Przyrodnicze atrakcje Roztocza.
POLSKA POŁUDNIOWO-WSCHODNIA - DZIEŃ 6
Z malowniczych terenów 👉Roztoczańskiego Parku Narodowego przyjechaliśmy do niewielkiej wsi Osuchy. Choć to już nie park narodowy, nadal znajdujemy się na pięknym Roztoczu.
OSUCHY
W Osuchach znajduje się największy w Polsce i w Europie cmentarz partyzancki, na którym pochowanych zostało około 300 partyzantów Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej poległych w dniach 25-26 czerwca 1944 roku. Stoczona tu wówczas bitwa, dziś nazywana Bitwą pod Osuchami, była największą bitwą partyzancką stoczoną na Lubelszczyźnie podczas II wojny światowej.
W tym miejscu warto wspomnieć największą bitwę partyzancką na ziemiach polskich, jaka miała miejsce podczas II wojny światowej na Porytowym Wzgórzu. Odwiedziliśmy to miejsce 👉we wrześniu 2019 roku.
Cmentarz znajduje się na terenie Parku Krajobrazowego Puszczy Solskiej, przez który wracamy nieco na północ do Józefowa.
KRÓTKA WIZYTA w JÓZEFOWIE
W Józefowie robimy spontaniczną przerwę, widząc usytuowaną pośrodku rynku fontannę. Przedstawia ona naturalnej wielkości zwierzęta, które możemy spotkać w roztoczańskich lasach. Mamy tu oczywiście konika polskiego, rysia, dzika i jelenia.
Są również głuszec i bielik, a także wilk i lis.
Obok fontanny znajdziemy na rynku jeszcze dwa pomniki. Jednym z nich jest Kolumna św. Józefa, patrona miasta, ustawiona z okazji 300. rocznicy lokowania miasta przez Tomasza Józefa Zamoyskiego, V ordynata na Zamościu, od którego drugiego imienia pochodzi nazwa miejscowości.
Drugi z pomników upamiętnia mieszkańców ziemi józefowskiej i ustawiony został w 60. rocznicę hitlerowskich wysiedleń i pacyfikacji.
Wracamy do samochodu i ruszamy dalej. Kierujemy się teraz na południowy wschód, gdzie nad rzeką Sopot znajduje się Rezerwat Przyrody Czartowe Pole.
REZERWAT PRZYRODY CZARTOWE POLE
Przy głównej drodze łączącej Józefów z Suścem znajduje się przydrożny parking, na którym zostawiamy samochód. Przebiegają tędy znakowane szlaki piesze, za których wskazaniem rozpoczynamy wędrówkę przez Rezerwat Przyrody Czartowe Pole. Ponownie znajdujemy się na terenie Parku Krajobrazowego Puszczy Solskiej.
By urozmaicić sobie wędrówkę, na początek wybieramy ścieżkę górną, oznaczoną kolorem niebieskim. Prowadzi ona skrajem rezerwatu przez przepiękny bór sosnowy aż do drewnianych schodów, po których schodzimy do ścieżki dolnej.
Tak dochodzimy nad brzeg Sopotu, stanowiącego prawy dopływ rzeki Tanwi. Poprowadzono tu drewniane kładki, po których idziemy w górę rzeki.
Nad brzegiem Sopotu znajdują się ruiny starej papierni wybudowanej w XVIII wieku przez Zamoyskich. Co ciekawe, ten zakład przemysłowy produkował aż 4000 ryz papieru, co w latach 30-tych XIX wieku stanowiło około 80% całej produkcji w guberni lubelskiej.
Idąc wzdłuż wód Sopotu dochodzimy do schowanego wśród lasów Puszczy Solskiej miejsca pamięci narodowej. To symboliczne groby partyzantów poległych podczas walk w 1943 roku.
Tak zataczamy pętlę, wracając na parking do samochodu. Jedziemy dalej. Kierujemy się na południowy wschód do wspomnianego już Suśca i dalej do dawnej miejscowości Rebizanty (dziś część Huty Szumy), gdzie znajduje się parking przy Rezerwacie Przyrody nad Tanwią.
REZERWAT PRZYRODY NAD TANWIĄ
Parking w Rebizantach jest płatnym miejscem postojowym. Jednak o tej godzinie, a jest już po 17, nie ma nikogo, komu moglibyśmy zapłacić. Pozostała jedynie czynna budka z lodami.
Przez most nad rzeką Tanwią przechodzimy na jej lewy brzeg i zgodnie ze wskazaniem niebieskiego szlaku pieszego ruszamy na wędrówkę wzdłuż jej wartko płynących wód. Rezerwat Przyrody nad Tanwią znany jest z Szumów nad Tanwią, czyli niewielkich, szumiących wodospadzików, a szlak, którym idziemy nazywa się Szlakiem Szumów.
Wśród raz cichszych, raz bardziej doniosłych szumów Tanwi dochodzimy do rozwidlenia szlaków przy Źródełku Miłości. Niestety ten naturalny wypływ wód podziemnych na powierzchnię aktualnie nie działa... źródełko wyschło 😱.
Przez mostek przy Źródełku Miłości przechodzimy na prawy brzeg rzeki, gdzie zmieniamy kolor szlaku na żółty, kierując się teraz pod prąd, w górę rzeki. Ponownie możemy przysłuchiwać się cudownym szumom na Tanwi.
W pewnym momencie żółty szlak odbija w lewo, odchodząc od brzegu rzeki. Lekko pod górkę idziemy zgodnie z jego wskazaniem.
WODOSPAD JELEŃ
Wśród przepięknych i niezwykle malowniczych borów sosnowych wędrujemy przez uroczyska Puszczy Solskiej do potoku Jeleń. Cały czas trzymamy się wskazań żółtego szlaku pieszego.
W pewnym momencie dociera do nas szum wody. To oznacza, że zbliżamy się do stanowiącego prawy dopływ Tanwi, Jelenia. W miejscu, do którego dochodzimy znajduje się Wodospad na Jeleniu.
Choć nie jest imponujących rozmiarów, bo ma zaledwie 1,5 metra wysokości i 9 metrów szerokości, to największy wodospad na Roztoczu. Co więcej, uznano go za pomnik przyrody nieożywionej. Piękne miejsce!
Znad Jelenia wracamy żółtym szlakiem z powrotem nad brzeg Tanwi. Idąc dalej w górę tej rzeki, zauważamy, że staje się ona coraz spokojniejsza. Woda płynie teraz bardzo leniwie i cichutko. Przez mostki przechodzimy najpierw na lewy brzeg, dalej z powrotem na prawy brzeg Tanwi, wracając ostatecznie na parking.
Zbliża się godzina 19, na parkingu cisza i spokój. Ostatnia budka z lodami już się zamknęła. Ruszamy więc w dalszą drogę, kierując się ku dzisiejszemu miejscu docelowemu, jakim jest położony w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy, Horyniec-Zdrój.
W DRODZE DO HORYŃCA-ZDROJU
W drodze do Horyńca-Zdroju odwiedzamy jeszcze Cerkiew Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Gorajcu. To jedna z najstarszych cerkwi drewnianych w Polsce. Jej historia sięga XVI wieku, kiedy to w 1586 roku została wybudowana. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że o tej godzinie już nie zajrzymy do środka, jednak warto tak piękny zabytek zobaczyć choćby z zewnątrz.
Z Gorajca wracamy do główniejszej drogi. Mijamy miejscowość Chotylub, gdzie brązowa tablica informuje o kolejnej cerkwi. Robimy spontaniczny, króciutki przystanek.
Cerkiew Opieki Najświętszej Maryi Panny w Chotylubiu wybudowana została w 1888 roku na miejscu wcześniejszej świątyni z 1693 roku. Po II wojnie światowej wykorzystywana była jako kościół rzymskokatolicki, jednak aktualnie jest obiektem nieczynnym.
Do Horyńca-Zdroju dojeżdżamy już po zmroku. Na szczęście bezkontaktowe zameldowanie umożliwia wejście do wynajętego pokoju o każdej porze dnia i nocy. Wychodzimy jeszcze na króciutki wieczorny spacer, jednak nieco bliżej przyjrzymy się tej uzdrowiskowej miejscowości jutro.
Trzeba odpocząć i się wyspać przed kolejnym ciekawym dniem. A zaczniemy go od wizyty we wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, 👉Zespole Cerkiewnym w Radrużu.
POZDRAWIAMY☺
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz