilometrów od polsko-ukraińskiej granicy miejscowość jest najdalej na wschód wysuniętym miastem w Polsce. Samochód zaparkowaliśmy na ulicy 3 Maja, tuż przed prawosławną Cerkwią Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny, stąd też pierwsze kroki kierujemy do niej.


Ta przepięknie zdobiona z zewnątrz świątynia wybudowana została w drugiej połowie XIX wieku, w stylu bizantyjsko-rosyjskim. I tu kolejna ciekawostka, to jedyna cerkiew prawosławna w naszym kraju i jedna z dwóch na świecie, która posiada aż 13 kopuł. Są one symbolem Jezusa Chrystusa i 12 apostołów.




Niestety cerkiew jest zamknięta i jej wnętrza nie zobaczymy... szkoda. Przechodzimy na drugą stronę ulicy, gdzie znajduje się pomnik Wiktora Zina, polskiego architekta urodzonego właśnie w Hrubieszowie.



Za plecami Wiktora Zina dostrzegamy jeszcze XVIII-wieczny, barokowy Kościół św Mikołaja. To już oczywiście świątynia rzymskokatolicka. Natomiast w sąsiedztwie pomnika znajduje się ciekawy dworek.


Dwór Du Chateau, bo tak się nazywa, zawdzięcza swoją nazwę napoleońskiemu żołnierzowi, do którego niegdyś należał. Dziś jest siedzibą Muzeum im. księdza Stanisława Staszica.


Jest już jednak za późno na odwiedzenie muzeum, które za chwilę zostanie zamknięte. Udaje nam się jedynie przybić pamiątkową pieczątkę. Wracamy więc do samochodu i ruszamy dalej w stronę granicy. Po drodze jeszcze szybki telefon do Straży Granicznej, którą informujemy o naszej wizycie na wschodnim krańcu Polski.

WSCHODNI KRANIEC POLSKI


Z Hrubieszowa, drogą krajową numer 74, dojeżdżamy do miejscowości Zosin. Tuż przed granicą skręcamy w lewo, w drogę wojewódzką numer 816. Po przejechaniu około 500 metrów zjeżdżamy z asfaltowej drogi w prawo, w wąską, polną dróżkę. Uważając na jej nierówności dojeżdżamy do krzyża. Tu zostawiamy samochód, bo dalej droga wygląda jeszcze gorzej. Choć na umieszczonej pod krzyżem tablicy możemy odczytać "Tu, w najdalej na wschód wysuniętej części Polski...", miejsce to nie jest skrajnym punktem naszego kraju. Do niego musimy podejść jeszcze około 500 metrów.


Idziemy cały czas wzdłuż granicy. Po lewej mamy pola uprawne, po prawej w dole rzekę Bug. Tak dochodzimy do polskiego słupka granicznego oznaczonego numerem 903. Odpowiada mu słupek ukraiński z identycznym numerem. Około 80 metrów za nim znajduje się najdalej na wschód wysunięty kraniec Polski.




Dojście do tablicy z napisem "zakole Bugu – najdalej na wschód wysunięty punkt Polski" wymaga jednak przedarcia się przez zarośla.
Podczas naszych wyjazdów byliśmy już 👉na zachodnim krańcu Polski, zdobyliśmy 👉punkt położony najbardziej na północ, a teraz znajdujemy się na najbardziej na wschód wysuniętym punkcie naszego kraju! Najtrudniej jest z krańcem południowym, który znajduje się na szczycie Opołonek w Bieszczadach. Tam jednak nie prowadzą szlaki turystyczne, a zdobycie szczytu możliwe jest tylko po uzyskaniu wcześniejszych pozwoleń. Może kiedyś się uda... 😉.


Po uwiecznieniu zdobycia najdalej na wschód wysuniętego krańca Polski wracamy do samochodu. Ponownie mijamy słupek numer 903, dochodzimy do krzyża i dalej już samochodem ruszamy w drogę.


Dzień zbliża się powoli ku końcowi, słońce już coraz niżej, czas zmierzać do dzisiejszego miejsca docelowego, którym jest Zwierzyniec. Z Zosina to około 100 kilometrów drogi, co liczymy, że zajmie jakieś półtorej godziny. Jedziemy przez malownicze tereny Roztoczańskiego Parku Narodowego, który bliżej poznamy w dniu jutrzejszym. Jego symbolem jest konik polski. Ciekawe czy uda nam się jutro zobaczyć te zwierzęta?



ZWIERZYNIEC


Do Zwierzyńca udaje nam się dojechać jeszcze o widoku. Postanawiamy więc po drodze odwiedzić jedną małą ciekawostkę. Jest nią ulica Wąska, dumnie dzierżąca miano najwęższej ulicy w Polsce. Jej szerokość to około 150 centymetrów.


Po zameldowaniu się w hotelu, który mamy usytuowany w samym centrum miejscowości, postanawiamy wybrać się na wieczorny spacer po Zwierzyńcu. Nietypowym zabytkiem jest tutaj Kościół św. Jana Nepomucena, zwany "kościołem na wyspie". I rzeczywiście usytuowany jest pośrodku wyspy, na Stawie Kościelnym.


Ta XVIII-wieczna świątynia wybudowana została staraniem Tomasza Zamoyskiego herbu Jelita. O tej godzinie jej wnętrza już nie zobaczymy, może uda się jutro. Dziś możemy za to podziwiać jej piękne odbicie w wodach stawu.




Wędrówka wokół stawu doprowadza nas pod pomnik poświęcony mieszkańcom Zwierzyńca i okolic poległym w obronie ojczyzny, ustawiony w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.


Do hotelu wracamy już całkowicie po zmroku. Trzeba trochę odpocząć przed jutrzejszymi wędrówkami 👉po Roztoczańskim Parku Narodowym.

POZDRAWIAMY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz